23 lutego 2018

phone photos


Generalnie to nie odzywam się tutaj zbyt często, ale to tylko dlatego, że ja naprawdę nie mam wam o czym pisać! No chyba że fascynują was opowieści o wstawaniu, chodzeniu na uczelnię i wracaniu zazwyczaj w godzinach wieczornych - no właśnie. Ostatni tydzień, jak i kilka poprzednich minął mi w zastraszająco szybkim tempie. Ten semestr leci jak szalony i we wtorek ostatni dzień lutego. Jeśli mam być szczera to nie mam pojęcia gdzie się podziały całe te 4 tygodnie. Mam tak, że po prostu nie lubię pisać o niczym, a posty dawnego typu nie mają odpowiedniej oprawy ilustracyjno - opisowej by się tu pojawiały często, albo chociaż częściej niż rzadko. Niestety, albo "stety" moje życie przybrało trochę inne tory i nawet jeśli mam chęć, nie zawsze idzie to w parze z wolnym czasem. Ten weekend np. mam zajęty niemalże w 100% z małymi lukami na to by delikatnie odespać i zająć się sobą, chociaż i na to brakuje czasu. A gdzie tu mowa o posprzątaniu mieszkania? Na wszystko brakuje mi czasu. Dzisiaj też nie zasypię was jakimiś super obrazkami z opisem, ale wspomnę o dosłownie kilku sprawach, które według mnie mogą wam się do czegoś przydać, może nie wszystkie - ale w jakiejś części. Dodam tylko, że od świąt nie byłam w domu i zanosi się na to dopiero pod koniec marca, więc jak widzicie wcale nie jest tak kolorowo.. 


Zacznę od spraw wystawowo-rysunkowych jak na artystkę przystało. Otóż jeśli mnie obserwujecie na instagramie: @paulamroczkowska, to wiecie, że jakiś czas temu pojechałam do Warszawy na urodziny mojego kuzyna. Przy okazji odwiedziłam Instytut Fotografii Fort w którym jeszcze niedawno pracowałam. Tak się złożyło, że odbywało się oprowadzanie Marty Zgierskiej. Polecono mi tak pójść i nie żałuję że to zrobiłam. Jedno wielkie - wow. Bardzo dobrze się słuchało i całość była według mnie przemyślana w najmniejszym procencie całego wydarzenia. Ogólnie strasznie mi brakuje tych wszystkich event'ów w których mogłam uczestniczyć pracując tam, ale kto wie, może kiedyś będzie mi dane wrócić do stolicy. W każdym razie polecam wszystkim, którzy jeszcze nie widzieli chociażby zapoznać się z jej projektami w internecie.


W tym momencie dzielę się z wami moimi bohomazami z zajęć rysunkowych. Poza tym jakieś 2 tygodnie wstecz wreszcie zawiesiłam jedną z moich zaliczeniowych prac na ścianie. 


Żeby nie było że narzekam jak to mi jest źle i tak dalej, to poniżej wrzucam wam foty z wystawy, która na ten moment trwa u mnie na uczelni. Jeśli ktoś jest z Poznania, a interesuje się sztuką taką czy siaką, to zapraszam do obejrzenia. Według mnie zawsze warto. Nie ważne czy uwielbiamy danego artystę czy go totalnie nie znamy. 


Podczas wyjazdu do Warszawy (byłam chyba 2-3 dni) udało mi się wreszcie po miesiącach planowania odwiedzić Sylwię. Chyba z nikim nie jest mi aż tak nie po drodze jak z nią jeśli chodzi o umawianie się na spotkania. 


Jakiś czas temu wyskoczyłam do Ikea, bo była promocja -15% na żywe kwiaty. Jednak asortyment w Poznaniu troszkę się różnił od warszawskiego, więc wybrałam tylko jeden kwiatek. Póki co się trzyma i mam nadzieję, że nie zabiję go tak jak zabiłam palmę. Uwielbiam kwiaty i właściwie to wszelkiej maści rośliny, ale ręki to chyba do nich nie mam.

Na koniec chciałabym wam pokazać jakie perełki do mnie przyszły z romwe. Zastanawiałam się nad kupnem pidżamy już dawno. Ale takiej konkretnie ciepłej. Ta jest idealna, ale niestety trochę się z niej sypie materiał, czego nienawidzę, więc pewnie wystawię ją na odsprzedanie. Za to bluza z jelonkiem Bambi jest genialna (ba, nawet wykorzystałyśmy ją do sesji z Gosią!) 


Pluszowa bluza i cieplutkie spodnie - super zestaw. Podlinkuję wam teraz strony, bo podejrzewam, że chętnie sobie zobaczycie co mają. 

ZESTAW - >tutaj<
BLUZA - >tutaj<

ps, Niestety teraz widzę że tych konkretnych rzecz już tam nie ma, ale za to są inne również warte uwagi ubrania.

4 komentarze :