28 maja 2017

sunny backstage


Chyba nie było w mojej 'karierze niebytu' na blogu tak długiej przerwy, jak w ostatnim czasie. Cóż, przyznaję że kwestia licencjatu pożarła mnie całkowicie. Nie będę kłamać, jedyne czym się zajmowałam to praca nad samą sobą, a właściwie moją sytuacją. Jak wiecie, bądź nie - w czerwcu mam zamiar się bronić, a pracę napisałam sama zresztą już bardzo dawno temu. Jednak niestety musiała ona przejść przez wszelkie procedury, które osoby będące już po licencjacie doskonale znają, a przyszli studenci poznają w przyszłości. Przyznam, że było trochę komplikacji i raczej nie z mojej winy, bo starałam się ze wszystkiego odpowiednio wywiązywać, czasem po prostu coś może być niezależne od nas i chociaż bylibyśmy najszybsi, to nie mając wpływu na pewne rzeczy możemy znaleźć się na końcu. Ale nie ważne. Ważne, że moja praca leżakuje w dziekanacie, a ja psychicznie nastawiona jestem na jak najszybsze skończenie studiów i wyjazd z Warszawy. Chcę poznać nowe miejsca, chcę pojeździć, porobić zdjęcia, podziałać. Czekam z niecierpliwością na dzień w którym powiem sobie - wreszcie jestem wolna. Bez wyrzutów, bez braku czasu, bez zobowiązań. To jest już bardzo niedaleko, jednak jeszcze trochę trzeba poczekać. Czas płynie niesamowicie szybko, ale III rok studiów to już jakiś kosmos jeśli chodzi o tempo. Nawet nie wiem kiedy to się stało, a w środę mam ostatni dzień zajęć i... koniec. Tak jak obiecałam, wrzucę posta o moich studiach, szkole, takie ogólne podsumowanie, więc jeśli macie jakieś pytania na tym tle, piszcie w komentarzach. Dołączę to wówczas do tego posta, który planuję wrzucić jak tylko na dobre pożegnam się z uczelnią.


Ale dzisiaj nie o tym, ale o sesji zdjęciowej! Nie wyobrażacie sobie jak mi brakowało przez ostatnie tygodnie mojego aparatu. Codziennie przeglądam inspiracje do sesji zdjęciowych, przez co sama się nakręcam, a w momencie kiedy nie mam czasu/komuś nie pasuje data/ pogoda jest beznadziejna, to wszystko trzeba wrzucić w kąt i znowu przełożyć, odłożyć, zostawić. I to jest chyba najgorsze. Ostatnio Pani Pogoda chyba bardzo mnie znienawidziła, bo za każdym razem kiedy się z kimś umawiałam, to po prostu padał deszcz. Jak to się mówi: jak nie urok to sraczka. I u mnie tak się właśnie działo. Ale to nic! Przyszło lepsze, przyszedł czas na piękne, wolne dni, które już niedługo mam nadzieję - zaowocują czymś ciekawym. Cieszę się że teraz kiedy przyjechałam na kilka dni do mojego rodzinnego miejsca, dało się umówić z siostrą i zrobić coś nowego. Dzisiaj mam do pokazania backstage, który w pewnej części wylądował oczywiście również na moim tumblr. Życzę wam miłego oglądania, a efekty niebawem będziecie mogli zobaczyć na mojej stronie na facebook'u: Photographs by Plapart, gdzie serdecznie was zapraszam!


Zdaje sobie sprawę z tego, że może zabrzmi to trochę słabo, ale nawet nie wiecie jak bardzo brakuje mi pisania tych postów. Właśnie tych! Z kulis sesji zdjęciowych, których przygotowywanie i tworzenie jest dla mnie często bardziej ekscytujące niż same efekty takich sesji. Według mnie każdy fotograf powinien tworzyć pewien backstage, bo to najlepsza pamiątka z powstawania ujęć. Nie wiem jak inne osoby fotografujące, ale ja uwielbiam powracać do starych postów i przeglądać właśnie takie wpisy. Daje mi to niezłą frajdę. A dodatkowo jeśli widzi się i obserwuje swój własny rozwój i dostrzega zmiany, to napędza do jeszcze większego działania. Przy okazji wspomnę tylko że już niebawem film na kanale z sesji zdjęciowych z pierwszej połowy 2017 roku, kiedy to zleciało... 

6 komentarzy :

  1. To zdjęcie z "kwiatami" tyłem, na drodze jest niesamowite. Jestem bardzo ciekawa jak wyszły zdjęcia widząc taki backstage :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli kiedyś będą robiła tak dobre zdjęcia jak Ty, to będę najszczęśliwszym fotografem na świecie! :) Czekan na efekty na fb! :) I trzymam kciuki za licencjat. (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe ujęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. No więc.. :) na jakim kierunku studiów jesteś/byłaś? Jak Ci się podobał? Jak ogólnie podobał Ci się okres studiów? I co chciałabyś robić w przyszłości? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy17:27

    Cudowny klimat zdjęć <3 uwielbiam portrety z naturą w tle ;) Nie mam pojęcia jak ty robisz te przepiękne ujęcia, są ge-nial-ne! :) Ogólnie rzecz biorąc z sesji na sesję coraz bardziej urzeka mnie Twoja fotografia :) Trzymam kciuki za licencjat!

    OdpowiedzUsuń