9 maja 2017

phone photos


Ten rodzaj wpisów, to chyba mój ulubiony. Nawet nie wiecie jaką radość sprawia oglądanie takich zdjęć z codzienności jakieś kilkanaście miesięcy po ich zrobieniu. Dlatego przy okazji skoro wam również tak bardzo przypadły do gustu, pisze się je jeszcze przyjemniej. Dzisiaj będzie trochę ujęć zrobionych telefonem w ostatnich tygodniach. Mam na laptopie wydzielony folder w którym zamieszczam przesyłane zdjęcia i gromadzę dotąd, aż uznam że już powinnam je tu opublikować. Dzisiaj właśnie tak stwierdziłam, dlatego jestem - i piszę. Będzie trochę z pracy, trochę wiosny, trochę zakupów i słów kilka o spódniczce. Miłego oglądania! 

4 maja 2017

backstage sesji z San


Majówka, majówka.. i po majówce. Dla mnie zaczyna się ciężki miesiąc, ale mam nadzieję że jak już wywiążę się z tego co mi przypisane, będzie długi odpoczynek i nic-nie-robienie. Studenci, którzy bronią się w tym roku - łączę się z wami w bólu. Swoją drogą, nie wiem kiedy zleciały mi te 3 lata jak mieszkam w Warszawie, czas biegnie jak oszalały. Nie chcę się jednak teraz rozpisywać, bo ten temat to dłuższa pogadanka i jak już obiecałam, po ukończeniu studiów, jakoś w czerwcu pojawi się post podsumowujący mój kierunek. Będziecie tam mogli czytać, pytać i co tylko się da żebyście uzyskali informacje jakie ewentualnie was interesują. Tymczasem kulisy sesji z San. Ajć, ile czasu my się umawiałyśmy.. to nie były tygodnie, ani miesiące. Z ręką na sercu muszę przyznać że ostatnio widziałyśmy się rok temu! Od tamtego czasu średnio co trzy tygodnie próbowałyśmy się zgadać, ale za każdym razem coś nam przeszkodziło. Wiecie jak jest, szkoła, praca i tak dalej. Czasem po prostu nie ma możliwości zrealizować tego co nawet bardzo się chce. Życie. Ale nadszedł ten dzień i było to jakoś ponad tydzień temu - spotkałyśmy się w cudownym mieszkanku, gdzie zrobiłam kilka zdjęć we wnętrzu, po czym poszłyśmy przed blok. Uwielbiam mleczny* klimat na zdjęciach. Taką swobodę bycia, szczery wyraz twarzy i całe serducho włożone w każdą klatkę. Właśnie takich sesji zdjęciowych życzyłabym sobie najwięcej. Fotografowałam Sandrę w samym centrum, ale nasze miejsce było mega wyciszone i nic nie było w stanie nas rozproszyć. Słońce tego dnia nie było jakieś tragiczne, ale kamienica ze wszystkich stron otoczona była innymi kamienicami, biurami itp., więc musiałyśmy sobie radzić bez mocnych promieni. To co pamiętam z tej sesji, to nasze średnie samopoczucie, ale mimo wszystko mnóstwo śmiechu i zadziwiająco dużo tematów do rozmów. Przemiła osoba i całkiem fajnie spędzone popołudnie. Myślę że spotkamy się jeszcze wielokrotnie.

28 kwietnia 2017

4 sposoby na zdjęcia z projektogram.pl


Jeżeli masz na swoim dysku milion zdjęć, a twój instagram pęka w szwach, ale nie masz pomysłu jak fajnie je skomponować i stworzyć coś pięknego, to ten post jest idealnie dla Ciebie! Razem z projektogram.pl postanowiłam nagrać dla was film na yt, a mało tego zrobić także kilka zdjęć, żeby zobrazować wam jak w kreatywny i niebanalny sposób można złożyć ze swoich zdjęć ciekawe kompozycje i sprawić by wspomnienia już nigdy wam nie uciekły. 

24 kwietnia 2017

rossmann -55% co kupiłam


Dzisiaj post zupełnie nie w moim stylu, czyli kosmetykach kolorowych. Jeśli długo mnie oglądacie i czytacie, to wiecie że jestem zielona w tym temacie i posiłkuję się tylko i wyłącznie wiedzą zaczerpniętą od osób, które wiedzą co w trawie piszczy. Jak każda baba oglądam strony i filmy, które w jakiś sposób mogą mi pomóc dobrać odpowiednie dla mojej skóry produkty. O promocji -49%, a właściwie to -55% (przy posiadaniu karty klubu), wiedziałam już dobry miesiąc przed i byłam pewna, że muszę wypróbować pudrów z wibo, które oczarowały mnie zarówno wyglądem zewnętrznym jak i opiniami dziewczyn w Internecie. Cóż, pierwszego dnia promocji poleciałam do najbliższego rossmann'a, ale niestety nie wszystko udało się dorwać za pierwszym razem. Na szczęście tego dnia musiałam pozałatwiać sprawy w różnych miejscach w Warszawie, przy czym mogłam po drodze zahaczyć o kilka innych, bardziej oddalonych sklepów tej sieci. I... udało się kupić wszystko co chciałam! Ludzi było mnóstwo i naprawdę nie lada wyzwaniem okazało się dojście do którejkolwiek z bardziej znanych markowo półek. W związku z tym że nie każdy pewnie ma ochotę oglądać vlog'a na moim kanale, gdzie dość dokładnie wszystko starałam się pokazać, postanowiłam dodać również tego posta. Może kogoś uda mi się zainspirować kto wie. Co nieco mogę już powiedzieć o produktach, bo były już używane. Zdjęcia zostały zrobione tuż po ich zakupieniu, stąd wyglądają na nowe. Jeśli zatem macie jakieś pytanie o konkretny produkt, piszcie!

19 kwietnia 2017

phone photos


Zebrało mi się dość sporo zdjęć na telefonie w związku z czym stwierdziłam, że to najwyższy czas żeby wrzucić posta ze zdjęciami z ostatnich... nie wiem sama, miesięcy? Nie pamiętam już kiedy dodawałam taki wpis. W sumie to po maratonie z licencjatem jedynym na co mam ochotę jest zamknięcie laptopa i pójście spać, ale czego się nie robi dla bloga! Poza tym jestem w trakcie tworzenia wish listy na rozpoczynającą się jutro, wielką promocję na kosmetyki kolorowe w rossmannie. Jak wiecie zwolenniczką i jakąś specjalistką w tej dziedzinie nie jestem, ale może najwyższy czas poeksperymentować? Mam zamiar kupić kilka rzeczy, których byście się po mnie raczej nie spodziewali, ale też kilka moich stałych ulubieńców, tzn. lakiery do paznokci. Zobaczymy co z tego wyjdzie, tymczasem wspomnę tylko że przymierzam się do nagrywania vloga na kanał. Może jednego, może więcej. Zależy jak będzie z ilością materiału, jednak na 100% pokażę wam co złowiłam na -49%/-55%. Jeśli nie ma kanale, to na insta story! Ps. nie mam snapchat'a, to już jakiś czas, ale zapomniałam chyba o tym wspomnieć, więc na obecną chwilę na bieżąco jestem wyłącznie na instagramie, czyli tym, co kocham najbardziej. Zapraszam do relacji ze zdjęciami z telefonu!

ja w sukience? ta-dam! tak, to jest możliwe, a tą cudowną ze zdjęcia dorwiecie - o, tutaj!

15 kwietnia 2017

backstage Ada & Kinga


Trzeci post o tematyce fotograficznej, czyli coś, co raczej rzadko się zdarza. Wczoraj udało nam się wreszcie spotkać, bo z Adą i Kingą umawiałyśmy się już jakiś czas temu i nawet deszcz, który padał przez cały dzień, nam w tym nie przeszkodził. To lubię w projektach we wnętrzu. Nie muszę przejmować się humorem nieba i marnowaniem czasu na zamartwianie się że nie wypali. Jednak oczywiście są też minusy - czyli brak odpowiedniego światła. Wczoraj pogoda totalnie szalała i co 15 minut z rażącego, ostrego słońca, robiła się zamieć, deszcz i wszystko co najgorsze. Celem były portrety skupiające uwagę na make up'ie z owocami w roli głównej. Niestety mimo że wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik, nie udało mi się zrealizować tego co chciałam w 100%. Zrobiłyśmy dwa makijaże we wnętrzu i ostatnie zdjęcia miały być zrobione na dworze, niestety zaczęło bardzo mocno padać, a my byłyśmy ograniczone czasem. Jednak z tego co udało się wykonać jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję że jak najszybciej będę w stanie pokazać wam efekty. Tymczasem zapraszam do oglądania backstage i życzę miłych, rodzinnych świąt! 

6 kwietnia 2017

backstage & słów kilka o...


Kilka dni temu wraz z cudowną Klaudią stworzyłyśmy wspólnie sesję taneczną. Kolejny projekt, który był dla mnie tak samo ważny jak każdy inny, ale nieco bardziej wyjątkowy, bo to sesja z tancerką! Już kiedy pierwszy raz z Agatą (dawno, dawno temu...) zdecydowałyśmy się zrobić coś w ten deseń, wiedziałam że szybko nie odpuszczę tego tematu. Sesję zdjęciową można zrobić z każdym, ale nie zawsze te zdjęcia mają w sobie tyle emocji ile chcielibyśmy przekazać. Jeśli fotografujecie, a nigdy nie mieliście okazji zrobić fotek fruwającej osobie, która wygina się przed waszym obiektywem tak, że aż bolą was kości na sam widok, to nie do końca pewnie zrozumiecie o co mi chodzi, a może po prostu nie każdy tak ma. Osobiście czuję że te sesje są w pewien sposób szczególne. Upominam - nie zrozumcie mnie źle, dla mnie każda jest na swój sposób ważna, ale te taneczne niejako łączą dwie pasje. Tą do fotografowania z tą do tańca. Kocham to połączenie, a w mojej głowie kolejne pomysły pojawiają się w tempie błyskawicznym. Mój mózg obiegają miliony warstw tiulu i to słońce.. to piękne słońce które sobie upodobałam jako tło dla tańca będącego na głównym planie. Chcę tylko jeszcze nadmienić że nadal nie wszyscy są w stanie pojąć - jeśli dodaję zdjęcia z widocznym dopiskiem 'backstage', to nie jest to efekt finalny sesji zdjęciowej.. to kategoria zdjęć dla których folder powinien nosić nazwę "tu wrzuć wszystko co nie do końca wyszło, ale nie masz serca tego śmietnikować". Tyle. Te zdjęcia są dla mnie inspirujące i sama lubię takie posty oglądać, chociaż nie obrażając tu nikogo, myślę że w Polsce blogi nie opiewają w tego typu wpisy, które specjalnie zwróciłyby moją uwagę. W fotografii nie uznaję zasad że wszystko ma być idealnie, choć wiem że chyba jestem najbardziej uczulonym człowiekiem na ucinanie poszczególnych części ciała, co często psuje efekt jeśli jest niezamierzone. Cóż. Taka moja natura. Przejdźmy do zdjęć, a w trakcie ich przeglądania traficie jeszcze na moje wtrącenie odnośnie tej - konkretnie tej sesji z Klaudią. I jeszcze jedno - zdjęć jest... sporo!

2 kwietnia 2017

backstage sesji dla Wiatrem Podszyte


Kolejny cudowna, ręcznie szyta bielizna od Wiatrem Podszyte trafiła w moje ręce. Dari wysłała mi ten czerwony, krwisty zestaw już spory czas temu, ale ja, jak to ja.. muszę wszystko przemyśleć, dopasować i wtedy działać. Wczoraj pogoda była przepiękna i dochodziło do 23 stopni, a że wiedziałam o tym dzień wcześniej to powiedziałam sobie że nie ma opcji żebym zmarnowała taką pogodę i znowu nie zrobiła zdjęć, a słońce ucieknie mi przez palce, o nie, nie. Osobą, na którą za każdym razem mogę liczyć i która znajduje czas zawsze kiedy jej potrzebuję jest Paulina. Mamy za sobą już sporo sesji zdjęciowych i powiem szczerze że z każdej kolejnej jestem coraz bardziej dumna! Cieszę się że znalazłam osobę dla której tak jak dla mnie wspólne projekty to sama przyjemność. W sekrecie powiem wam że zdjęcia z tej wczorajszej sesji są już w gotowości, ale żeby nie zdradzać wszystkiego za jednym razem, najpierw zobaczcie sobie kulisy. Zdjęć jest ogrom, ale to świadczy tylko o tym że było wiele, wiele nadających się do pokazania a ja miałam wielki problem z wyborem odpowiednich.

31 marca 2017

Te książki polecam!


Mamy koniec marca, a ja dzisiaj właśnie zapragnęłam tutaj coś napisać. Bez wszelkiego usprawiedliwiania, bo sami wiecie jak jest, chcę dodać post z przekierowaniem do filmu. Dlaczego taki nagrałam? Od kiedy istnieje mój blog i od kiedy właściwie zajmuję się fotografowaniem, a wy to wiecie, dostaję mnóstwo pytań o książki które polecam jeśli chodzi o fotografię. Jeśli moja składnia nie będzie idealna, to przepraszam, ale wypluwam już sobie ostatnie resztki mózgu na licencjat i jestem tym totalnie wymęczona, ale bez narzekania! Spontanicznie wzięłam do pracy aparat, nagrałam i tego samego dnia materiał był już zmontowany. Jak wiem co chcę nagrać, idzie mi to bardzo prężnie i sprawnie - tak było tym razem. 2 albumy z teorią i 4 ze zdjęciami, które bardzo inspirują. Chcieliście? Macie! Spełniam wszelkie życzenia jeśli chodzi o wasze 'braki' fotograficzne. Śmiało pytajcie o co tylko chcecie, jeśli jest to związane z tym konkretnym tematem, a ja z przyjemnością wam odpowiem. Jeśli pytań będzie sporo i nie powtórzą się z tymi, które już kiedyś nagrywałam (tutaj) na kanał, to może nagram nowe video z odpowiedziami. Aha! No i najistotniejsze - usunęłam snapchat'a, bo strasznie mi wadził od początku od kiedy go miałam. Teraz jestem na bieżąco na instagramie, także wszystkich ciekawskich i chcących być ze mną na co dzień zapraszam @paulamroczkowska na instagramie. 


Jak wspominam w samym filmie, który znajdziecie poniżej, do naszej czytelni ciągle przybywają nowe książki wśród których zawsze znajdzie się jakiś nowy okaz, więc pewnie nie jest to pierwszy i ostatni film tego rodzaju. Dajcie koniecznie znać co myślicie i czy mieliście okazję pochylić się nad którąś z tych książek? 




21 marca 2017

backstage


Jaki inny tytuł lepiej opisałby posta, jak nie ten gdzie wprost mówię o co mi chodzi? Dzisiaj backstage! Wreszcie się udało spotkać z Olą, znalazłyśmy dla siebie chwilę i myślę że to był super pomysł żeby akurat dzisiaj zrobić zdjęcia. Jako że chwilowo zanim pojadę znowu do siebie, jestem jeszcze w Warszawie, to chciałam jakoś sensownie wykorzystać ten czas. Sesji zdjęciowych robię zbyt mało, czuję to w sobie. Brakuje mi tego. Ale nie o tym dzisiaj. Z Olą znamy się od w sumie małego, bo pochodzimy z tego samego miejsca. Nasze drogi w pewien sposób się kiedyś rozeszły, myślę że to trochę przez wiek i tak dalej, jednak zawsze jej kibicowałam. Dlaczego? Bo przepięknie śpiewa i wiedziałam że musi nadejść moment że zrobi to bum! I proszę bardzo, kilka dni temu premierę miał jej pierwszy teledysk, a dzisiaj wystąpiła dla mnie solo, przed moim aparatem. Zawsze chciałam zrobić jej zdjęcia, nie wiem dlaczego, po prostu. Są czasem takie osoby, które w jakiś sposób sprawiają że mam ochotę je sfotografować i ona była chyba właśnie kimś takim. Łatwo nie było, bo to bardzo energiczna, żywiołowa i roześmiana osoba. Ale przyznam szczerze że na naszym 'planie' było bardzo wesoło i fajnie gdyby każda dziewczyna wychodziła ze zdjęć ze mną z tak szerokim uśmiechem. Powiedziała że jej się podoba, więc chyba wyszło dobrze! Efekty niebawem dorzucę do tego posta i kilka zdjęć z pewnością zamieszczę na mojej stronie na facebook'u.