5 kwietnia 2015

Easter | what happens


Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jaka radość we mnie wstąpiła, gdy w tej chwili cudem udało mi się uruchomić mojego laptopa. Pomimo tego że mam wrażenie że biurko za chwilę się pod nim spali, a sam sprzęt wydaje dziwne dźwięki, to cieszę się że jestem w stanie nabazgrać do was kilka słów. Szkoda że musiałam czekać na to aż 10 dni, bo dokładnie tyle minęło od poprzedniego posta, ale cóż.. życie. Nawet nie wiecie ile dobrego się ostatnio u mnie wydarzyło, ale nie chcąc zapeszać nie będę się wypowiadać na ten temat. W każdym razie od 29 marca do przyszłego wtorku jestem w moim rodzinnym domu. Odpoczęłam, nabrałam sił i zaczynam już tęsknić za Warszawą. Obecnie jak się zapewne domyślacie, priorytetem jest dla mnie zakupienie nowego sprzętu, bo jak mam funkcjonować bez internetu? Nie da się. Za pisanie postów poprzez telefon, nawet nie zaczynam się brać bo to coś strasznego i jak dla mnie zupełnie niewykonalnego. Do tego zmusiłaby mnie chyba tylko nagła ewakuacja na bezludne wyspy gdzie do dyspozycji miałabym tylko telefon. Mam w planach wiele postów, więc jak tylko wrócę do Warszawy, to ruszam szukać laptopa. Mam nadzieję że moja długa obecność nie wywołała u was myśli o totalnym opuszczeniu tego miejsca? Nic bardziej mylnego! Nie będę obiecać, ale postaram się jak tylko to będzie już możliwe, pisać częściej. Uwierzcie, że sama bym tego chciała i chyba niczego na tę chwile nie brakuje mi bardziej niż właśnie mojego systematycznego blogowania. Mam nadzieję że wiadomość iż wszystko oprócz mojego kolana jest w porządku, w jakimś stopniu wam wystarczy? Obecnie są święta i cieszę się że jest mi dane ukazać wam chociaż namiastkę tego, jak w tym roku wyglądają one u mnie. Nic specjalnego! Żaden przepych, ogrom jedzenia, pełen koszyk. Nie! A tym najwytrwalszym czytelnikom, którzy mimo mojej nagannej w ostatnim czasie postawy wobec bloga nadal tu są, życzę miło i smacznie spędzonych świąt w rodzinnym gronie.




Jak możecie zauważyć, udało mi się nawet coś upiec! Od dawna chodził za mną przepis na.. leśny mech. To ciasto świetnie ozdobiło stół świąteczny i super wpasowuje się w klimat tych świąt. Myślę że przepis na nie, nieco przeze mnie zmodyfikowany, na pewno się tu kiedyś pojawi. Kończąc, chciałam jeszcze tylko dodać że dość często pojawiam się na intagramie, więc jeśli macie ochotę, to możecie mnie tam obserwować. 


Jak mijają wam święta i gdzie je spędzacie? Pada u kogoś z was śnieg?

21 komentarzy :

  1. Super zdjęcia! U mnie wyszło słońce *-*

    Zapraszam na nowy post oraz życzę wesołych Świąt.♡
    ✿MÓJ BLOG - KLIKNIJ✿

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia! Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo jak miło znów zobaczyć post na Twoim blogu! :) Święta i zaraz po świętach. Ja w tym roku odpoczywam na maxa leniąc się przed laptopem. Tobie również życzę wszystkiego dobrego. Niech miłość i wszelka łaska spływa na Ciebie i Twoich najbliższych od Zmartwychwstałego Pana! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesołych świąt kochana! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne zdjecia :)

    Nowy post & Wesolych swiat.
    ♡ Melody's blogg ♡

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie śnieg - chociaż te jedne święta są białe ;)
    Koniecznie dodaj post z tym przepisem, bo ciasto wygląda zjawiskowo!
    niuntis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne zdjecia, czekam na przepis na ,,leśny mech" bo wyglada swietnie!
    jusiathebest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia piękne jak zawsze! Powodzenia w szukaniu nowego laptopa- wybór jest ogromny!
    Wesołych Świąt! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Już chętnie zobaczyłabym przepis na to ciasto, bo wygląda bardzo efektowanie :) Wesołych świąt! WWW.POLINSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  10. Na całe szczęście słonecznie! ;)
    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy20:59

    leśny mech!moja mama piecze te ciasto od lat:d i jeżeli jest sezon na granat to robi z granatem a jezeli nie ma to robi z żurawiną.ja osobiście nie jestem fanka tego ciasta ale kolezanki i koledzy mojej mamy w pracy wprost je uwielbiają i błagaja by je upiekła moja mama przez cały marzec upiekła ponad 20 tych ciast własnie dla nich.ale trzeba przyznać ze niesamowicie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  12. Leśny mech chodzi i za mną, ale jeszcze się za niego nie zabrałam. Poczekam chętnie na Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie przepis niebawem z moimi modyfikacjami :)

      Usuń
  13. świetne zdjęcia, ja też muszę sobie poszukać nowego laptopa bo niestety mój skończył żywot i teraz jest bieeda bez niego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow ciekawie wygląda ten 'leśny mech'. Wesołych swiąt!

    Mój blog *klik*

    OdpowiedzUsuń
  15. to ciasto musiało być przepyszne :D ja odkąd mieszkam sama, a właściwie to ze współlokatorką to zwariowałam na punkcie wypieków i piekłabym teraz codziennie, hahaha :) moi bliscy się cieszą! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przejmuj się tym, że tak rzadko blogujesz. Czekamy z niecierpliwością na sprawy sprzęt i regularne posty.

    Zaczynam dopiero, więc zapraszam
    http://irresponsibly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie śnieg posypał w święconkę, ale na szczęście długo się nie utrzymał i było w miarę ciepło:)

    http://wiktoriaotto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Czuć WIOSNĘ <3

    Zapraszam również do mnie: http://bezgwiezdne-niebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Złośliwość rzeczy martwych niestety często daje się we znaki.
    Nigdy nie słyszałam o takim cieście, nie mogę doczekać się Twojego przepisu, aby zobaczyć z czego się składa, bo wizualnie prezentuje się świetnie!

    http://miqila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń