19 lutego 2017

3 w dwa dni


Post czeka w zapisanych ale nie opublikowanych, bo oczywiście nie miałam momentu żeby go wrzucić. W tygodniu była u mnie moja kuzynka, którą doskonale pewnie kojarzycie z wielu zdjęć z naciskiem na sesje zdjęciowe na tym blogu. Zazwyczaj jak się spotykamy staramy się jakąś cząstkę czasu poświęcić na fotografię. Tym razem nie było inaczej, bo zrobiłyśmy aż 3 sesje zdjęciowe i do tego nagrałyśmy nawet film! Dawno nie miałam tak pracowitych 24h, bo w nocy spałyśmy rzecz jasna. Zauważyłyśmy jedno - im mniej się go ma, tym więcej jest się w stanie zrobić. Wiele razy kiedy w świadomości leży nam fakt, że jeszcze tyle czasu że na spokojnie damy radę, to zazwyczaj jej nie dajemy. Tak już jest. Zawsze kiedy obydwu nam zależy na tym żeby się udało, udaje się. Wstałyśmy nawet o 7 rano, żeby na spokojnie zdążyć zrobić konkretne klatki, które bardzo zależały od światła i dostępnego dla nas czasu. Niestety jeszcze nie dorobiłam się własnych kątów w których mogłabym co chcę i kiedy chcę tworzyć. Wspomnę również że według mnie nadal, niezmiennie najlepiej wychodzi spontan i nie mam tu na myśli sesji wymyślonej w przeciągu 15 minut, ale też nie taką którą ustala się na kilka miesięcy w tył. Myślę że jeśli zbyt mocno spinamy się nad zrobieniem zdjęć, zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. My z siostrą mamy taką taktykę, że spontaniczne fotografie wychodzą nam najlepiej (informacja potwierdzona!) Więc jeżeli zabieracie się do zrobienia sesji, nie spinajcie się i otwórzcie umysł żeby złapać to, co macie ochotę złapać!


suknia - TUTAJ // rzęsy - shinybox

Pomyślałam sobie, że nie ważne w jakiej kolejności robiłam zdjęcia, nie mogę zacząć inaczej niż od mojego ukochanego kwiaciastego motywu, o ile to coś na sukni można nazwać kwiatami? No cóż! Jestem zakochana w motywie roślinności połączonym z kobiecą urodą. Myślę że powoli odnajduję fotograficzną - własną ścieżkę. Taki mój złoty punkt w fotografii. Aczkolwiek fotograf uczy się całe życie i myślę że jeszcze sporo przede mną, ba - nawet bardzo, bardzo dużo. Tak, czy siak to właśnie backstage z pierwszej sesji, która wypadła.. niebawem się dowiecie jak. 

Dobra, przyznam się wam że mogłam pogubić kilka zdjęć, a kilka dodać w zwiększonej ilości, bo dzisiaj jest ich naprawdę sporo! Ale to chyba dobrze? Powyższa sesja mniej więcej w ten sposób się prezentowała, niżej macie jeszcze dwie inne, które już bardzo spontanicznie stworzyłyśmy siedząc po prostu w domu i nawet nie wytykając palca za drzwi - można? Jasne że można! 


A teraz możecie pomyśleć że mnie porąbało, ale podam wam dużo linków. Dowiecie się gdzie dorwałyśmy te chokery, dlaczego spod białej bluzki wystaje jakaś tajemnicza, słodka kokardka i skąd są te (chyba już kultowe) okulary. Otóż wszystkie kosmetyki które widzicie powyżej to zdobycze z pudełka shinybox, które co miesiąc tak samo mnie zaskakuje i ciągle przynosi nowe dobroci. Wiatrem Podszyte znowu mnie zaskoczyła i przygotowała dla mnie walentynkową przesyłkę z przepięknym, czerwonym kompletem, który zapewne jeszcze na kimś sfotografuję, bo aż serce boli że leży w szafie! Jeśli chodzi natomiast o okulary z pomocą przyszła zwykła, chińska strona. 

shinybox - klik || stanik - Wiatrem Podszyte (facebook) || okulary - klik


Ostatnio zaczęłam się rozkochiwać w zwyczajnych, prostych sesjach zdjęciowych. Bez żadnej sukienki, bez machania łapkami, po prostu - zwyczajnie. Na materacu, na tle okna, w domu, przy murze. Wszystko jedno. Co nie zmienia faktu, że sukienkowe plenery nadal zostają moją wielką miłością i z niecierpliwością czekam na ciepłe dni, owinięte pękami kwiatów. 
Ta ostatnia sesja z której zdjęcia kulisowe widzicie powyżej, to był spontan życia. Weszłyśmy do salonu, wzięłyśmy pierwsze lepsze okulary i jazda! Często tak jest że znajduję po prostu rzecz, która powoduje we mnie nić twórczości i szybko zapisuję to co przyjdzie mi do głowy, a potem działam!

8 komentarzy :

  1. Wyglądasz przepięknie na każdej sesji :)!
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia sa świetne widac ze lubisz to robic :)
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia wyszły wam świetnie i w sumie zazdroszczę Ci tego, że masz z kim tak popracować bo ja osobiście nie mam komu robić zdjęć i mi też nie ma kto robić takie minusy mieszkania na wsi :/
    -Mój blog-

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy23:34

    Jak zwykle bomba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim faworytem jest pierwsza sesja ;) Ale masz rację. To, co robimy na spontanie o wiele lepiej się udaje niż coś do czego przygotowujemy się z wielkim wyprzedzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy19:18

    Jak dla mnie najlepsza sesja nr 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeej! Bardzo mi się podobają te zdjęcia :) mam takie pytanie niezwiązane zupełnie z postem.. gdzie zakupiłaś etui/case/pokrowiec (jak kto woli :D) na swój telefon? Z góry dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy22:55

    Nice ❤

    OdpowiedzUsuń