15 grudnia 2015

blogMAS 4, ostatnie dni..


Kolejny post, a tym razem chciałam wam pokazać trochę co ostatnio robiłam. Oprócz tego że chodzę na uczelnię, to staram się w wolnym czasie spotykać z bliskimi, zwiedzać. Hm, zwiedzać to trochę błędne pojęcie, bo Warszawę już znam dobrze, mogę nawet powiedzieć że bardzo dobrze. Jednak za każdym razem kiedy jestem np. na starym mieście, wszystko mnie zaskakuje! Z roku na rok jest tam coraz piękniej, witryny w sklepach bardziej wyszukane, a ozdoby idealnie dobrane. Co prawda śniegu brak, ale mimo wszystko czuć tam święta! Chciałabym stworzyć dla was posta, w którym pokażę jak obecnie prezentuje się to miejsce. Jeśli jesteście ze mną dość długo, to na pewno pamiętacie że kiedyś robiłam to często. Warszawa i jej zakątki stanowiła 70% postów. Dlatego w pewien sposób czuję się zobligowana do pokazania wam tego i owego. Niestety obawiam się że do świąt nie dam rady. Ale przecież nic straconego! Wybiorę się tam po nowym roku, a wtedy może wreszcie spadnie śnieg i tylko podkreśli wyjątkowość tego miejsca! Dzisiaj zapraszam do obejrzenia zdjęć z ostatnich dni, a na końcu pokażę wam jakie czekoladki trafiły mi się w moim adwentowym kalendarzu w przeciągu kilku dni.


Wraz z moim chłopakiem wybraliśmy się na warszawskie iluminacje, o których w internecie aż huczało. Ruszyliśmy pełni nadziei, niestety skończyło się fiaskiem. Nie zobaczyliśmy dosłownie - nic! Ludzi było tak dużo, że nie mogliśmy przedostać się przez te tłumy nawet na kilka cm bliżej.. coś okropnego! Dookoła widziałam tylko kobiety z wózkami, a co druga powtarzała - ostatni raz, ostatni raz. Nie powiem, trochę się zawiodłam że tak wyszło. Ale cóż na takie rzeczy nie mamy wpływu. Wieczorem przyjechałam w to miejsce jeszcze z dziewczynami, bo chciały skosztować grzanego wina. Atmosfera była wówczas sto razy lepsza i ludzi nieco mniej. Później pojechałam do nich na noc i w niedzielę wróciłam do siebie. Na starym mieście największą uwagę zwracał pan, który puszczał bańki mydlane. Pojawiały się w takich ilościach, że dzieci dosłownie szalały z radości!



Wybrałam się też na poszukiwania prezentów świątecznych, niestety skończyło się tylko zakupami dla mnie. Ale mam zamiar jeszcze w tym tygodniu skończyć w kilka miejsc. Dodatkowo spędziłam pół dnia w Posiaduffce. To kawiarnia z bardzo fajnym klimatem znajdująca się blisko mojego miejsca zamieszkania. Jednak jedzenie jest tam do kitu, dlatego zazwyczaj kończy się na herbacie.


Czy ktoś z was posiada w tym roku kalendarz adwentowy? Muszę wam powiedzieć że mi to sprawia niezłą frajdę! Codziennie budzę się z ogromną ciekawością co się trafi. A ten z milki jest przepyszny..

13 komentarzy :

  1. Anonimowy14:21

    Uwielbiam Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez mam kalendarz adwentowy:D
    Ja w Warszawie rzadko bywam:(

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. tak zwykle bywa właśnie, że na wielkich eventach jest dużo ludzi...za dużo. A w Warszawie to już w ogóle.
    Też mam kalendarz adwentowy, w sumie odkad pamietam to co roku mama kupuje, uwielbiam <3/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  4. piępiękne zdjęcia i ja nie mam kalendarzu adwentowego bo nie moge jeść słodyczy hahah :) zapraszam na KONKURS Zapraszam na bloga

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy17:04

    Mam pytanie :) jak uważasz, czy skórzany pasek np. z Calvin'a Klein'a byłby dobrym pomysłem na prezent pod choinkę dla chłopaka? Czy może masz jakieś lepsze pomysły? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Robisz piękne zdjęcia *.* bardzo czuje u Ciebie święta!

    nowy post! zapraszam!
    MÓJ BLOG-KLIIK
    KANAŁ NA YT, dopiero zaczynam- KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zdj :)

    Pozdrawiam :)

    http://anikaa22.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdj :)

    Pozdrawiam :)

    http://anikaa22.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiałyśmy się nad tym kalendarzem adwentowym, ale to nie miałoby sensu, bo by został zjedzony w jeden dzień, hahah :D

    SiostryAndrzejewskie

    OdpowiedzUsuń
  10. Pieknie oswietlone miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skad masz te lampki na lustrze?;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy19:28

    Ja też posiadam kalendarz adwentowy, ale z kindera :) Fajna zabawa z tym jest :D

    OdpowiedzUsuń