12 lutego 2018

18 mojego brata!


Minioną sobotę spędziłam w Warszawie na urodzinach Mateusza, mojego kuzyna, którego na 100% kojarzycie jeśli jesteście ze mną na blogu od dawna. Nie mogę uwierzyć w to jak szybko płynie czas. Moje rodzeństwo staje się dorosłe, a ja zatrzymałam się w czasie kiedy nie musieliśmy nic i jedynym naszym zmartwieniem było którego lody w sklepie wybrać, bo przecież lato jest takie upalne tego roku. Z Mateuszem spędziłam pół mojego nastoletniego życia, a właściwie to także dzieciństwa. Za dzieciaka odwiedzaliśmy się dość często, a potem jeździłam do nich na wakacje, co mogliście często widzieć na blogu (instagrama wówczas nie było). Powiem szczerze, że jego 18 urodziny były dla mnie czymś wyjątkowym. Od zawsze mieliśmy ze sobą świetny kontakt i uwielbiałam spędzać z nim czas. Właściwie częściej bywaliśmy tu w trójkę, bo Mati ma brata Adriana, którego też zdarzało mi się fotografować i uwierzcie mi, że nie poznacie go na zdjęciach poniżej! Cieszę się, że pojechałam, bo spędziłam czas z częścią rodziny i wreszcie spotkaliśmy się w gronie w jakim widujemy się niestety bardzo rzadko nad czym strasznie ubolewam. Totalnie mi tego brakowało! Poniżej zamieszczam bardzo, bardzo okrojoną część zdjęć z urodzin - jak się domyślacie, aparat musiałam mieć. Ba! Nawet dwa, bo klisza jest ze mną teraz wszędzie. Nie wiem dlaczego, ale miałam ochotę dodać je tu w większości w czerni i bieli - nie wnikajmy, po prostu taki kaprys i tyle. 


Nie będę wam już tłumaczyć naszych powiązań - kto jest kim dla kogo, bo generalnie czytając mojego bloga można się było dowiedzieć o tym już chyba niemalże wszystkiego wszerz i wzdłuż. Pewnie zaskoczy was fakt, że sala na której była impreza posiadała basen!!! Tak, basen. I nie trudno się domyśleć, że kilka osób się wykąpało. Właściwie - obejrzyjcie zdjęcia, a ja do was powrócę przy dalszej części.


To niesamowite obserwować jak bliscy zmieniają się wizualnie. My na nieszczęście nie mamy możliwości widywać się często, więc jeszcze bardziej dostrzegamy zmiany jakie w nas zachodzą. Ja lubię dokumentować takie rzeczy o czym doskonale wiecie. Zazwyczaj staram się dawać prezent od serca, który będzie wyrażał samą mnie - czyli różne fotografie. Z Matim mamy bardzo dużo wspólnych zdjęć więc wybrać nie było łatwo, ale skupiłam się na 'smaczkach' z naszego wspólnego dorastania i dzieciństwa. Są to foty z przełomu 2000/2018 i jest ich 54. W pracy nad projektowaniem całej ramki pomógł niezawodny projektogram, którego nazwa obecnie ewoluowała na persalo.pl


Podam wam bezpośredni link do strony, bo pewnie niektórych to zainteresuje. Jakość, kolorystyka i całokształt plakatu to standardowo 6 z plusem. Polecam wam skorzystać jeśli chcecie obdarować bliskich wyjątkowym prezentem, strona oferuje bardzo dużą ilość opcji na to jak kreatywnie wykorzystać fotografie, które w obecnych czasach robi praktycznie każdy. Doskonale wiecie, że nigdy nie polecam wam byle czego, a persalo to naprawdę strona z której warto korzystać!



Najwspanialszy moment jaki tam przeżyłam, to ten w którym mój kuzyn się wzruszył gdy zobaczył prezent ode mnie. Sama zaczęłam płakać, bo tak to działa, kiedy ktoś jest dla nas ważny. Mati! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego, żeby Cię się wiodło, żeby spotkania były częstsze. Zawsze się uśmiechaj! Sam wiesz, że życzę Ci jak najlepiej. Nie zmieniaj się i łap życie garściami, bo właśnie zaczynasz nowy etap. 

Kocham, P. 

2 komentarze :