3 września 2016

ostatnie dni w zdjęciach


Paula, czy ten tytuł nie brzmi niemalże identycznie jak w ostatnim poście? Możecie tak to rozumieć, bo znowu przychodzę z mieszanką zdjęć z telefonu i tych, zrobionych aparatem. Cóż. Ostatnie dni wyglądały u mnie dość podróżniczo. Po powrocie z Warszawy, gdzie byłam 5 dni, odbyła się 18 Sylwii, po czym zaraz znów wróciłam do stolicy na kolejne 7. Łał, nawet nie wiedziałam że tyle tam byłam. Poszłam z siostrami Przybysz na Young Stars Festiwal 2016, który odbył się na Torwarze, a niestety nie mam żadnych zdjęć. Zrobiłam reportaż z osiemnastych urodzin, posiedziałam z koleżankami i zrobiłam świetną taneczną sesję zdjęciową. Pominę już ten fakt, że czeka mnie przeróbka jednej zaległej, a w drodze kolejne dwie (lub 3). Dam radę! Powiem wam, że co jak co, ale akurat zdjęcia to mogę robić cały czas! Lubię jak fotograficznie się u mnie dzieje! W sumie to cieszę się że blog przeistacza się w swoją pierwotną formę, gdzie prawie każdy dzień mówił o mojej codzienności, bo widzę że takie lubicie najbardziej. Także nie ma co dłużej gadać, przejdźmy do zdjęć. Jest ich dość sporo..


Jak inaczej mogłabym zacząć pokazywanie zdjęć, jak nie od ukochanego jedzenia, herbaty i namiastki fotografii? Tak więc będąc u dziewczyn miałam ogromne pole do popisu by wymyślać sobie dania, bo u nich w kuchni znajdowałam wszystko czego potrzeba było do zrobienia ładnie wyglądającego, ale również dobrze smakującego śniadania. Wybrałyśmy się do Charlotte i spodobało mi się! Zarówno jedzenie, jak i klimat. 

Żeby chociaż mniej więcej iść w poście zgodnie z kolejnymi wydarzeniami, to zaczynam od 18 Sylwii Przybysz, na którą zostałam zaproszona już na początku roku. Było to zdecydowanie jedno z wydarzeń, których nieco bardziej oczekiwałam. Po pierwsze miałam ochotę potańczyć, a po drugie to brakuje mi tego typowo osiemnastkowego klimatu, kiedy to każdy szaleje, bawi się i cieszy. Było cudnie! 


Nie wiem jak wy, ale ja zawsze muszę mieć przy sobie coś słodkiego. Nie ważne czy to nutella, baton, lody, ciastka czy coś innego. Po prostu ochota na słodkie nachodzi mnie z minuty na minutę i zawsze muszę mieć coś pod ręką. W Warszawie dorwałam czeko tubkę, która za dzieciaka towarzyszyłam mi podczas każdego wieczornego latania po dworze. Fakt, nie smakuje już tak samo dobrze, ale halo! To czeko tubka - reaktywacja. Trzeba spróbować! 

A kiedy mam ochotę nieco bardziej zaszaleć i nie kończy się na batonie, czy ciastku, to odzywam się do mojego ukochanego i jedynego w swoim rodzaju chocolissimo.pl i dostarczają mi cukru po kokardę. Niedawno naszło mnie na truskawki w czekoladzie, a w sumie to miałam na nie ochotę już w tamtym roku, ale nie było sezonu i musiałam poczekać do lata. I wiecie co? Opłacało się. Nie potrafię opisać słowami jaka to była pychota.. po prostu trzeba tego spróbować. Mniam! Dałam wam powyżej link do ich strony żebyście mogli rozejrzeć się i wybrać produkty, a: tutaj, daję link do tego, co ja wybrałam i otrzymałam. Dodam tylko że paczka jest genialnie zapakowana i nie ma opcji żeby cokolwiek się wam uszkodziło w trakcie drogi. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to piszcie poniżej.


Czy będę dziwna jeśli powiem że podoba mi się zdjęcie na którym jest praktycznie sama poszewka zawieszona na ramie balkonu? Uwielbiam życiowe, codzienne zdjęcia. Bo to one ukazują najwięcej z życia. Albo spójrzcie na tą uroczą mini tęczę na ręczniku powyżej! Ajć.


Ala już kiedyś pojawiła się na blogu w roli kucharki. Tym razem będąc u dziewczyn, zaczęłam tak jej truć że mam ochotę na słodkie, że zrobiła brownie (i owszem było MEGA słodkie)!!!


Plapart i jej twórcze zdjęcia z balkonu z najpiękniejszym widokiem na zachodzące słońce.


Juhu! Znowu udało mi się zrobić sesję taneczną i szczerze się przyznam, że spodobała mi się taka fotografia. Uwielbiam to łączyć z zachodem słońca i roślinami. Przy odrobinie szczęścia można wytworzyć prawdziwą magię i zyskać niezłe perełki. 


Cóż, zdjęcia krajobrazów i widoków to żadna nowość na moim telefonie. Jest tego pełno! Do tego urocze koty ze mną w roli głównej.. sushi wola! Najlepsze. Przepiękna Ada. I namiastka podróży do ikei. Skończyło się na zakupieniu wymarzonego dywanika, który staje się powoli kultowy! 


Nie mogłabym nie wspomnieć że zaledwie dwa dni temu stuknęło mi z moim facetem 2 lata i 6 msc. związku. Bukiet jaki czekał na mnie w domu był cudowny! Widzieliście go już na instagramie i snapie. Teraz przyszedł czas na bloga, który nie może im ustępować. Cieszcie oczy, bo jest czym!

12 komentarzy :

  1. Anonimowy20:13

    ścielas włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy13:14

      dlaczego?

      Usuń
    2. np. dlatego że chciałam :) lepiej się czuję, są zdrowsze, wydają się gęstsze, jest wiele plusów

      Usuń
  2. *.* Piękne zdjęcia, ja nwm jak ty to robisz - nawet zwykła ścierka wygląda świetnie

    http://by-paolka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesympatyczna jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11:47

    Powiesz mi w końcu w jakim programie obrabiasz zdjęcia z sesji? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w końcu? nie kojarzę że ktoś o to ostatnio pytał, jak zwykle odpowiadam, w różnych photoscape, photoshop, jakieś online czasem, zależy co robię na zdjęciu :)

      Usuń
    2. Anonimowy17:54

      Dziękuję :)

      Usuń
  5. uwielbiam Twoje zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy20:21

    jaki masz telefon?

    OdpowiedzUsuń