27 lipca 2016

Władysławowo - część 1


Przyszedł czas na to, aby podzielić się z wami pierwszą częścią relacji z wyjazdu do Władysławowa. Jak pewnie już wiecie, od praktycznie początku lipca byłam w rozjazdach, które zdecydowanie dały mi odpocząć. W Warszawie przebywałam przez cały czerwiec ze względu na staż, a do domu wróciłam tylko na 10 dni. Po tym czasie wyjechałam z chłopakiem nad morze. Po pierwsze po to, żeby odetchnąć i totalnie się wyluzować, a po drugie to był jedyny dogodny dla nas w tym roku termin, ponieważ dokładnie jak rok temu, wyjechał on za granicę do pracy. Ale może zacznijmy od początku... wakacje razem planowaliśmy już od stycznia. Braliśmy pod uwagę również zagranicę, ale ze względu na brak czasu musieliśmy zrezygnować. Ostatecznie skończyło się na Bałtyku, jak zresztą zwykle. To już trzeci rok razem nad morzem polskim, dlatego mam ogromną chęć zmienić lokację. Padło na Władka, dlatego że nigdy tam nie byliśmy, a ciekawiło nas jak będzie się prezentować to miejsce. W dzisiejszym poście zobaczycie ulice Władysławowa, a w następnym podzielę się z wami zachodami słońca i piaskiem. Co jakiś czas pod poszczególnymi zdjęciami będę wtrącać swoje trzy zdania na tematy, jakie przyjdą mi do głowy i stwierdzę że muszę o czymś powiedzieć. 



Dzisiaj gratka dla tych, którzy lubią sobie popatrzeć na ulice, pamiątki i ludzi. Władysławowo nie jest jakąś ogromną mieściną, a my - poruszając się praktycznie wyłącznie na nogach nie przeszliśmy go wszerz i wzdłuż. Chociaż zrobiliśmy dość sporo kilometrów i chodziliśmy tyle, na ile tylko pozwoliły nam nasze nogi. Najwięcej chyba pierwszego dnia - w poszukiwaniu niezastąpionej biedronki. Później już było tylko z górki i 15min. pieszo do morza okazało się być bułką z masłem!


Jak już doskonale wiecie, zazwyczaj z wypraw przywozimy magnesy. Już takie nasze zboczenie wyjazdowe. Stwierdziliśmy że to najlepsza pamiątka, bo nie zużyje się, nie zniszczy, a wisząc na lodówce - ciągle cieszy oko. We Władku był naprawdę spory wybór i ceny bardzo przystępne. Wiecie co? Te muszle, które widzicie powyżej.. żałuję że nie zakupiłam ani jednej, a nawet nie wiem dlaczego tak się stało. Chyba byłam tak zachwycona moim Olympusem, że nie zauważyłam tej ceny. Magnesów mieliśmy po kokardę, mogliśmy przebierać ile się da, jednak w oko wpadł nam jeden, konkretny i to właśnie na takie się zdecydowaliśmy. Ps. spójrzcie na wzrok tej psiny poniżej, czyż nie jest urocza? Nie mogłabym przejść obok, nie robiąc jej zdjęcia.


To co widać na zdjęciu wyżej, chyba najbardziej nas zachwyciło. Przepiękne, ceramiczne ozdoby. Szkoda że nie ujęłam innych półek w tym straganie, bo na serio było na czym zawiesić oko. A ten błękit z bielą, to typowe morskie kolory. Poza tym, nie wiem dlaczego nigdzie indziej nie widziałam tak niesamowitych kwiatów ombre jak poniżej.. nad morzem było ich mnóstwo! Wiedziałam że na jakiejś fotografii koniecznie muszę je zachować i bum! Są. 


Jak wybieraliśmy się na ten wyjazd, to gdzieś tam w głowie miałam już plan, co mniej więcej muszę zrobić, co chciałabym i na czym najbardziej mi zależy. Już dawno marzyłam żeby wybrać się na wycieczkę rowerową wzdłuż morza. I udało się! Może nie jechaliśmy na nich 1m od brzegu, ale i tak było cudownie. Udało nam się znaleźć idealne miejskie cztery koła. Sami spójrzcie jak świetnie się prezentują. Polecam wszystkim, którzy się kiedykolwiek zastanawiali, bo będąc nad morzem - jazda na rowerzy przybiera całkiem inny wymiar. Klimat jest niesamowity.


Pierwszy raz od kiedy wyjeżdżam nad morze, a to już spory kawałek czasu.. zajadałam się goframi non stop! Mieliśmy zarówno jedno ulubione miejsce na obiady, gdzie jadaliśmy niemal codziennie, jak i ulubione miejsce na gofry/lody. Jednak lodów w tym roku nie zjadłam, bo miałam lekkie problemy z gardłem, ale gofrów najadłam się za wszystkie czasy. Mniam! I wielki plus za to, że można było samemu dobierać sobie owoce, a bita śmietana nie była zbyt słodka. Koniecznie muszę dodać, że Władysławowo zrobiło na nas przeogromne wrażenie. Jednogłośnie stwierdziliśmy e to najlepsza miejscowość nadmorska w jakiej mieliśmy okazję być do tej pory. Podobało nam się dosłownie wszystko - od idealnego kierowcy, który wszędzie nas woził - po idealne zakwaterowanie, gdzie było czysto, schludnie i atmosfera najlepsza na świecie! Do tego najbliższa osoba obok... i aż chce się żyć. Nie potrzeba wiele, serio. Jeśli ma się obok kogoś, kto jest dla was najważniejszy, nie trzeba wyjeżdżać na Karaiby. Wystarczy być razem. 

zdjęcia: olympus pen lite e-pl7

13 komentarzy :

  1. Jeśli można wiedzieć, gdzie się zatrzymaliście? pod koniec sierpnia wybieram się nad morze i szukam jakiegoś nie drogiego noclegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkaliśmy na Kotwicznej 5 :)

      Usuń
  2. Niestety we Władysławowie byłam tylko przejazdem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłabyś powiedzieć gdzie jadaliście te obiady, bo niedługo również jadę do Władysławowa :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10:56

      Bardzo polecam 'Gospoda u Chłopa',codziennie jest Danie Dnia, zupa+drugie danie w cenie 14zł :)

      Usuń
    2. my jedliśmy w "Hafen" :) mieliśmy blisko i nam smakowało bardzo, ale uprzedzam - przesalają ziemniaki

      Usuń
  4. racja, Władysławowo ma swój urok, równiez bardzo lubię :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne zdjęcia! Świetnie, że wyjazd był taki udany, tylko pozazdrościć :)
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia i na końcu te gofry! To jeden z moich ulubionych deserów :)
    pauuls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam klimat naszego polskiego morza! Czekam na kolejne części :)
    www.minimalism-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zawsze kupuję magnesy z jakiegoś miasta, jak gdzieś jadę, mam połowe lodówki obwieszoną tymi magnesami :3 to jest najlepsza pamiątka ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjecia!
    Moja mała prośba, jak nagrywasz na snapie, błagam mów GŁOŚNIEJ, bo nawet jak mam na maksa głośność to mam spory problem aby usłyszeć co mówisz, a nie chce Cię usuwać z tak błahego powodu. Proszę, zwróć na to uwagę

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam we Władysławowie, tylko przejazdem :D obecnie jestem w Jastarni, wcześniej byłam w Łebie i dopiero zjadłam pierwszego gofra nad morzem hahaha :D

    OdpowiedzUsuń