30 września 2017

Zaczynam nowy etap...



Jeśli obserwujecie mnie na bieżąco, szczególnie mam tu na myśli instagram, to wiecie doskonale, że moje życie aktualnie bardzo się zmienia. Nie mam tu na myśli nic innego jak nowe, życiowe wyzwania - przeprowadzka i zupełnie inne niż dotychczas funkcjonowanie związane ze studiami jakie wybrałam. Zawsze chciałam do tego dojść, ale nigdy nie czułam się na to bardziej przygotowana niż właśnie w tym roku. Mogę stwierdzić, że jestem z siebie dumna. Zdjęcia może nie są jakimś najlepszym zobrazowaniem Poznania i jego piękna, ale tylko takie mam w zasobie, ale nieistotne. Udało mi się obronić licencjat z całkiem dobrym wynikiem a potem ruszyć dosłownie w międzyczasie na ciężkie egzaminy 3-dniowe, których wynik był pozytywny. Już wam mówiłam, że zupełnie się tego nie spodziewałam i takie tam. Prawda jest taka, że to się dzieje naprawdę i nie pozostało mi nic jak cieszyć się i radować całym moim serduchem, że dałam radę i przyzwyczaić do zupełnie nowego miejsca. Poznań. Taka była moja decyzja. Czy świadoma? Tak, myślę że jak najbardziej. Pewnie się zdziwicie jak to przeczytacie, ale Warszawa, moja piękna, ukochana Warszawa zaczęła mnie po prostu męczyć. Każdy kolejny dzień tam spędzony utwierdzał mnie w przekonaniu, że nie jest to miejsce dla mnie, a przynajmniej na obecną chwilę. Nie wiem z czego to wynika i czy też tak macie, ale we mnie jest drugi głos, który zawsze mi podpowiada co mam zrobić żeby iść do przodu i nie cofać się w tył. Cóż, dałam krok na głęboką wodę, ale nie żałuję. Cokolwiek czeka mnie w Poznaniu, będzie to coś nowego, nieznanego. Uwielbiam zmieniać moje życie oscylując wokół fotografii i pożądania do doskonalenia pasji. Często mi powtarzano, że fotografia mi się znudzi, że nie ma sensu myśleć o tym jako o przyszłym zawodzie, ale wiecie co? Ludzie w życiu różne rzeczy mi już mówili, mam na szczęście tę wewnętrzną siłę i własne zdanie, dzięki czemu to do mnie należy ostatnie słowo w związku z tym co robię. Cieszę się z decyzji o pójściu na te egzaminy, bo kto wie.. może ta szansa już by mi się nie przytrafiła. Jestem zdania, że póki nie siedzi się w pieluchach i z pierścionkiem ze ślubu na palcu, trzeba brać z życia garściami. Przecież za nas nikt naszego życia nie przeżyje, od nas samych zależy czy będziemy mieć co wspominać. Ja uwielbiam kolekcjonować wspomnienia, ale to już wiecie. Zatrzymuję chwile w fotografiach i to fotografia stanie się teraz moją codziennością. Dzięki komu? Mnie samej. Sama do tego dążyłam i sama doszłam. Teraz mogę tylko śmiać się w twarz ludziom, którzy uważali, że nie dam sobie rady. Może to trochę kwestia charakteru, bo mam tak że jak sobie coś założę, to to zrobię, ale nie wykluczam, że trzeba mieć też trochę szczęścia, a ja chyba ociupinkę mam, bo przecież jestem tu gdzie jestem. Nie mogłam sobie lepiej wymarzyć. W poniedziałek po raz pierwszy stanę w murach szkoły artystycznej o której marzyłam pół życia.  Nie ma się co oszukiwać, to studia będą teraz u mnie na 1 planie. Cieszę się, że nie mam blogowego doła polegającego na wyrzutach sumienia przez jakieś obiecanki. W tym momencie doceniam, że od zawsze pisałam tylko dla siebie i dla tych, którzy bez względu na częstotliwość postów i moją obecność i tak przeczytają. Trzymajcie za mnie kciuki, bo się przydadzą. Poza tym, to zakochałam się w Poznaniu, tu jest pięknie! 

ps. Jeśli chodzi o bloga, będę tu zaglądać, rozważam zamienić serię phone photos na 'tygodniówkę', gdzie pisałabym co działo się w minionym tygodniu, ale nie mam pojęcia jak wyrobię się czasowo. Studia artystyczne pochłaniają całe dnie, więc moje życie będzie się kręciło tylko wokół szkoły. Mimo wszystko postaram się wpaść tutaj i napisać co i jak. Przy okazji chcę jeszcze raz podziękować wam za wszystkie kochane wiadomości, za słowa wsparcia, za polecanie miejscówek i event'ów poznańskich. Jesteście niemożliwi! Dziękuję wam i pamiętajcie - róbcie swoje, realizujcie nawet najbardziej dziwaczne pasje. Jeśli coś sprawia wam radość, doskonalcie to! Nie porównujcie się do innych, bo każdy z nas ma inne życie i inaczej przez nie podąża. A zmiany? Zmiany są potrzebne, człowiek musi się rozwijać i do czegoś dążyć. Wiecie dziewczyny, że podobno zmiana fryzury świadczy o tym, że w naszym życiu nastąpi jakaś ważna zmiana? Chyba muszę iść do fryzjera. Buziaki, P. 

9 komentarzy :

  1. Trzymam kciuki za nowe wyzywania! Na pewno dasz rade ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy17:25

    Powodzenia Paula! Będę trzymała kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że podoba ci się Poznań. Ja sama jak rozważałam po liceum miasta do studiowania, to na pierwszym miejscu była Warszawa, którą bardzo lubiłam, to było moje wymarzone miasto do studiowania, niestety nie udało się, ale dostałam się do Poznania i szybko się tam zaklimatyzowałam i zakochałam się w Poznaniu, za ten klimat, za piękne miejsca, za ludzi których poznałam, za pogodę, która mało kiedy bywa zimna tam, to miasto ma coś w sobie takiego, że chcę się tam żyć. Może tak miało być, że moje życie ułożyło się właśnie w Poznaniu, ale nie żałuję, bo nie mam czego. Również Tobie Paula życzę, żeby Poznań przyniósł tobie tyle radości z życia ile mi. Powodzenia i trzymaj się cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  4. super, że się realizujesz i masz szczęście studiować to co kochasz :-)
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia :D :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy15:41

    Powodzenia! Trzymam kciuki. Ja zaczynam 3 rok w Poznaniu

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia w nowym miejscu! Ja trzy miesiące temu zamieniłam Poznań na Warszawę - zamieniłyśmy się miejscami zamieszkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Always love checking out your blog! Thanks for the tips and advice. Great read!
    Gregg

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy00:27

    "cofać się w tył"- a można się cofać do przodu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będę wchodzić w bezsensowne dyskusje, pozdrawiam:)

      Usuń