28 listopada 2016

Fotoksiążka


Od mojej ostatniej wizyty na blogu, a właściwie od ostatniego posta coś się tutaj zmieniło. Widzę aktualizację strony, inną czcionkę i układ w ustawieniach. Czy to dobrze? I tak i nie. Ale dzisiaj nie o tym. Otóż jakiś czas temu zaczęłam zastanawiać się nad stworzeniem swojej własnej, niepowtarzalnej fotoksiążki. Pewnie każdy kto gdzieś tam interesuje się fotografią, w pewnym momencie staje przed takim wyborem. Później to odłożyłam na dalszy plan, bo nie mogłam zdecydować się co do fotografii, a dodatkowo bałam się o jakość. I wiecie co? Dobrze że poczekałam. Udało mi się trafić na stronę firmy: saal-digital.pl, gdzie tak jak to opisują, można znaleźć profesjonalne foto produkty w imponującej jakości. Weszłam an tę stronę, bo jako że na facebook'u posiadam stronę z własnymi zdjęciami, to saal pojawiło mi się w reklamach (z tego co pamiętam). Chciałabym pokazać wam zawartość książki od a do z wirtualnie, bo niestety nie jestem w stanie zrobić tego inaczej, a uwierzcie mi, wygląda jeszcze lepiej. Nie mam w zwyczaju chwalić czegoś, co mi nie przypadło do gustu, o tym już wiecie. A tu z pełnym przekonaniem mówię tak!

dżinsowa kurtka marzeń - tutaj 

Zacznę od tego, że koniecznie trzeba ściągnąć program do obróbki książki. Nie ma nic bardziej banalnego. Ściągacie program, który jak wół stoi na ich stronie. Potem wszystko robicie wedle wskazówek. Jeśli zdjęcia są w złej jakości, albo coś innego się dzieje, co może być dla was niekorzystne, edytor sam was poinformuje. Tak naprawdę to wasza rola polega na wybraniu ustawień według własnej inwencji twórczej, a później już tylko dopasowujecie zdjęcia do kartek książki. Sama nie sądziłam że to będzie aż tak łatwe, a jednak. Polecam spróbować nawet jeśli macie jakieś obawy. Z mojej strony mogę zagwarantować że nie pożałujecie, a uwierzcie mi na słowo, że wzięcie do ręki swojej własnej twórczości po raz pierwszy jest czymś niesamowitym. Nie ważne czy te zdjęcia są najlepsze na świecie, czy raczej średnie. Niech każdy mierzy się swoją miarą, ja jestem dumna! Zdjęcia z których jestem naprawdę zadowolona od czasu, odkąd fotografia stała się motorem napędowym mojej egzystencji, czyli od bodajże 2010r. lub dłużej. Zbiór prac wykonanych do dzisiaj. Jeśli powstaną nowe, to pewnie i na nie przyjdzie czas, a ja będę gromadziła zbiory własnych książek.


Jeśli chodzi o kolejność zdjęć, nie ma ona znaczenia. Po prostu tak mi się podobało i zgrało mi się estetycznie. Wytwór wyobraźni. Naturalnie, jak to u mnie, przeważa motyw roślinny, a na większej części zdjęć można ujrzeć moją siostrę. Dlaczego? To akurat prosta sprawa. Po prostu z nią tworzę najwięcej sesji zdjęciowych. Wszystkie klatki mają dla mnie jakieś tam specyficzne znaczenie, skoro znalazły się w książce, więc nie pytajcie co, po co , dlaczego tak a nie inaczej. Po prostu tak chciałam. Jednak chętnie odpowiem na pytania w razie problemu z zamówieniem i tym podobne. 


A zdjęcie powyżej? Dlaczego akurat to na okładkę? Jest magiczne, mimo że ostrością nie powala, to jednak był to efekt zamierzony. Chodziło mi o niedopowiedzenie, o tajemnicę i ciekawość widza. Bo tak naprawdę wewnątrz wcale nie jest tak mrocznie* (wiecie, nazwisko zobowiązuje!). Jego oryginalność polega również na tym że zrobione zostało heliosem, który nie jest najprostszym obiektywem jeśli chodzi o poruszenie i ostrość, ale to właśnie nadaje zdjęciom wyjątkowości. Przy okazji chciałam jeszcze podziękować każdej z dziewczyn, bo bez nich te zdjęcia by nie powstały. Stworzyłyśmy razem coś pięknego! A teraz mogę to mieć we własnych rękach. Dziękuję.

Saal Digital tak o sobie piszą:
"Żyjemy i pracujemy z pasją do fotografii. Z profesjonalnym podejściem dążymy do osiągania naszych głównych celów: wysokich standardów jakości, zadowolenia naszych klientów i pracowników oraz stałego rozwoju naszych innowacyjnych fotoproduktów. Jako nowoczesny dostawca internetowy oferujemy wysokiej jakości naświetlane i drukowane fotoprodukty."
Podpisuję się pod tym rękami i nogami, Paula.
w cudownej współpracy z saal-digital

Na koniec nie mogę przecież zapomnieć o filmie, który jest uwieńczeniem całego zajścia. Myślę że dużo więcej tam nie zobaczycie niż przeczytaliście tutaj, a jeśli ktoś widział film zanim widzi post, to dajcie mi znać poniżej. Zobaczę co ma szybszy zasięg. Koniecznie też piszcie co myślicie o mojej książce i czy ten układ zdjęć wam się podoba. Jestem ciekawa opinii i zawsze chętnie wymieniam z wami moje poglądy na różne tematy, więc także dzisiaj nie może być inaczej!


7 komentarzy :

  1. Anonimowy21:43

    Książka wygląda super, ale filmik pozostawia wiele do życzenia...

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko jest wspaniała serio! Zdjęcia są takie piękne takie magiczne!
    Również Kocham fotografie *.* i kurde czuję że też bym w taką zainwestowała :o
    -Mój blog-

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobają mi się te książki! A sesja pod wodą jest naprawdę magiczna :)
    www.roxvna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy23:21

    A ja zamawiałem fotoksiążke od cewe. cewe-fotoksiazka.pl i byłem bardzo zadowolony. Wcześniej zamawiałem z groupona i była straszna lipa.

    OdpowiedzUsuń
  5. wyszło świetnie!

    http://wiktoriaotto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. od kilku lat robię sobie fotoksiążkę posumowującą mijający rok. Świetna sprawa

    OdpowiedzUsuń