30 lipca 2017

phone photos


Po dłuższej nieobecności przychodzę do was z bardzo lubianym postem - zdjęcia z telefonu. Tak jak pisze to wiele osób, najbardziej odzwierciedlają one moje życie codzienne. Myślę, że ich ilość nie jest jakaś ogromna, ale ostatnio skupiam się bardziej na bliskich i totalnym odpoczynku niż na zdjęciach. Mimo wszystko trochę ich się uzbierało. Dlaczego nie piszę częściej skoro są wakacje i dużo, dużo wolnego czasu? Słuchajcie, już wspominałam jakiś czas temu, że ustawienia bloga trochę mi się porąbały. Powiem szczerze, że samo wejście tutaj wprawiało mnie w dreszcze ze złości, bo wygasły mi linki i tym samym zniknęła ikonka "czytaj dalej" oraz loader bloga. Z domeną też dzieją się niestworzone rzeczy, ale to już inna historia. Przez to, że ciągle miałam coś na głowie, to nie mogłam pozwolić sobie na to by po prostu usiąść i naprawić to, co uległo samozniszczeniu - bo inaczej się tego nazwać nie da. Dzisiaj znalazłam wreszcie moment i cyk! Udało się przywrócić pożądany stan rzeczy. Uf! Mówię wam, że takie sytuacje odbierają chęć do czegokolwiek. Na szczęście jestem - i wrzucam kolejną dawkę zdjęć jakie cyknęłam telefonem w ostatnim czasie.



sukienka zamawiana: >TUTAJ<


Przedstawiam wam sukienkę, której print zauroczył mnie od pierwszego spojrzenia! Wydawała się być idealną na lato, motyw roślinny jest jednym z moich ulubionych. Zamówiłam. Niestety zarówno rozmiar (mimo, że wybrałam L), jak i materiał okazały się być totalną klapą. Jeśli jesteś niższa, a materiał w ubraniu nie gra dla Ciebie pierwszych skrzypiec, to śmiało zamawiaj! Oprócz sukienki zamówiłam sobie także moje ukochane okulary, które jakiś czas temu mi się połamały. Teraz mam już nowe, do tego dobrałam sobie jeszcze jedne, które z miejsca stały się moim ulubieńcem tego lata! Obydwie pary macie poniżej wraz z linkami prowadzącymi do miejsca, gdzie możecie je dostać, jednak nie ręczę, że obecnie są dostępne, ale towar jest uzupełniany, więc wystarczy śledzić stronę.


okulary 1 kupisz: >TUTAJ<
okulary 2 kupisz: >TUTAJ<

Poznań. Jak wiecie, bądź nie - od października będę tam mieszkać. Udało mi się dostać na studia fotograficzne, co było jednym z większych, mniej realnych marzeń! Już nie mogę się doczekać nowej przygody, nowego miasta i wszystkiego co tam na mnie czeka. Z pewnością wszystko będę relacjonować na blogu i intagramie. W związku z tymi studiami pojawi się pewnie też kilka nowych serii na moim kanale foto na yt. Ale na to trzeba jeszcze troszkę poczekać. Obecnie delektuję się wakacjami w moim domu.

Czym byłby tego typu post bez namiastki kwiatów? Uwielbiam kwiaty. 


Jakiś czas temu udało nam się wreszcie spotkać z Hubertem i Paulinką. Pewnie kojarzycie ich już z poprzednich postów. W 2015r. szczególnie, bo wtedy byliśmy wspólnie nad morzem i zapewne wrzucałam trylion zdjęć z tego wypadu. Tak więc spotkaliśmy się, pogadaliśmy, pośmialiśmy i dobrze zjedliśmy - czyli wszystko co najlepsze w najlepszym gronie!


Jak wiecie w ostatnim czasie opuściłam także Warszawę. Moją Warszawę, która po 3 latach mieszkania tam, nie jest już taka super. Sentyment do miasta pozostanie, ale nie będę płakać. Powiem szczerze, że nawet cieszę się na coś nowego, bo huk, pośpiech i chaos doprowadzały mnie momentami do szału i zdecydowanie nie jestem stworzona by mieszkać w aż tak hucznym miejscu... 
Jednak mimo wszystko pewnie będę się tam pojawiać, po pierwsze - mam tam chłopaka, po drugie znajomych, po trzecie w stolicy często organizowane są fajne eventy. Kilka dni temu odwiedziłam Adę, odebrałam paczkę i dyplom ukończenia studiów licencjackich + poszłyśmy do Manekina, czyli jednej z moich ulubionych warszawskich knajp, ale pani która nas obsługiwała w najmniejszym stopniu nie zasłużyła na napiwek. Totalna porażka. Nie będę wam rozpisywać dlaczego, bo było tego zbyt dużo, ale mimo pysznego jak zwykle jedzenia, resztą się trochę rozczarowałam.


W związku z dużą ilością wolnego czasu, wybrałam się do czytelni, gdzie mogłam na spokojnie przejrzeć swoje ukochane książki i przeczytać gazety, na które według mnie w większości nie ma sensu wydawać pieniędzy. Po jedzeniu pojechałyśmy do Ady, która odpowiednio mnie ugościła, kolejnego dnia ogarnęłam się i jak tylko wróciła z pracy pojechałyśmy do domu. Poniżej kreacja Ady stworzona na potrzeby jej zaliczenia w szkole, którą koniecznie będę chciała wykorzystać do sesji!



6 komentarzy :

  1. Anonimowy13:58

    Jaka śliczna sukienka! Już nie mogę się doczekać postów z Poznania, ale póki co - niech lato trwa jak najdłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy18:01

    przerabiasz zdjęcia z telefonu w aplikacji VSCO? jeśli tak to czy korzystasz tylko z darmowych filtrów?
    świetny post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, głównie z VSCO korzystam :) wykorzystuję tylko podstawowe funkcje programu, nie kupuję filtrów

      Usuń
  3. Anonimowy09:44

    boisz sie mysli bycia w związku na odległość? jak do tego podchodzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jest się pewnym uczuć i partnera, to nie ma się czego obawiać :)

      Usuń
    2. Anonimowy11:58

      racja, dziekuje za odpowiedz :)

      Usuń