16 czerwca 2017

phone photos


Od ostatniego phone photos minęło sporo czasu. Na szczęście wracam powoli do żywych i może uda mi się bywać tu częściej. Tak jak już pisałam, wobec siebie samej mam największe wyrzuty, ale moje życie po prostu tak się toczy, że sporadycznie (nad czym bardzo ubolewam) jest w nim miejsce na social media. Najczęściej jestem na intagramie, którego sporą część znajdziecie w pasku po lewej stronie bloga. Dzisiaj kolejna dawka zdjęć i tak jak to zwykle bywa, będę się odwoływać bezpośrednio do zdjęć. Także do zobaczenia na końcu posta! 

10 czerwca 2017

backstage


Jakiś czas temu przyszedł mi do głowy.. no dobra, dziwny pomysł. Ale tak mam, że nawet jeśli moje pomysły nie są do końca zwyczajne, to i tak muszę je zrealizować. Dodaję tego posta właśnie dzisiaj, właśnie teraz. Stwierdziłam, że jest na to odpowiedni moment, bo jeśli nie zrobię tego teraz, to nie zrobię tego przez najbliższe 2 tygodnie. Patrząc oczywiście przez pryzmat moich najbliższych planów. Niebawem chcę jeszcze wrzucić phone photos, bo zadziwiająco szybko zebrała się kolejna, pokaźna sumka zdjęć do wrzucenia. Także czekajcie cierpliwie! Dzisiaj kulisy sesji z Pauliną, którą dość często możecie u mnie wiedzieć. Powiem szczerze, że zupełnie inaczej ta sesja miała przebiegać i początkowo zamysł był odmienny od ostatecznego, ale cieszę się że wyszło, jak wyszło. Paulina jest taką osobą, że jeśli się umawia ze mną na zdjęcia, to w 99% przypadków udaje się zrobić zdjęcia. Bardzo lubię takie podejście, bo sama staram się nie odkładać/przenosić i tak dalej. No nie ważne. Było zabawnie, ale momentami też całkiem ciężko, kiedy przyszło nam zmywać tonę złotego brokatu, aby pokryć twarz czarnym, który chyba nie muszę mówić, że kompletnie nie chciał się zmywać. Ostrzegam! Jeśli ktoś z was będzie się tym inspirował i wyduma sobie coś podobnego, uważajcie z tym brokatem, bo po wszystkim jest dosłownie wszędzie! 

5 czerwca 2017

piknik


Jeśli oglądacie mojego instagrama na bieżąco, to wiecie że w minioną sobotę miałam okazję uczestniczyć w bardzo fajnym wydarzeniu. Otóż moja koleżanka zaprosiła mnie ze sobą na piknik organizowany w jej pracy. Ja - nie mając na ten dzień żadnych planów, bez większego namysłu się zgodziłam i zupełnie nie żałuję! Było super. Odpoczęłyśmy, poleżałyśmy w cieniu z lemoniadą gadając o głupotach, stworzyłyśmy sobie własne wianki z żywych kwiatów i pomalowałyśmy kurki ulepione z gliny. Cały event okraszony był pysznym, wyszukanym jedzeniem i cieplutkimi goframi oraz truskawkami w bitej śmietanie, podawanymi co jakiś czas. Wygodne ławko-leżanki z materacami były wyjściem idealnym na tamtą pogodę. Sobota minęła nam beztrosko i leniwie. Miejscem wydarzenia był Lake Park Wilanów, gdzie byłam po raz pierwszy. Już kilka razy przeszłą mi przez głowę myśl żeby zrobić tam sesję zdjęciową, ale nigdy nie doszło to do skutku. Powiem szczerze, że myślałam że to miejsce mnie totalnie oczaruje, a to co widziałam na zdjęciach trochę różniło się od rzeczywistości. Powiem tak - fajnie, ale szczęka nie opada. Ponadto miejsce wygląda jak wieś, a nie Warszawa, chociaż ten fakt mi akurat w zupełności nie przeszkadzał. Dość gadania, zobaczcie krótką, zdjęciową relację z tego miejsca!  A Tobie Madzia, dziękuję za zaproszenie. 

2 czerwca 2017

rzeczy fajne


Uf, wraz z początkiem najtrudniejszego dla mnie w tym roku miesiąca, udało się znaleźć chwilę na stworzenie tego posta. Rzeczy fajne, które wymyśliłam na początku roku, bardzo dobrze się tutaj przyjęły. Niektóre z was dosłownie upominają się o nowe wpisy! Łał! Bardzo się cieszę i witam z wami w kolejnym tego typu poście, gdzie pokażę kilka perełek, które chciałabym polecić. Od ostatniego takiego wpisu minęło już sporo czasu, ale dzięki temu zebrałam aż 15 różnych rzeczy, których 98% stanowią kosmetyki. Cóż, jestem kobietą. Na koniec w związku ze zbliżającymi się wakacjami będę miała dla was super dofinansowanie na waszą pierwszą podróż z airbnb z którego osobiście uwielbiam korzystać o czym nie jeden raz tu pisałam. Ale wszystko po kolei!

28 maja 2017

sunny backstage


Chyba nie było w mojej 'karierze niebytu' na blogu tak długiej przerwy, jak w ostatnim czasie. Cóż, przyznaję że kwestia licencjatu pożarła mnie całkowicie. Nie będę kłamać, jedyne czym się zajmowałam to praca nad samą sobą, a właściwie moją sytuacją. Jak wiecie, bądź nie - w czerwcu mam zamiar się bronić, a pracę napisałam sama zresztą już bardzo dawno temu. Jednak niestety musiała ona przejść przez wszelkie procedury, które osoby będące już po licencjacie doskonale znają, a przyszli studenci poznają w przyszłości. Przyznam, że było trochę komplikacji i raczej nie z mojej winy, bo starałam się ze wszystkiego odpowiednio wywiązywać, czasem po prostu coś może być niezależne od nas i chociaż bylibyśmy najszybsi, to nie mając wpływu na pewne rzeczy możemy znaleźć się na końcu. Ale nie ważne. Ważne, że moja praca leżakuje w dziekanacie, a ja psychicznie nastawiona jestem na jak najszybsze skończenie studiów i wyjazd z Warszawy. Chcę poznać nowe miejsca, chcę pojeździć, porobić zdjęcia, podziałać. Czekam z niecierpliwością na dzień w którym powiem sobie - wreszcie jestem wolna. Bez wyrzutów, bez braku czasu, bez zobowiązań. To jest już bardzo niedaleko, jednak jeszcze trochę trzeba poczekać. Czas płynie niesamowicie szybko, ale III rok studiów to już jakiś kosmos jeśli chodzi o tempo. Nawet nie wiem kiedy to się stało, a w środę mam ostatni dzień zajęć i... koniec. Tak jak obiecałam, wrzucę posta o moich studiach, szkole, takie ogólne podsumowanie, więc jeśli macie jakieś pytania na tym tle, piszcie w komentarzach. Dołączę to wówczas do tego posta, który planuję wrzucić jak tylko na dobre pożegnam się z uczelnią.

9 maja 2017

phone photos


Ten rodzaj wpisów, to chyba mój ulubiony. Nawet nie wiecie jaką radość sprawia oglądanie takich zdjęć z codzienności jakieś kilkanaście miesięcy po ich zrobieniu. Dlatego przy okazji skoro wam również tak bardzo przypadły do gustu, pisze się je jeszcze przyjemniej. Dzisiaj będzie trochę ujęć zrobionych telefonem w ostatnich tygodniach. Mam na laptopie wydzielony folder w którym zamieszczam przesyłane zdjęcia i gromadzę dotąd, aż uznam że już powinnam je tu opublikować. Dzisiaj właśnie tak stwierdziłam, dlatego jestem - i piszę. Będzie trochę z pracy, trochę wiosny, trochę zakupów i słów kilka o spódniczce. Miłego oglądania! 

4 maja 2017

backstage sesji z San


Majówka, majówka.. i po majówce. Dla mnie zaczyna się ciężki miesiąc, ale mam nadzieję że jak już wywiążę się z tego co mi przypisane, będzie długi odpoczynek i nic-nie-robienie. Studenci, którzy bronią się w tym roku - łączę się z wami w bólu. Swoją drogą, nie wiem kiedy zleciały mi te 3 lata jak mieszkam w Warszawie, czas biegnie jak oszalały. Nie chcę się jednak teraz rozpisywać, bo ten temat to dłuższa pogadanka i jak już obiecałam, po ukończeniu studiów, jakoś w czerwcu pojawi się post podsumowujący mój kierunek. Będziecie tam mogli czytać, pytać i co tylko się da żebyście uzyskali informacje jakie ewentualnie was interesują. Tymczasem kulisy sesji z San. Ajć, ile czasu my się umawiałyśmy.. to nie były tygodnie, ani miesiące. Z ręką na sercu muszę przyznać że ostatnio widziałyśmy się rok temu! Od tamtego czasu średnio co trzy tygodnie próbowałyśmy się zgadać, ale za każdym razem coś nam przeszkodziło. Wiecie jak jest, szkoła, praca i tak dalej. Czasem po prostu nie ma możliwości zrealizować tego co nawet bardzo się chce. Życie. Ale nadszedł ten dzień i było to jakoś ponad tydzień temu - spotkałyśmy się w cudownym mieszkanku, gdzie zrobiłam kilka zdjęć we wnętrzu, po czym poszłyśmy przed blok. Uwielbiam mleczny* klimat na zdjęciach. Taką swobodę bycia, szczery wyraz twarzy i całe serducho włożone w każdą klatkę. Właśnie takich sesji zdjęciowych życzyłabym sobie najwięcej. Fotografowałam Sandrę w samym centrum, ale nasze miejsce było mega wyciszone i nic nie było w stanie nas rozproszyć. Słońce tego dnia nie było jakieś tragiczne, ale kamienica ze wszystkich stron otoczona była innymi kamienicami, biurami itp., więc musiałyśmy sobie radzić bez mocnych promieni. To co pamiętam z tej sesji, to nasze średnie samopoczucie, ale mimo wszystko mnóstwo śmiechu i zadziwiająco dużo tematów do rozmów. Przemiła osoba i całkiem fajnie spędzone popołudnie. Myślę że spotkamy się jeszcze wielokrotnie.

28 kwietnia 2017

4 sposoby na zdjęcia z projektogram.pl


Jeżeli masz na swoim dysku milion zdjęć, a twój instagram pęka w szwach, ale nie masz pomysłu jak fajnie je skomponować i stworzyć coś pięknego, to ten post jest idealnie dla Ciebie! Razem z projektogram.pl postanowiłam nagrać dla was film na yt, a mało tego zrobić także kilka zdjęć, żeby zobrazować wam jak w kreatywny i niebanalny sposób można złożyć ze swoich zdjęć ciekawe kompozycje i sprawić by wspomnienia już nigdy wam nie uciekły. 

24 kwietnia 2017

rossmann -55% co kupiłam


Dzisiaj post zupełnie nie w moim stylu, czyli kosmetykach kolorowych. Jeśli długo mnie oglądacie i czytacie, to wiecie że jestem zielona w tym temacie i posiłkuję się tylko i wyłącznie wiedzą zaczerpniętą od osób, które wiedzą co w trawie piszczy. Jak każda baba oglądam strony i filmy, które w jakiś sposób mogą mi pomóc dobrać odpowiednie dla mojej skóry produkty. O promocji -49%, a właściwie to -55% (przy posiadaniu karty klubu), wiedziałam już dobry miesiąc przed i byłam pewna, że muszę wypróbować pudrów z wibo, które oczarowały mnie zarówno wyglądem zewnętrznym jak i opiniami dziewczyn w Internecie. Cóż, pierwszego dnia promocji poleciałam do najbliższego rossmann'a, ale niestety nie wszystko udało się dorwać za pierwszym razem. Na szczęście tego dnia musiałam pozałatwiać sprawy w różnych miejscach w Warszawie, przy czym mogłam po drodze zahaczyć o kilka innych, bardziej oddalonych sklepów tej sieci. I... udało się kupić wszystko co chciałam! Ludzi było mnóstwo i naprawdę nie lada wyzwaniem okazało się dojście do którejkolwiek z bardziej znanych markowo półek. W związku z tym że nie każdy pewnie ma ochotę oglądać vlog'a na moim kanale, gdzie dość dokładnie wszystko starałam się pokazać, postanowiłam dodać również tego posta. Może kogoś uda mi się zainspirować kto wie. Co nieco mogę już powiedzieć o produktach, bo były już używane. Zdjęcia zostały zrobione tuż po ich zakupieniu, stąd wyglądają na nowe. Jeśli zatem macie jakieś pytanie o konkretny produkt, piszcie!

19 kwietnia 2017

phone photos


Zebrało mi się dość sporo zdjęć na telefonie w związku z czym stwierdziłam, że to najwyższy czas żeby wrzucić posta ze zdjęciami z ostatnich... nie wiem sama, miesięcy? Nie pamiętam już kiedy dodawałam taki wpis. W sumie to po maratonie z licencjatem jedynym na co mam ochotę jest zamknięcie laptopa i pójście spać, ale czego się nie robi dla bloga! Poza tym jestem w trakcie tworzenia wish listy na rozpoczynającą się jutro, wielką promocję na kosmetyki kolorowe w rossmannie. Jak wiecie zwolenniczką i jakąś specjalistką w tej dziedzinie nie jestem, ale może najwyższy czas poeksperymentować? Mam zamiar kupić kilka rzeczy, których byście się po mnie raczej nie spodziewali, ale też kilka moich stałych ulubieńców, tzn. lakiery do paznokci. Zobaczymy co z tego wyjdzie, tymczasem wspomnę tylko że przymierzam się do nagrywania vloga na kanał. Może jednego, może więcej. Zależy jak będzie z ilością materiału, jednak na 100% pokażę wam co złowiłam na -49%/-55%. Jeśli nie ma kanale, to na insta story! Ps. nie mam snapchat'a, to już jakiś czas, ale zapomniałam chyba o tym wspomnieć, więc na obecną chwilę na bieżąco jestem wyłącznie na instagramie, czyli tym, co kocham najbardziej. Zapraszam do relacji ze zdjęciami z telefonu!

ja w sukience? ta-dam! tak, to jest możliwe, a tą cudowną ze zdjęcia dorwiecie - o, tutaj!