15 września 2014

cosmetics and glossybox review


Dzisiaj, tak jak to można się domyślać po tytule posta, coś dla maniaków kosmetyków. Przyszedł czas na recenzję mojego pierwszego - sierpniowego pudełka be'glossy a ponadto, biorąc pod uwagę tematykę chcę przy okazji pokazać kilka produktów z mojej pielęgnacji, które mogę w pełni polecić. Myślę że takie posty mogą być bardzo pomocne w szczególności kiedy ktoś nie jest pewien czy jeśli kupi dany produkt to będzie z niego w przynajmniej 95% zadowolony. Także zapraszam do czytania, bo trochę tego dzisiaj będzie!




Jeśli chodzi o perfumy, to jestem osobą która zdecydowanie woli ciągle kupować jeden zapach niż za każdym razem inny. Muszę powiedzieć że bardzo ciężko jest mi trafić na taki, który zadowoliłby mnie w stu procentach.. do tej pory kupowałam perfum Rihanny  w butelce z długą szyjką, wyglądającej trochę jak kieliszek do góry nogami, no w każdym razie szczerze mówiąc znudziły mi się. Jakiś czas temu, będąc w drogerii ' HEBE ' trafiłam na Juicy Couture które widzicie powyżej. Długo zastanawiałam się nad tym zakupem, ale piękny flakonik i cudowny zapach sprawiły że się zdecydowałam. Pachnie naprawdę niesamowicie delikatnie ze słodką nutą, ale nie jest to taka mocna słodkość. Na plus jest też trwałość, bo na ubraniu woń zatrzymuje się nawet na kilka dni.


Tutaj oczywiście pewnie będzie zastanawianie się po co mi płyn micelarny, skoro się nie maluję? Otóż - tak, owszem nie maluję się, ale bardzo lubię przecierać twarz od czasu do czasu tym płynem. Z tego co zdążyłam zauważyć, poleca go bardzo dużo osób.. Nie jest oleisty, łatwo zmywa, koi i nie wysusza mi mocno skóry twarzy. Obok widać mojego twarzowego ulubieńca! Tonik ogórkowy to coś, co kocham. Nie dość że świetnie pachnie, to do tego chłodzi i orzeźwia.


Skorzystałam z okazji będąc w Arkadii w Warszawie i postanowiłam zajrzeć do (wtedy) nowo otwartego ' the body shop'u '. Nie myślałam żeby coś kupować, ale nagle w oczy wpadła mi fajnie wyglądająca mgiełka do ciała. Zapach świeżych truskawek który poczułam po zdjęciu korka.. AH! Musiałam ją kupić! Od tamtej pory gdziekolwiek idę, zawsze wrzucam ją do torby. 


Dopóki żel do mycia twarzy firmy Iwostin nie wpadł mi do rąk, moim numerem jeden był ten który widzicie powyżej. Już nawet pomijając fakt, że kocham produkty nivea, to sprawdzał się świetnie. Fajnie odświeżał, pielęgnował cerę i na dodatek bardzo fajny zapach, który na twarzy utrzymuję się cały dzień! 


Ten żel kupiła moja mama. Właściwie mamy jeszcze jeden taki, ale tamten jest waniliowy i według mnie strasznie śmierdzi. Ten aloesowy który widać na zdjęciu ma tak obłędny zapach że od razu się w nim zakochałam. 


Teraz trochę o nawilżaniu skóry, bo moja jest niesamowicie sucha co często wiąże się z przymusem pielęgnacji na wyższych obrotach, w podwójnych ilościach. Wallness były na przecenie i skusiłam się na nie jeszcze przed wyjazdem nad morze. Jestem jakaś chora na punkcie tych zapachów, bo ciągle o tym piszę, ale ten waniliowy balsam do ciała ( po lewej ) jest oszałamiający. Pachnie jak budyń waniliowy i zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele. Kiedy moja skóra jest jak tarka z przesuszenia, to w ruch idzie olejek ( po prawej ), który najpierw należy rozgrzać w dłoniach, a następnie nałożyć na osuszoną skórę. Duet idealny! Jak tylko będę w rossmann'ie zaopatrzę się w te kosmetyki!


Jeśli się spieszę, a koniecznie chcę nawilżyć skórę to używam niezawodnego masła do ciała z tutti frutti. Ostatnio postawiłam na ten zapach, ale kolejnym razem kupię jakiś inny, dla odmiany. Ale ten kosmetyk to dla mnie totalny must have! Uwielbiam smarować moje ciało masłem, bardzo szybko się wchłania!


Mając na uwadze ręce, muszę Wam powiedzieć, że od kiedy pamiętam, to nigdy nie użyłam innego kremu do rąk niż te z ziaji! Najczęściej kupowałam ' kozie mleko ', ale obecnie mam zapach kokosu i również jestem zadowolona. Super nawilża, dobrze się wchłania i nie pozostawia wrażenia klejących rąk.



Żele antybakteryjne z b&bw to coś bez czego nie ruszam się z domu! Po pierwsze zapach! Po drugie konsystencja, po trzecie design. Przy okazji, czy któraś z Was ma te specjalne przywieszki do torby w które można włożyć ten żel? Albo może wiecie gdzie mogę takie dostać? 

RECENZJA GLOSSYBOX'A sierpień 2014
Zacznę od trzech produktów z pudełka, które zdobyły u mnie 10/10!


Jeżeli ktoś czyta całego tego posta, to mógł się już domyślać po tym co napisałam wyżej, że Iwostin to zdecydowanie najlepszy produkt jaki miałam okazję wypróbować w box'ie. Ma świetną konsystencję, dobrze się rozprowadza, szybko zmywa. Fakt że nie pachnie zbyt ciekawie nie stanowi dla mnie problemu i będę kupować ten żel. Jak dla mnie jeden z lepszych produktów kosmetycznych jakie kiedykolwiek wpadły w moje ręce! Strzał w 10!



Z lakierem matującym nie rozstaję się od miesiąca. Nakładam go na wszystkie lakiery jakie mam. Najczęściej jednak używam go na czarny lakier i super się to prezentuje. Szybko wysycha na paznokciu i długo się utrzymuje. Jestem na tak.



Trzeci i zarazem ostatni produkt który mieści się w najwyższej punktacji, to ręcznie robione mydełko. Ulubieniec mojego chłopaka! Nie jeden raz widziałam takie mydła, czy to na stoisku czy w drogerii. Gdybym wiedziała jak dobrze myją i nawilżają dłonie, to już dawno bym się na takie zdecydowała! Zapach sprawił że całe pudełko zalatywało taką orzeźwiającą wonią pomarańczy & chilli. Niesamowite!


Balsam do ust z organique w prawdzie pachniał jak prawdziwy pomarańczowy sorbet i był tak słodki że każdorazowo po wysmarowaniu się zlizywałam go z ust, ale muszę dać minusa za to że po prostu spływał mi z ust. 


Rozświetlający krem liftingujący nie był używany przeze mnie, ale przez moją mamę i wczoraj wypytałam ją jak się sprawdzał. Powiedziała że efekt jak najbardziej był zadowalający, ale odjęła punkt przez to że bardzo długo się wchłaniał. 


Balsam na suche miejsca.. hm tutaj ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo używałam go bardzo rzadko. Czasem smaruję nim suche miejsca, ale jest strasznie lepki i klei się. Za to plus że jest mały i swobodnie można wrzucić go do torby kiedy się gdzieś idzie. 


 Te korektory użyłam max. 2 razy. Ich cena jest przerażająca, bo jest to 86zł i na pewno nigdy się na nie nie zdecyduję. Firmy zupełnie nie kojarzę. Na minus jest także to że bardzo trudno jest nabrać korektor na palec, potem trochę się szarpałam żeby go rozsmarować, ale cienie pod oczami kryje, tak mówi mama.


Mała tubka witaminowego kremu nawilżającego. Szkoda że trochę śmierdzi i szczerze mówiąc używałam go chyba tylko raz by sprawdzić jak się spisze. W mojej opinii zyskał 7/10, bo niczym mnie nie zachwycił. Nic specjalnego!

Uf, wreszcie wpis skończony! Mam nadzieję że podoba Wam się taki sposób przedstawiania kosmetyków na moim blogu? Czy ktoś z Was używał któregokolwiek z tych wszystkich produktów? Może macie zupełnie odmienne opinie? Chętnie dowiem się jakie jest Wasze zdanie! Do napisania.

19 komentarzy :

  1. sporo z nich jest moimi ulubionymi! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba pierwszy raz az tak wczytalam sie w twoja notke jesli chodzi o sama tresc! trzymaj tak dalej

    kamoop.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Buteleczka perfum jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pocztaku posta pomyslalam o tym zeby koniecznie wspomniec tu o tutti frutti, ktore na pewno przypadlby ci do gustu, ale jak widze juz wybrobowalas ten balsam. Dla mnie jest obledny! Za kazdym razem gdy go uzywam slysze, ze ladnie pachne 😂 krem z zajii tez uzywam, ale wole kozie mleko, zapach kokosowy mi nie odpowiada, tak samo tonik ogorkowy jest bardzo polecany, ale mnie nie zachwyca. Widze kilka rzeczy dla siebie, czas na wypad do rossmana!

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy15:32

    te przywieszki na żele można dostać w b&bw i są one tam po około 17 zł, tak mi się wydaje ;)
    PS Super post!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o większości tych produktów, ale od dawna szukam jakiejś fajnej mgiełki, więc może skuszę się na tą truskawkową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy19:47

    Jedna rzecz mnie zastanawia czy serio mówi się perfum zamiast perfumy? "do tej pory kupowałam perfum Rihanny" jakoś mnie to razi tak strasznie i nie wiem czy to dlatego, że nie trafiam na coś takiego czy serio źle to jest sformułowane.
    Ogólnie taki post jest super i mam nadzieję, że częściej pojawią się takie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to zawsze zastanawia

      Usuń
    2. Anonimowy11:26

      Mowi sie 'perfumy', forma 'perfum' uzywana jest w niektorych regionach naszego kraju, ale nie jest poprawna. Tak samo w niektorych miejscach w Polsce uzywa sie formy.... 'Perfuma', co dla mnie jest juz calkowita abstrakcja ;p

      Usuń
    3. Anonimowy19:13

      Okej dziękuję :) Po prostu zawsze mnie to zastanawiało :)

      Usuń
  8. W bardzo fajny sposób przedstawiłas i rozmiściłaś swoją recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też kiedyś bardzo lubiłam tonik z Ziaji :) Niesamowicie podobają mi się zdjęcia i ich obróbka :) Jeśli lubisz kremowe i gęste żele pod prysznic to polecam Dove- zwłaszcza pistacjowo-magnoliowy! Jest cudowny! ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. ile zapłaciłaś za perfumy,bo u mnie w drogerii są podobne,a nie wiem,czy to nie jakaś podróbka..;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koło 200zł, bo były przecenione

      Usuń
  11. Anonimowy19:14

    Muszę to tu napisać:
    PAULA TWOJE WŁOSY TERAZ SĄ CUDOWNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy13:03

    Paula, a jakie produkty sprawdzaja sie u ciebie w pielegnacji wlosow? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. gdzie przerabiasz zdjęcia bo naprawdę świetny efekt

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuszą mnie bardzo kosmetyki z Body Shopu... ;)
    Pozdrawiam. mysoulsmelody.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń