22 września 2016

Gdzie pojechaliśmy?



Jeśli czytasz tego posta, to prawdopodobnie już wiesz że wybrałam się do Wrocławia! Tam spędzam 7 dni z moim chłopakiem i cieszymy się ostatnimi dniami września. Od października wszystko zacznie się na nowo.. nauka, studia, u mnie nawet licencjat. Oddalam te myśli najbardziej jak się tylko da, ale to chyba nie do końca mądre podejście. Ale dzisiaj nie o tym. Dlaczego teraz i dlaczego tam? O Wrocławiu dużo myśleliśmy i to miasto kusiło nas już od dawien, dawna. Jednak ze względu na wyjazd Dawida za granicę, plany musieliśmy odłożyć na dalszy plan. Najpierw wybraliśmy się nad morze (posty z tego wypadu pojawiały się na blogu), a tą drugą podróż zostawiliśmy na dalszy plan. I stało się! Dwa dni przed wyjazdem zamówiliśmy transport, a dzień przed nocleg. Wiem. Nasz wyjazd do ostatniego momentu nie był pewny i w sumie to zadecydowaliśmy z dnia na dzień. Zapytacie czemu Polska? Myśleliśmy o zagranicy, owszem. Ale koniec, końców to byłoby totalnie bez sensu. Nie mamy doświadczenia w wyjazdach do obcych krajów, jednogłośnie stwierdziliśmy że najpierw chcemy wzdłuż i wszerz zwiedzić nasz kraj, a kiedy już to nam się znudzi, zabierzemy się za inne państwa. Pomyślicie sobie, czym tu się cieszyć, to tylko Wrocław. Dla niektórych tylko, a dla mnie aż. Jadę tam z kimś kogo kocham i w kogo towarzystwie czuję się najlepiej na świecie. Mam ochotę połazić, poleżeć - ale razem. We dwoje. Tylko i aż tyle. Jak przyjadę to obiecuję was nie zawieść i jak za każdym razem zasypać zdjęciami. Chciałabym również w którymś z postów przybliżyć wam temat transportu z jakiego korzystamy i w jaki sposób szukamy noclegu. 

18 września 2016

backstage sesji w różach i 20 foto-faktów o mnie (film)!


Zacznę od tego, że w ostatnim poście pojawiło się mnóstwo pytań od was. Aż takiej 'frekwencji' się nie spodziewałam. Zaskoczyliście mnie! Totalnie. Jesteście super, moi czytelnicy! Na każde pytanie udzielę odpowiedzi, z tym że: na snap'ie: plapart, odpowiem na pytania, które według mnie będą najbardziej istotne i do rozwinięcia, a odpowiedzi na całą resztę ujrzycie w jakimś poście, którego wrzucę w przeciągu tego tygodnia (dodam na zaplanowany), jeśli tylko uda mi się go jeszcze dzisiaj napisać, a jak nie, to pojawi się po powrocie. Jednak najważniejsze - dziękuję wam że jesteście!!!

Dzisiaj wreszcie mam dla was kulisy sesji zdjęciowej, którą jakiś czas temu (wreszcie) zrealizowałyśmy z Sabinką. Szczerze mówiąc, to mamy do siebie strasznie blisko, ale nasze odrębne plany nie pozwalały się spotkać i pocykać. Po kilku tygodniach (ba, może i miesiącach), udało się! Dawno nie dodawałam backstage'ów z sesji, bo straszliwie szybko leci mi czas odkąd zaczęły się wakacje i w tym temacie totalnie nie wyrabiam. Teraz powinnam pakować się wyjazd, bo jutro ruszamy z moim chłopakiem w kolejną podróż. Jedziemy do pięknego, polskiego miasta. Odpocząć i pozwiedzać. Przy okazji chcemy nabrać sił na nadchodzący rok studencki. To chyba ostatni dzwonek! Później będzie już tylko zimniej, zimniej i gorzej.. jeśli chodzi o zakwaterowanie i samą podróż, dam znać w konkretnie na to poświęconym poście, bo taki się tu pojawi po powrocie. 

13 września 2016

Zapytaj mnie!


Od zawsze zastanawiasz się nad czymś co dotyczy mojej osoby? Coś jest dla Ciebie niejasne? Chciałbyś czegoś się dowiedzieć, a może po prostu masz pytanie? Postanowiłam że dzisiaj, oprócz twórczych zdjęć mojej osoby, które ostatnio sobie pstrykałam, dam szansę na to, abyście rozwiali wszelkie swoje wątpliwości. Często pytacie o jakieś kwestie, dotyczące przeróżnych dziedzin. Nie proszę tu o konkretny temat, możecie pytać o wszystko. Chciałabym zebrać to do kupy i odpowiedzieć jednorazowo na wszystkie wasze pytania. Jeszcze nie wiem jaka będzie tego forma, czy odpowiem komentarzem na komentarz, czy zrobię odpowiedzi na snapie, czy po prostu podam je w kolejnym poście. Zastanowię się nad tym. Jednak stwierdziłam że to idealny moment na tego typu post, bo uzbierało się trochę tego. Teraz pomęczę was trochę swoimi autoportretami. Dlaczego taki post? Skąd ten pomysł? Po prostu. Taki kaprys. Zachcianka. A myślę że każdy z was ma coś, o co chciałby właśnie mnie spytać. To idealny moment! Piszcie śmiało.


Dla tych, którzy są tu nowi, lub po prostu nie mają pojęcia o moich innych social mediach:

instagram//tutaj  snapchat//plapart  youtube//tutaj

Teraz skoro już wiecie wszystko, możecie śmiało pytać. Nie mam określonego czasu do jakiego przyjmuję pytania. Jak będzie ich dość dużo, to wszystko zbiorę i odpowiem. Potraktujmy to jako taką jednorazową szansę na każde pytanie jakie tylko zaświta wam głowie. Walcie śmiało!!!

6 września 2016

ostatnie dni lata


Jak pomyślę że zostało raptem kilkanaście dni lata, to robi mi się słabo. Myśl o nowym pokoju do wynajęcia, o studiach, licencjacie, studiach na których wcale nie chcę być. Mam nadzieję że jakoś mi miną te ostatnie chwile tam i później już o nich zapomnę. Ale póki siedzimy jeszcze w wakacjach, tych studenckich, to chcę wam przekazać trochę lata z mojego obiektywu. Podczas ostatniej wyprawy na działki po maliny, utrwaliłam jeszcze zieleń, której będzie mi tak bardzo brakowało. Kocham rośliny, lubię zapach kwiatów i w ogrodzie czuję się niczym ryba w wodzie! W związku z tym że nie lubię, a wręcz nienawidzę dodawać postów stricte kosmetycznych, to postanowiłam że jakoś połączę temat roślin z tematem kolejnego pudełka od shiny box, którego zawartość strasznie mi się spodobała. Nie będę przedłużać, tylko zabieram was w podróż pomiędzy krzakami i pielęgnacją. Dajcie znać czy tego typu posty faktycznie prezentują się ciekawiej, niż zdjęcia samych kosmetyków.

3 września 2016

ostatnie dni w zdjęciach


Paula, czy ten tytuł nie brzmi niemalże identycznie jak w ostatnim poście? Możecie tak to rozumieć, bo znowu przychodzę z mieszanką zdjęć z telefonu i tych, zrobionych aparatem. Cóż. Ostatnie dni wyglądały u mnie dość podróżniczo. Po powrocie z Warszawy, gdzie byłam 5 dni, odbyła się 18 Sylwii, po czym zaraz znów wróciłam do stolicy na kolejne 7. Łał, nawet nie wiedziałam że tyle tam byłam. Poszłam z siostrami Przybysz na Young Stars Festiwal 2016, który odbył się na Torwarze, a niestety nie mam żadnych zdjęć. Zrobiłam reportaż z osiemnastych urodzin, posiedziałam z koleżankami i zrobiłam świetną taneczną sesję zdjęciową. Pominę już ten fakt, że czeka mnie przeróbka jednej zaległej, a w drodze kolejne dwie (lub 3). Dam radę! Powiem wam, że co jak co, ale akurat zdjęcia to mogę robić cały czas! Lubię jak fotograficznie się u mnie dzieje! W sumie to cieszę się że blog przeistacza się w swoją pierwotną formę, gdzie prawie każdy dzień mówił o mojej codzienności, bo widzę że takie lubicie najbardziej. Także nie ma co dłużej gadać, przejdźmy do zdjęć. Jest ich dość sporo..

27 sierpnia 2016

5 dni w stolicy


Tak, tak. Jestem strasznie do tyłu ze wpisami. Ale uwierzcie mi że ostatnio na serio wiele się działo i najprościej rzecz ujmując - nie było kiedy! Ale jestem. Dodaję dzisiaj wpis z zeszłego pobytu w Warszawie, pomijając fakt że znowu tu wpadłam na tydzień. Cóż. Taka kolej rzeczy. Przyjechałam ze względu na kilka fajnych wydarzeń, ale o tym dowiecie się prawdopodobnie w kolejnych wpisach. Chęć do robienia niespodzianek nadal mi nie przeszła, także dzisiaj na końcu postu również małe 'co nieco'. Stwierdziłam że czasem dodam na swój kanał jakiś film, żebyście mogli zobaczyć mnie nie tylko sztywno stojącą na zdjęciu, ale również żyjącą, poruszającą się osobę. Mój ubiegły przyjazd do Warszawy był spowodowany głównie kilkoma sesjami zdjęciowymi których (do czego aż głupio się przyznać) również jeszcze nie obrobiłam! Łał. Nic dziwnego Paula, skoro nie miałaś czasu. Zapraszam was do przebycia drogi przez zdjęcia z telefonu, poprzez backstage z sesji, aż do typowo codziennych ujęć. W efekcie udało się zrobić 3 sesje z których jestem bardzo zadowolona. A na koniec wrzucę wam miniaturę filmu, do napisania! 

24 sierpnia 2016

Olympus pen lite e-pl7 w podróży!


Moja przygoda z Olympusem rozpoczęła się już rok temu, kiedy to niespodziewanie zostałam obdarowana współpracą z tą firmą. Możecie sobie tylko wyobrazić jakie to dla mnie wielkie szczęście, móc działać w temacie, który mnie najbardziej interesuje i dodatkowo mogę wam pokazać jak wygląda sprzęt 'od kuchni' i wyrazić moje zdanie na temat jego działania! Post czeka na publikację. Odkładałam ją, bo nie działa mi kabel ładujący do telefonu i nie miałabym jak was poinformować o wpisie. Cudem udało mi się go uruchomić - więc jestem, piszę. To tak słowem wstępu, o wszystkich szczegółach dowiecie się czytając dalej. A na koniec mała niespodzianka, nad którą pracowałam podczas wyjazdów. 

17 sierpnia 2016

3 razy tak!


Jak wiadomo mój blog, typowo kosmetycznym nie jest. Jednak mimo wszystko chcę tu zachować jakiś skrawek kobiecych tematów i kącik urodowy czasem się w postach pojawić musi. W związku z moim wyjazdem nad morze i serią postów na ten temat, postanowiłam niejako przełożyć box'y na dalszą przyszłość. Dlatego post, który powinien (zgodnie z pewną regułą) być już dawno, pojawia się dopiero dzisiaj. Aktualnie przebywam w Warszawie i nie mam przy sobie własnego laptopa, ale na całe szczęście zapisałam zdjęcia do nowego postu, aby móc swobodnie dodać go właśnie teraz. Co do pudełek, to dziś poznacie zawartość aż trzech. Dlaczego? A dlatego, że dwa są z lipca, a jedno dodatkowe przyszło do mnie drugi raz, bo w czerwcu otrzymałam rozsypaną zawartość, której w żaden sposób nie byłabym w stanie wam ukazać. Strasznie się cieszę że kontakt z ekipą beglossy jest tak szybki i przynosi efekt. Żeby już nie przedłużać, po prostu przejdę do zdjęć. 

12 sierpnia 2016

Gdańsk - część 2


Nie ma co czekać, post sam się nie napiszę. Na samym początku muszę wam oznajmić, że niestety to już w sumie ostatni post o wakacjach nad morzem, ale niezupełnie. Mam jeszcze pomysł żeby wrzucić tu coś o Olympusie i nie będzie to wyłącznie post, ale coś jeszcze, co mam nadzieję wam się spodoba, rozwieje wszelkie pytania na temat tego aparatu, który towarzyszył mi na wypadzie. Prosiłabym was żebyście zadawali pod tym postem pytania na ten temat, jeśli oczywiście takie macie. To, co będzie według mnie najbardziej przydatne, wrzucę do wpisu. Ale dzisiaj pozostajemy jeszcze w temacie Gdańska i... plaży! Tym razem przenosicie się ze mną na wybrzeże. Muszę przyznać że pogoda była super i pierwszy raz w Polsce udało mi się nieco opalić. Ostatni raz kiedy słońce mnie chwyciło, to Hiszpania 2012. Nie lubię się opalać, nie sprawia mi to ani przyjemności, ani satysfakcji, ale skoro promienie same mnie łapały, to czemu nie. Plaża z której korzystaliśmy mieściła się w gdańskim Jelitkowie. I wiecie co? Nawet się skusiłam żeby wejść do wody i poszaleć w falach! Niestety mieliśmy pecha, bo okazało się że m.in. nasza plaża okazała się mieć jakąś bakterię. Po powrocie udałam się na badanie, które na szczęście nic nie wykazało. A teraz przejdę już do zdjęć i tak jak poprzednio, gdzieś tam pomiędzy się wtrącę z kawałkiem tekstu.

9 sierpnia 2016

Gdańsk - część 1


Tego posta miałam zamiar dodać już wcześniej, ale stwierdziłam, że niech wszyscy na spokojnie nacieszą się 'phone photos', a później przejdziemy w dalszą podróż. Oczywiście dzisiaj przychodzę z pierwszą częścią zdjęć z wyjazdu do Gdańska, gdzie wybrałam się zaraz po powrocie z Władka. W sumie to wszystko zaplanowane było zanim się zgodziłam, ale na złe mi ten wyjazd nie wyszedł. Nie wiem czy wspominałam, że między powrotem z pierwszego wyjazdu a wyruszeniem do Gdańska, dzielił mnie tylko dzień. Warto podkreślić że niecały. Wróciłam w niedzielę koło południa, a w pon. o 7 już musiałam być na nogach. Powiem wam że nie jestem po uszy zakochana w polskim morzu, zresztą nie jeden raz pisałam że w samej Polsce zakochana nie jestem. A o dziwo, co roku to właśnie nad Bałtyk wyjeżdżam. Cóż, zrządzenie losu. Uwierzcie, że gdyby ode mnie to w całości zależało to zamiast tego byłby lazur. Ale jak to się mówi, co odwlecze.. dlatego jestem dobrej myśli i raczej wykluczam Polskę na wakacje za rok. Ale nie ma co wyprzedzać faktów i trzeba spokojnie poczekać. Pozwólcie że co kilka zdjęć będę wtrącać swoje 3 grosze, a tutaj dodam tylko że Gdańsk mnie totalnie oczarował. Poczynając od parków, a na diabelskim młynie kończąc.