19 kwietnia 2014

WSF


W sumie już od jakiegoś czasu zabierałam się do napisania tego posta, ale specjalnie z
nim zwlekałam. Dlaczego? I o co właściwie chodzi? Otóż ostatnim razem kiedy byłam w
Warszawie, czyli tydzień temu, pojechałam tam z celem, którym było odwiedzenie 
szkoły fotografii, do której prawdopodobnie po maturze będę składała papiery. A 
powodem dla którego zwlekałam z napisaniem tego posta, było czekanie na zdjęcia 
które robiono nam na Dniach Otwartych właśnie w tej szkole. Niestety do tej pory ich
nie otrzymałam i stwierdziłam że jednak napiszę o tym coś więcej i dodam zdjęcia te,
które udało mi się zrobić moim telefonem. Od razu przepraszam za jakiekolwiek błędy
w tekście, ale jest dość późno a po dzisiejszym dniu jestem wykończona i oczy mi się 
zamykają! Wszystko zaczęło się tak, że przeglądałam strony z różnymi uczelniami o tym
interesującym mnie kierunku jakim jest fotografia i trafiłam na taką, która zwróciła moją
uwagę. Zaczęłam śledzić tę szkołę na facebook'u i doszły mnie informacje że organizują
dni otwarte, więc pomyślałam ' czemu nie? '. Po pierwsze będę miała okazję do tego, aby
profesjonaliści zerknęli krytycznym okiem na mój zdjęciowy dorobek, a po drugie obejrzę
całą szkołę. W sumie trochę się obawiałam, bo w takich sytuacjach emocje biorą górę i
jednak mimo że to było bardziej doświadczenie niż sytuacja typowo stresowa, to i tak
czułam się nieswojo. Wyjechałam od moich kuzynów dużo, dużo za wcześnie, bo ze
świadomością odbywającego się wtedy maratonu i mnóstwa pozamykanych ulic byłam 
pewna że - albo będę stała godzinami w korkach, albo szukając bocznych dróg - tak się
pogubię, że w efekcie będę mega spóźniona, a w najgorszym wypadku wcale nie dojadę.
Tak, tak - byłam samochodem! Mimo że całkiem nieźle czuję się za kółkiem, byłam w
strachu i połowę dróg pokonałam zwyczajnym fartem. Po prostu udawało mi się skręcać
w odpowiednie drogi. Zajechałam 1h i 30min. przed czasem, do tego byłam pierwszą
osobą, która tamtego dnia zjawiła się na dniach otwartych. Przy czym stres był podwójny,
bo przecież jak to możliwe żebym ja - pierwsza - sama weszła tam do środka gdzie będę
musiała rozmawiać z zupełnie obcymi mi ludźmi i do tego na temat moich prac. Otóż ku
mojemu zdziwieniu (zawsze mam wyobrażenie że wszyscy dookoła są chamscy i inni 
ludzie są im zupełnie obojętni) od momentu kiedy tylko przekroczyłam próg, jakaś miła
pani sekretarka zapytała w czym może mi pomóc, potem wytłumaczyłam jej czego tam
szukam i powiedziała żebym usiadła i poczekała. A ja jak to ja, zaczęłam przeglądać
zdjęcia na ścianach, których było pełno - i o czym nie muszę pewnie pisać, wszystkie
były na wysokim poziomie. Zaczęłam się zastanawiać co ja tam właściwie robię, po co
tam poszłam, zaczęłam sobie uświadamiać że zdjęcia które ze sobą przywiozłam w 
mojej teczce w porównaniu z tym co zobaczyłam tam na miejscu, są po prostu do bani!
Byłam coraz bardziej przerażona i zaczęłam zastanawiać się czy wyjść stamtąd i nie
narobić sobie wstydu, czy zostać i pójść na żywioł. Wtedy na szczęście przyszła mi do
głowy ta złota myśl którą ja się często kieruję..
 że nasze zdjęcia mogą być dobre, czy
nawet bardzo dobre, ale zawsze, dosłownie ZAWSZE będzie ktoś lepszy i zostałam tam.
To była jedna z lepszych decyzji jakie ostatnio podjęłam. Czasem strach rujnuje nasze
plany, ale nie tym razem, o nie! Po jakichś 15 minutach przyszła kobieta o męskim głosie,
nie wyróżniającym się ubiorze i było widać że jest strasznie zmęczona. Zaczepiła mnie
na korytarzu i powiedziała że przeprasza że tak wygląda, ale jest po zdjęciach reportażu
w plenerze i ledwo widzi na oczy. Uśmiechnęła się i zniknęła w długim, białym korytarzu.
Potem już wszystko szło szybko, zjawiało się coraz więcej ludzi, pojawiły się 3 osoby,
które przeglądały portfolio - dla jasności to nie było obowiązkowe, ale stwierdziłam że
chcę żeby ktoś wreszcie powiedział mi coś o moich zdjęciach, patrząc na nie okiem 
osoby doświadczonej w tym temacie. Szybko oprowadzono nas po salach, a potem 
usiedliśmy w stosunkowo większej sali niż wszystkie inne. Niektórzy pokazywali zdjęcia
na laptopach, inni na tabletach, a ja miałam je gotowe, ze sobą, w teczce. O moich
zdjęciach wypowiedziały się dwie kobiety, których zdania diametralnie się od siebie
różniły. Ale tak to już jest w fotografii, że gust może być skrajnie odmienny, nawet 
wtedy gdy obydwie osoby są profesjonalistami. Pierwsza kobieta powiedziała mi coś o
każdym ze zdjęć jakie miałam, a było ich dokładnie 17. Pokazała mi co powinnam
zmienić, co poprawić. Powiedziała co mi wychodzi i pytała  mnie o mnóstwo spraw
związanych z moją pasją do fotografowania - czyli wszystko czego się spodziewałam.
Próbowałam zachować kamienną twarz, ale w środku totalnie rozrywał mnie strach, na
początku nie wiedziałam co mówić, ale potem zaczęłam zbierać siły i jakoś poszło. 
Zdecydowanie nie mogę powiedzieć że któraś z nich była milsza, lepsza, przychylniejsza.
Każda powiedziała mi wprost co myśli, zgodziły się w sumie tylko w kwestii że podobno
' mam talent i rękę do zdjęć '.. usłyszałam od nich wiele ciekawych rad i trochę mnie
naprowadziły na to jak wygląda nauka w ich szkole i jak to należy spostrzegać od kuchni.
Potem poszliśmy na 4 wykłady. Pierwszy był w studiu fotograficznym z profesjonalnymi
rzeczami i super możliwościami. Na przykładzie jednej z dziewczyn fotograf wyjaśniał
jak działają lampy, jak fotografować w studiu, jakich użyć ustawień, jak fotografować
modelki w studiu. Później wszyscy już nieco zmęczeni zostaliśmy posłani do innej sali w
której dostrzegłam właśnie tę kobietę, którą widziałam czekając na korytarzu. Okazało
się że jest specjalistką od fotografii ilustracyjnej. Pokazywała nam różne techniki 
oświetleniowe. W trzecim pomieszczeniu jakie odwiedziliśmy tego dnia, była pracownia
komputerowa. Pan który tam na nas czekał dał nam wszystkim do zrozumienia że jest to
miejsce z którego zawsze wychodzi się zmęczonym. Mówił o retuszu zdjęć, zarządzaniu
kolorami na zdjęciach i o programach graficznych. Wszystkie trzy wykłady były bardzo
ciekawe. Na koniec odbył się wykład profesora - dyrektora szkoły, który w pewnym
momencie zaczął poruszać tak filozoficzne kwestie, że większość ludzi nie mogąc już
tego słuchać, pouciekała z sali. Ja wsłuchałam się tak bardzo, że zaczęłam zasypiać, a
że do domu miałam kawałek, to stwierdziłam że też nie będę dłużej słuchała wywodów
tego starszego Pana. W sumie rzecz biorąc, to mówił on mądrze, ale tak pokrętnym 
językiem, że wykład zamiast ' o pasji fotografowania ', powinien nazywać się ' o
filozofii fotografowania '. Czuję że większość będących tam osób by się ze mną zgodziła.
I tak w sumie dobiegłam do końca w opowiadaniu wam tej mojej, jednodniowej przygody
której doświadczyłam. Teraz wrzucę kilka zdjęć. Stwierdziłam że dam je na czarno -
biało, żeby tworzyły bardziej spójny zarys. A właśnie! Na koniec jeszcze każdy z nas
dostał za darmo książkę ze świeżymi zdjęciami z Rumunii, przedstawiającymi ludzi.


Mam nadzieję że trochę udało mi się przybliżyć Wam to, o czym chciałam napisać.
Jeśli macie jakiekolwiek pytania na temat tej szkoły, czy ogólnie fotografii, to pytajcie!

34 komentarze :

  1. Świetnie, że wybrałaś się na ten Dzień Otwarty ;) Sam chcę wiązać swoją przyszłość z fotografią i w podobny sposób rozwijać się w tym kierunku, ale mam jeszcze trochę czasu co do konkretnego planowania tego ;)

    vicevers4

    OdpowiedzUsuń
  2. nie trzeba było się bać,masz talent!:)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym tam chodzić *_*
    wesołych świąt <3
    www.blog017.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, przeczytałam calutki tekst :D W sumie chciałabym zobaczyć taką szkołę :)

    KLIK KLIK BLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli chodzi o mnie to jeszcze daleka droga, ale powiem że zaciekawiłaś mnie tą szkołą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaardzo mi się podoba twój blog i sposób w jaki go piszesz! A zdjęcia (nie tylko z tego postu) są naprawde rewelacja! pozdrawiam :) sogivemelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia! Strasznie mnie zaciekawiłaś tą szkołą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, ale się rozpisałaś, ale miło się czytało :) i życzę samych suksesów na nie łatwej, a zarazem pięknej drodze jaką jest fotografia! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze gdy wchodzę na bloga i widzę notkę dłuższą niż kilkanaście linijek to wychodzę bo nienawidzę gdy pisze się o niczym. Z racji że uwielbiam twojego bloga podjęłam się wyzwania i zaczęłam czytać. Już w połowie poczułam się jakbym czytała książke. Jesteś świetna w pisaniu a twoja historia doskonale to ujęła. Umiesz przekazać emocje, uczucia czytelnikowi. Opisy osób i inne rzeczy sprawiły że każdy z nas mógł być chodź na chwilę tam z tobą ! Gratuluje !
    http://cheekyfashion97.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie musiało być na tych dniach otwartych:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie to wszystko ujęłaś.
    Jest to chyba najdłuższy post ze wszystkich na blogu! :D
    Ja również bym się bała na Twoim miejscu, także gratuluję, że mimo wszystko udało Ci się zostać. ;)
    Powodzenia życzę w dalszej drodze.. :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy13:42

    nono Plapart powiem Ci, że to chyba najdłuższa z Twoich wszystkich notek :o czytając ją wyobrażałam sobie to wszystko i śmiało mogę stwierdzić, że prócz Twojego talentu z fotografowaniem masz jeszcze talent do pisania :o czytam Twojego bloga już od jakiś dwóch lat i za każdym razem kiedy tu wchodzę mnie zaskakujesz, oczywiście pozytywnie. Mimo Twojej nieobecności tutaj zawsze czekam z niecierpliwością na nowy post i codziennie sprawdzam czy przypadkiem coś się nie pojawiło. Jeśli już coś jest to naprawdę jest to coś niesamowitego. Naprawdę jesteś wspaniałą osóbką i mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na długo. Uff to chyba mój pierwszy aż tak długi komentarz tutaj, ale no naprawdę musiałam się wypowiedzieć bo notka jest cudowna Dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy14:42

    przerabiasz zdjecia w ps ?

    OdpowiedzUsuń
  14. pokaż jakie dałaś im zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy14:54

    Paula a co z kierunkiem twojej szkoły średniej czyli detektywistyką ( czy coś podobnego) znudziło Ci się, czy jednak fotografia wzięła górę ? Proszę odpisz, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę szła na fotografię na zaoczne, a w planach mam bezpieczeństwo wewnętrzne

      Usuń
  16. Anonimowy15:04

    Od jakiegoś czasu(w sumie to od początku 2013) jak tu wchodzę to przysypiam bo jest tu tak nudno.Notki takie nudne,że przeskakuje co drugie zdanie,żeby szybciej skończyć,a zdjęcia na tak zwany odpieprz,żeby były,żeby nikt się nie czepiał.Szkoda bo to był najlepszy blog jaki czytałam.Matura maturą,ale... sama nie wiem co napisać.Mam nadzieję,że po maturze to się skończy i znów blog będzie przecudowny:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Taka szkoła to świetny wybór :)
    Ja też się zawsze stresuję, ale najcześciej nie umiem tego opanować ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że wybrałaś się do tej szkoły. Uważam, że idealnie się tam nadajesz i dodatkowo nauczysz się czegoś więcej. Życzę Ci powodzenia! :)
    Wesołych i radosnych Świąt!

    + wat3rcolor.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. ❤ ❤ ❤ Śliczny blog i fajne zdjęcia ❤ ❤ ❤
    Życzę wesołych świat ;*
    Pozdrawiam cieplutko - Malwina z La Petite World & Home

    http://la-petite-home.blogspot.com/
    http://la-petite-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny blog, po pierwsze prześwietny wygląd bloga, a po drugie świetnie piszesz bez problemu i żadnego znudzenia przeczytałam całą notkę ,rzadka sztuka nie wiele blogerek potrafi ciekawie pisać. Obserwuje

    http://goodaay.blogspot.com/ zapraszam do siebie :D przydałby się komentarz kogoś z większym stażem, a jeżeli ci się spodoba zostań na dłużej i zaobserwuj

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy19:18

    Bardzo,bardzo,bardzo podobal mi się ten post. Może to głupie ale czuje się jakbym troszkę lepiej cię poznała bo tak fajnie to wszystko opisałas;") A może trochę z innej beczki ale kiedyś pisałas też o studiach związanych z kryminalistyką..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo fotografia to plan na studia zaoczne ;)

      Usuń
  22. To bardzo dobrze, że pokonałaś strach i zostałaś! Ja sama nie wiem co bym zrobiła, ale jakbym miała taki talent jak Ty, myślę, że nie wahałabym się ani chwili! :) x

    tajemniczy-las.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też myślę, żeby kiedyś iść do takiej szkoły- ale mam jeszcze czas. Co prawda kocham fotografię, często mam okazję bawić się lustrzanką, choć nie moją jest mi dobrze, się nią posługiwać, zdjęcia są całkiem dobre ale swojego jeszcze super sprzętu nie mam. Myślę, że na święta Bożego Narodzenia zainwestuję w taki i zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Chciałabym być na takim dniu otwartym, byłabym zestresowana tak samo jak Ty.

    Wesołych świąt i smacznego jajka :)
    http://pamietnik-zuzanny.blogspot.com/2014/04/my-happines.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Anonimowy10:56

    Hej mam pytanie przed egzaminem gimnazjalnym powtarzalas sobie?

    OdpowiedzUsuń
  25. Anonimowy14:13

    I jak, idziesz do tej szkoły czy pozostaje to jeszcze nie pewną decyzją?

    OdpowiedzUsuń
  26. Ależ mnie wciągnęłaś tym postem ;o chciałabym być przynajmniej na takich wykładach na dniu otwartym i dostać rady od profesjonalistów : )

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy11:03

    czyli będziesz studiować na raz 2 kierunki ?

    OdpowiedzUsuń
  28. Anonimowy11:59

    Paula, wiem, że od dłuższego czasu zajmujesz się fotografią. Ja również lubię to robić. Jestem trochę młodsza od ciebie i niestety nie mam lustrzanki, ale dobry aparat i staram się jak najczęściej fotografować i uczyć się na własnych błędach. Mam w planach iść teraz do technikum fototechnicznego, a później studia na pewno związane z fotografią. Może jak już napiszesz maturę i będziesz miała więcej czasu, będę mogła napisać do ciebie na e-mail i wypowiesz się w paru zdaniach na temat moich zdjęć?:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń