20 maja 2015

ORANGE VIDEO FEST

Po chwili zastanowienia się, stwierdziłam że dzisiaj jest odpowiedni moment na to, by wreszcie pokazać Wam zdjęcia i zdać krótką (wydaje mi się że taka będzie, ale nie mogę obiecać), relację z OVF w którym miałam okazję brać udział. A co najlepsze, jako fotograf i filmowiec w jednym. Lepiej być nie mogło. Jak wiecie aparat jest moją trzecią ręką i towarzyszy mi podczas 3/4 mojego codziennego życia. Żebyście dobrze zrozumieli co i jak, opowiem wszystko od początku i postaram się wrzucić w tekst tyle szczegółów, ile będę w stanie sobie przypomnieć. Także zapraszam do czytania i co jeszcze ciekawsze, oglądania zdjęć!!!

Na samym wstępie przydałoby się wyjaśnić kwestię sposobu, w jaki znalazłam się na video feście. Otóż złożyło się tak, że na kilka dni przed event'em miałam okazję rozmawiać z Sylwią Przybysz, którą zapewne kojarzycie. Znam się z nią już bardzo długo, bo pochodzimy z tej samej miejscowości. Tak - śpiewa, tak - ma piękny głos, tak - ma już swój pierwszy teledysk, tak - jest śliczną dziewczyną. Wszystko się zgadza. Tak jak już wspomniałam, rozmawiałyśmy ze sobą o życiu, tym co się dzieje, o sprawach codziennych i Sylwia zupełnie ' z kapelusza ', zapytała mnie czy nie chciałabym pojawić się z nią na ovf w roli osoby towarzyszącej. Przyznam że na samą myśl o tym przewracały mi się flaki. Nie dlatego że nie chciałam, nie dlatego że bardzo chciałam, ale dlatego że zupełnie nie wiedziałam co mam powiedzieć. To spadło jak grom z jasnego nieba, a w tamtym momencie nie byłam świadoma że za kilka dni poznam tyle ludzi, którzy gdzieś tam przewijają się w internecie. 

Sprawdziłam kalendarzyk, dzień mi odpowiadał. Nie czekałam dłużej, tylko dałam odpowiedź tego samego dnia ( z tego co pamiętam ), że chętnie się przejadę. Ale w sumie nie wiedziałam zupełnie jak to będzie wyglądało. Chciałam tam jechać głównie z ciekawości i po to, by pomóc Sylwii zapisać wszystko w postaci zdjęć i nagrań. 


 Zdjęcie z skm'ki, podczas mojej drogi do centrum. Teoretycznie miałyśmy się spotkać dopiero 16 maja, w sobotę. Ale po krótkim namyśle stwierdziłyśmy że chętnie pogadamy i się pośmiejemy, wspominając dawne czasy już w piątek. Dlatego po próbach spotkałyśmy się w centrum i razem zaczęłyśmy szukać odpowiedniego autobusu, by dostać się do hotelu. Niestety nie wypaliło i pojechałyśmy taksą. Myślę jednak że to wyszło nam na dobre. Czas który straciłybyśmy na szukanie poszczególnych odcinków dojazdu, wykorzystałyśmy na odpoczynek i rozmowy. W hotelu byłyśmy późnym wieczorem. 


Aż nie chce mi się wierzyć w to co teraz napiszę, ale cały dzień przeżyłyśmy tylko i wyłącznie na zapiekance, która raczej nie specjalnie mi smakowała. Jak wstałyśmy, to zostało nam zaledwie 2h do wyjścia z hotelu. Byłyśmy tam jako jedne z pierwszych osób, a kolejka która ciągnęła się dookoła Torwaru, przestała być widoczna na jakąś godzinkę przed końcem wydarzenia. Podejrzewam, że niektórym nawet nie opłacało się wchodzić do środka. Dodam że rano nie obyło się bez pamiątkowych zdjęć, tym bardziej że w naszym pokoju wisiało lustro, które dosłownie prosiło się o jakieś foty. Nie można było przejść obok.. 


Na miejscu, czyli Torwarze, gdzie odbywało się wszystko byłyśmy już lekko po 9, weszłyśmy bokiem do środka i obeszłyśmy pomieszczenia by później się nie gubić. Dostałyśmy zielone opaski, które dawały możliwość wejścia WSZĘDZIE. To był strasznie ważny aspekt dla mnie, bo dzięki temu mogłam widzieć od kuchni co się tam dzieje, poznać ciekawych ludzi i z nimi pogadać. Nigdy nie pomyślałabym że trafi się tak świetna okazja do tego i że będę to wszystko miała na wyciągnięcie ręki. 

W momencie kiedy zaczęli schodzić się ludzie z youtube'a i inni goście, nastąpił moment kulminacyjny. W każdym rogu, na środku i gdzie tylko się dało widać było grupki ludzi ze stojącą w środku postacią z internetu. Sylwia też nie mogła spokojnie przejść wśród tłumów. Podpisywanie się, robienie zdjęć i krótkie rozmowy. Od wrzasku i krzyku jaki tam zapanował, zaczęła centralnie boleć mnie głowa, a po kilku godzinach latania w każdą stronę także plecy. 

Ludzie których poznałam (m.in. Ajgor, Jeremi, Jasiek, Artur, Stuu), wywarli na mnie mega pozytywne wrażenie. Przemili ludzie, uściski w pierwszym momencie kontaktu wzrokowego. Zero spiny, wszystko na spokojnie. Przyjemnie spędzony tam czas, mijał na tyle szybko, że zdjęcie mam tylko z Ajgorem. Cóż, myślę że jeszcze nie jeden raz będę miała okazję nadrobić tą zaległość. 



Zdecydowanie więcej udało mi się nagrać niż sfotografować, ale i tak było warto. Sylwia dostała sukienkę na swój występ, w której prezentowała się nieziemsko i zdecydowanie wyróżniała z tłumu. Była dosłownie jak na nią szyta! A w skryciu powiem Wam, że mierzyła ją dopiero w dniu występu. Niesamowite prawda? 


Ludzi była cała masa! Po wszystkim, udałam się do hotelu, co prawda nie wzięłam portfela od Sylwii z torebki, lecz samą kartę hotelową. Pół Warszawy przejechałam na gapę, bo byłam tak zmęczona że ani myślałam wracać. Jakoś dotarłam na miejsce, odpoczęłam i spotkałyśmy się już na after party, bo Sylwia była w międzyczasie jeszcze w radio czwórka. Na afterze pojawili się już tylko goście, osoby z yt, organizatorzy i osoby towarzyszące. Mogliśmy porozmawiać, pośmiać się i spędzić trochę czasu w spokoju. Co prawda leciała muzyka, ale tańczyło max 7 osób. Rozdawali whiskey z jabłkiem i sokiem jabłkowym.


W hotelu byłyśmy koło 2 w nocy. Nieprzytomne, ale obgadałyśmy wszystko co się działo, po czym dojechał do nas jeden z youtube'rów, który akurat przebywał w tym samym hotelu. Przyznam że dawno się tak nie uśmiałam jak wtedy, a o 3 jedliśmy pizzę bez sosu. Położyłyśmy się spać jak na dworze robiło się widno.. Przyjechały z nami dwa batony Igora, prezenty dla Jasia i piękny, kolorowy lizak z Manufaktury, którego dostał od jakiejś fanki. Musiałam go sfotografować! Mniam. Na pamiątkę zostawiliśmy sobie opaski z OVF. 


W niedzielę pojechałyśmy do Złotych Tarasów na maka, później ruszyłam do swojego mieszkania. Myśl że w poniedziałek mam egzamin mnie przerażała, ale o dziwo udało mi się go zaliczyć, co potęgowało uczucie szczęścia! W piątek czeka mnie kolejny egzamin, tym razem z filozofii.. ale przyjeżdża mój chłopak na weekend, więc czekam już tylko na ten dzień. 

Czy ktoś z was miał okazję być? Jak wspominacie tegoroczne OVF? 
Jeszcze dodam, że jestem w trakcie wysyłania Sylwii materiału do vlog'a, więc dam znać jak już będzie dostępny w internecie. 

18 maja 2015

time used


Wasze życzenie zostaje spełnione! Dodaję kolejnego posta poniekąd związanego z moją siostrą. Nie miałam niestety okazji dodać zdjęć z sesji, którą udało się zrealizować już tydzień temu z moją Kingą. W środę już normalnie będę w posiadaniu internetu, tymczasem siedzę w Złotych Tarasach i staram się streścić wam to co chcę dodać. Dzisiaj backstage z kolejnej realizacji. Myślę że nie ma co pisać więcej, tylko przejść do zdjęć. Z resztą kolejny post będzie obfitował w moje odczucia i to co wydarzyło się w weekend! Ale to niebawem, teraz obejrzyjcie sobie backstage. I oczywiście na dole znajdziecie link do strony na fejsie, gdzie będzie ich dużo więcej. 

SPÓDNICA - BEZPOŚREDNI LINK

Ależ tu się zrobiło kwiatowo! Mam nadzieję że to dla was coś nowego, bo osobiście nie trafiłam jeszcze na portrety w bzie. Wejdźcie na facebook'a i napiszcie mi co myślicie o wszystkich zdjęciach. 


Tymczasem do zobaczenia w kolejnym poście, który pojawi się tu na dniach! 
Jak już niektórzy pewnie zdążyli zauważyć na instagramie, miałam okazję być na OVF w sobotę w Warszawie i właśnie tego eventu będzie dotyczyła relacja.

14 maja 2015

NOVA MASKA & casting


No i znowu się powtórzę, jeśli ktoś śledzi mnie na bieżąco na instagramie, to wie że w miniony weekend miałam okazję towarzyszyć mojej siostrze w jej pierwszym castingu w życiu. Szczerze powiem że było całkiem przyjemnie. Pomijając fakt że lokalu w którym całe przedsięwzięcie miało się odbyć, szukałyśmy dobre 40 minut, to reszta poszła dobrze. Przywitała nas przemiła Pani Ola, która strofowała wszystkie dziewczyny (26 osób) i uczyła je podstaw modelingu. Dziewczyny prezentowały swoje wdzięki najpierw przed obiektywem, później odbył się pokaz. Jury wybrało 3 najlepsze, a połowa, czyli 13 dziewczyn przeszło do kolejnego etapu, w tym moja siostra. Próby do pokazu przegadałam z fotografem, drugie pół byłam zobowiązana do cykania zdjęć milionem telefonów. Niestety w związku z brakiem możliwości późnego powrotu, musiałyśmy zebrać się przed ogłoszeniem wyników i vouchery na przepyszne drinki oddać innym obecnym. Wody z lodem i cytryną, jak i smakołyków było mnóstwo. Miło wspominam ten wypad i czekamy na następny etap! Teraz pooglądajcie kilka zdjęć z tego miejsca, bo jest na czym zawiesić oko..


Dodatkowo chcę nadmienić że w poniedziałek miałam egzamin zerowy, czyli wcześniejsza możliwość zaliczenia egzaminu. Niestety mimo poświęcenia całego poprzedniego tygodnia i zużycia masy kartek na notatki + 20zł na drukowanie ustaw, babeczce zachciało się zadać nam pytania nie z materiału który podyktowała, tylko ze swojej książki.. zrozum studia. Nie chcę tego komentować, brak mi słów na pazerność i łakomstwo na pieniądze ludzi. Przed wyjściem żeby trochę zabić czas i poprawić sobie humor zrobiłyśmy kilka zdjęć na ściance w moim mieszkaniu! Muszę wam powiedzieć że będzie mi jej brakować jak już zmienimy mieszkanie.

bordowy sweter - BEZPOŚREDNI LINK

Jeśli chodzi o sesję zdjęciową, którą zrobiłyśmy jak Kinga u mnie była, to podejrzewam że pojawi się ona na dniach. Nie wiem dokładnie kiedy, ale będę nad tym pracować. Aktualnie leżę u mamy, a mój chłopak śpi obok. Dzisiaj wracam do Warszawy, ale dopiero wieczorem, jak już pisałam wybieram się na bardzo interesujący event! Już nie mogę się doczekać aż Wam o tym napiszę!! A tak dodatkowo, chciałam wspomnieć że lato zbliża się wielkimi krokami i powoli powinniśmy zacząć zaopatrywać się w lekkie ciuszki. Polecam zajrzeć na choies w poszukiwaniu czegoś ciekawego! I zamawiajcie jak najszybciej, bo przesyłka dość długo idzie. Pod spodem daję linka do kombinezonów, które według mnie są najwygodniejszą opcją na letnie upały.