8 listopada 2015

boom, boom body!


Nawet nie wiecie jak bardzo boli mnie fakt, że za każdym razem kiedy zaplanuję sobie dodanie konkretnego posta albo kolejną sesję zdjęciową - wychodzą z tego nici.. mam jakiegoś totalnego pecha i nie wiem jak mogłam pozwolić sobie na to żeby ostatni wpis ukazał się tutaj dokładnie tydzień temu! Ubolewam nad tym, bo brakuje mi regularności i sama siebie za to karcę. Nie umiem się zorganizować, ale plusem jest to że z całych sił z tym walczę. Jeśli miałabym możliwość, to dodawałabym wpis nawet codziennie! Najchętniej taki życiowy, taki mój, pokazywałabym jak spędziłam dzień i co ciekawego się u mnie działo.. a nawiązując do tego - założyłam snap'a! (snap-plapart) Tak, wreszcie się zdecydowałam. Stwierdziłam że będzie to dla was fajna rekompensata za brak obecności. Jeśli na uczelnię chodziłabym tak nieregularnie jak jestem na blogu, to już dawno by mnie wywalili. I owszem, jestem tego świadoma. I wstyd mi. Tak po prostu..



Ale omińmy te moje *trudne sprawy i przejdźmy do gwoździa programu! O nie, Paula. Czy Ty znowu dodajesz kosmetyk?! Tylko nie to. Zgodzę się z wami, tylko nie to, bo tak strasznie cuchnął że prawie zwróciłam. Dosłownie. Nie wyolbrzymiam. Do tego wiem, że chętniej przeczytalibyście coś na wzór życiówki, ale myślę że jednak warto rzucić okiem. Testowałam ten produkt, więc muszę się wypowiedzieć..


Jeśli chodzi o wysyłkę, to paczka dotarła do mnie ekspresowo! I zobaczcie jak ślicznie wyglądała koperta. Już o tym wspominałam, że zwracam uwagę na każdy szczegół produktu jaki otrzymuję, łącznie z jego opakowaniem. A teraz może przyjrzyjmy się bliżej samemu peelingowi..


Czekałam strasznie na moment w którym ta ziemio-podobna substancja wyląduje na moim ciele. Wysuszonym ciele. Ale umówmy się, jest jesień, a moja skóra to tarka. Byłam zachwycona już samym opakowaniem, więc o to co wewnątrz zapomniałam się pomartwić. Łyżeczka, karteczka.. wszystko świetnie! Niestety po otworzeniu opakowania całe zadowolenie minęło jak ręką odjął. Smród. Straszny smród i był tak intensywny, że nie dałam rady wysmarować nim całego ciała. Skończyłam na twarzy, a uwierzcie mi że to już wyczyn.. ale no nie ważne, bo to tylko moje zdanie - innej osobie mogłoby się spodobać. Ale żeby nie było aż tak na *czarno, to powiem o tym co mnie urzekło. Pojemność na plus, bo 200g to według mnie wcale nie tak mało. Przy oszczędzaniu starczy na dobre 3-4 razy użycia. Można z nim iść pod prysznic, ale również nałożyć na sucho i zmyć po kilku minutach. A chyba nie powiedziałam o najważniejszym? Działanie! Owszem, po użyciu tego cudaka, moja skóra wydała mi się fajnie oczyszczona i nawilżona. Szkoda że zapach nie przypadł mi do gustu, może po prostu mam cholernego pecha i trafiłam na najgorszy? Kto wie.. dodam tylko że super opcją jest możliwość wyboru pomiędzy 4 różnymi wersjami. 




Co myślicie o tego typu produktach? Chętnie poznam wasze zdanie! A może ktoś z was miał okazję używać tego produktu? 

18 komentarzy :

  1. Dobrze, że piszesz szczere opinie o produktach. Ja może w końcu też skuszę się i przetestuję któryś z peelingów, ale na pewno nie ten "Twój". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gdybym zobaczyla takie opakowanie to ostatnie o czym bym pomyslala to to, że zapach może być okropny :D sama nienawidze gejfrutu wiec Ci wierze. Nie mialam okazji testowac zadnego z produktów tej firmy/K

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam już u wielu osób ten kosmetyk i miałam ochote go zamowic, jednak nie lubie samego zapachu kawy wiec nie wiem czy bym z tym wytrzymała :D Podziwiam Cie ze mimo tego zapachu, wytrzymalas i pokazalas nam efekty.
    Co do snapa. Strasznie sie ciesze ze go załozyłaś. Fajnie poznać Twój głos! Czekam na post z tymi notatnikami! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie uzywalam tego produktu, ale opakowanie faktycznie przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowanie super, ale na sam zapach kawy mnie mdli, więc nie wiem czy bym się zdecydowała na taki peeling.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tego nie uzywalam, szkoda ze ci nie podpasowalo:/

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog! :)
    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam tego produktu, ale wygląda super! Dobrze, że piszesz takie szczegóły.:)

    www.cassey-cassey.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie używam prawie w ogóle peelingów :D Ale jak już, to też zwracam uwagę na zapach. I koniecznie muszą być z cukrem, a nie z solą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy13:53

    ja napiszę coś nie na temat,ale czy tylko ja mam sentyment do bloga Pauli? Uwielbiam przeglądać archiwalne posty,i zawsze uderza mnie to,od ilu lat śledzę działalność Pauli,kawał czasu! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy22:25

    Jakie są szanse na sesje zdjęciową przed twoim obiektywem? W okolicy Krasińca? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niebawem mam w planach zacząć robić takie 'zamawiane' sesje, będą odpłatne (ale to logiczne w sumie), napisz do mnie prywatną na facebook'u, najlepiej na mój profil z fotografiami :)

      Usuń
    2. Anonimowy19:03

      Ile byś wzięła za taką sesje?

      Usuń
    3. jak już powiedziałam, takie sprawy załatwiam na PM :)

      Usuń
  12. Anonimowy22:27

    Czyj to śpioszek piesio na insta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znajomej brata mojego chłopaka :)

      Usuń
  13. Super! Zapraszam do mnie! Liczę że zostawisz coś po sobie!:) daffash.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń