29 sierpnia 2015

mini pavlovy z kremem mascarpone


Mam nadzieję że nikt nie pogniewa się na moją nagłą zachciankę, by dodać tytuł po polsku, a nie po angielsku jak to zazwyczaj robię? Postanowiłam dzisiaj znowu stworzyć kącik kulinarny na moim blogu, a przy okazji pokazać wam co czytam na ten moment. Zarówno mój laptop, jak i internet mają dzisiaj totalną niedyspozycję. Nie wiem co się dzieje, ale ciągle mnie rozłącza i nawet w tym momencie piszę post z niewielką nadzieję na to, że się doda.. ale warto próbować! Jakiś czas temu miałam okazję po raz kolejny zmierzyć się z bezą. Do tej pory decydowałam się wyłącznie na torty, które zdecydowanie średnio mi wychodziły biorąc pod uwagę wygląd, za to ich smak to było coś niesamowitego. Do pavlovej pałam niezwykłą miłością i niedawno zdecydowałam się upiec mini beziki z mascarpone i owocami. I wiecie co? Niebo w gębie! A jeśli dorzuci się do tego jeszcze zmrożoną lemoniadę, to nie robi nam się słabo od bezowej słodkości i smaki fajnie się dopełniają. Jeśli chodzi o przepis, brałam go w ciemno z internetowej strony, za to jak zwykle dodałam pewne modyfikacje które uznałam za słuszne biorąc pod uwagę własny sprzęt kuchenny i wymagania. Dzisiaj w gratisie, oprócz przepisu na mini bezy, poznacie także mój własny (wymyślony z głowy), przepis na lemoniadę lub coś na jej wzór. Do tego polecam dobrać jakąś ciekawą książkę i korzystać ze słońca, póki jeszcze jest. Lato mija wielkimi krokami, ale szczerze mówiąc cieszę się że wrzesień jest już blisko, bo mam co do tego swoje powody i chyba pierwszy raz w życiu czekam na ten miesiąc z taką niecierpliwością. 

25 sierpnia 2015

red dress in the forest


Wstałam dzisiaj dość rano i dzień, który miałam spędzić w łóżku z serialem, okazał się być dla mnie całkiem pracowitym dniem. Zauważyłam pewną prawidłowość. Im więcej planuję, tym mniej mi wychodzi. Czy wy też tak macie? Dzisiaj zjadłam obfite śniadanie. Zrobiłam ulubioną herbatę zieloną z maliną (saga) i najedzona, położyłam się do łóżka by obejrzeć kolejny odcinek wspaniałego stulecia. Możecie się śmiać, ale tak - uwielbiam ten serial i totalnie się w niego wciągnęłam. Później niezapowiedzianie wpadła moja siostra i zrobiłyśmy szybką sesję z wykorzystaniem białego tła, chwile pogadałyśmy i pojechała. Byłam na działkach z zamiarem upolowania kolejnego pudła malin, ale niestety już chyba ktoś zdążył mnie uprzedzić. Na szczęście w zamrażalniku jest ich na tyle dużo, że spokojnie wystarczy na kilka ciast. Nawiązując do tematu pieczenia, właśnie wyjęłam z piekarnika zwyklaka z truskawkami. Najprostsze ciasto na świecie! Posprzątałam wreszcie mój pokój, zrobiłam sobie kisiel jabłkowy, do którego wrzuciłam garstkę malin i czekam aż wystygnie.

Jak pewnie już niektórzy zauważyli, na moim facebook'u (Paula Mroczkowska | Fotografie) pojawiła się nowa sesja. Otóż kiedy kurier dostarczył mi tą czerwoną, długą suknię od razu wiedziałam na kim będzie wyglądała najlepiej. Osobą, którą wybrałam była Paulina i mogliście ją już widzieć na zdjęciach podczas sesji, gdzie przed obiektywem stanęła wraz z moją siostrą. Cieszę się że szybko dogadałyśmy szczegóły i bach! Tak jak sobie wyśniłam i zaplanowałam, tak też się wszystko potoczyło. Mocno zielony las, ogromna ilość drzew i ta cudowną, długa suknia z pięknymi elementami na którą po prostu nie dałoby się nie zwrócić uwagi! To dla mnie wyjątkowe zdjęcia, a efekty możecie obejrzeć na wyżej wymienionej stronie. Teraz wrzucę wam kilka zdjęć, by ukazać sukienkę z bliska i dać wam obraz całości wykonanej pracy. Na blogu mogę przynajmniej ukazać to, czego nie dodałabym na inne strony. Mam tu na myśli wpadki typu mucha na sukience, widoczny, biały stanik! A teraz szukajcie.

sukienka - BEZPOŚREDNI LINK

24 sierpnia 2015

sudden trip | Warsaw


Zachęcam do wzięcia udziału w banalnie prostym konkursie pod ostatnim postem, bo potrwa do końca sierpnia. Także macie jeszcze kilka dni i mam nadzieje że zgłoszeń będzie więcej, bo póki co wcale nie jest ich jakoś specjalnie dużo. Ale mniejsza, przejdźmy do tematu. W piątek pojechałam na imprezę urodzinową moich znajomych i była to kolejna noc spędzona poza domem. Kiedy w sobotę wróciłam, jeszcze na chwilę musiałam skoczyć do miasta, po czym mama zarządziła że jedziemy do Warszawy. Fakt, faktem - jak jedzie się samochodem, to wcale nie jest mocno nieprzyjemne. Zabrałyśmy siostrę mamy z dziećmi i wyruszyliśmy. Tym sposobem spędziłam cały wczorajszy dzień w rodzinnym gronie. Mam krótką relację z telefonu, bo aparatu nie brałam. Stwierdziłam że musi odpocząć, bo niebawem czeka go dużo pracy. Droga minęła nam w mgnieniu oka. Na miejscu byliśmy koło 20, więc swobodnie mogliśmy pójść jeszcze na miasto. Wybraliśmy się nad Wisłę, gdzie podziwialiśmy nocną panoramę Warszawy. Fart chciał że udało nam się zobaczyć także pokaz fontann, na którym miałam okazję być również rok temu. Coś cudownego, wszystkim serdecznie polecam. Posiedzieliśmy na leżakach, pogadaliśmy.. muszę powiedzieć że czas minął nam strasznie szybko. Jak wiadomo wszystko co dobre, szybko się kończy. 

19 sierpnia 2015

fresh & sweet | beGlossy


Na kuriera czekałam niemalże cały dzień, w międzyczasie upiekłam pavlovy z mascarpone i posprzątałam mieszkanie. Opłacało się czekać cały dzień, bo w momencie kiedy otrzymałam ogromne pudło, w domu rozlał się niesamowity zapach! Nie wiem jak to działa, że pudełka od beGlossy za każdym razem pachną jeszcze przed otwarciem wieczka. Totalna magia.. do tego prawie nie byłam w stanie udźwignąć paczki, bo wewnątrz (jak się później okazało) znajdowały się aż 4 pudła! Łał. Sierpniowa edycja strasznie mnie zaskoczyła. Pamiętam jaką radość wywołało u mnie otrzymanie dwóch box'ów, a co mowa cztery. Dlatego zostańcie do końca, bo mam małą niespodziankę. W tym miesiącu, każda z ambasadorek beGossy otrzymała 2 zestawy SWEET i 2 zestawy FRESH. Na pierwszy rzut oka widać że obydwa warianty dobrane są kolorystycznie. W jednym z nich od razu czuć woń winogron, w drugim zaś egzotyczne owoce. W czasie mojego użytkowania tych box'ów, nie otrzymałam jeszcze żadnego, które tak bardzo przypadłoby mi do gustu! Podoba mi się praktycznie każdy produkt i już nie mogę się doczekać aż je wypróbuję! Sami zobaczcie jak pięknie przygotowano paczuszki, a na końcu będzie coś dla was.

17 sierpnia 2015

something for the kitchen | recipe for..


Dla tych, którzy czekają na posty dotyczące wyjazdów - nie obawiajcie się, to jeszcze nie koniec na ten rok. Są już pewne plany na wrzesień, ale zobaczymy co z tego wyniknie. Ale do rzeczy.. ile to ja już razy pisałam o czymś z biedronki, co podbiło moje serce? Dłuższy czas temu trafiłam na coś, obok czego obojętnie nie przeszłaby żadna kobieta lubiąca gadżety, dam sobie rękę uciąć! Zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy nie powinniście wszystkich przepisów jakie posiadacie, włożyć w jedno miejsce? Ja wycinam z gazet wszystko, co mi się tylko spodoba, moja mama zazwyczaj spisuje przepisy ręcznie, na kartki. Obecnie nie mamy już problemu z tym że czegoś nie można znaleźć, bo w biedronce dorwałam przepiśnik! Każdy kto uwielbia gotowanie, bądź tak jak ja czasem próbuje sił w kuchni, powinien go posiadać! Nie dość że ułatwia pracę, to do tego tak słodko wygląda. Pewnie nie zdziwi was fakt, że najbardziej zapchana w całej tej książce jest kategoria 'pyszne desery'? Przy okazji, nie dość że pragnę pokazać wam jak to cacko wygląda, to dodaję przepis na tartę z malinami znalezioną.. najprawdopodobniej w którymś z numerów 'dobrych rad. 

13 sierpnia 2015

sun, everywhere sun


Jakoś nie miałam okazji napisać tu o tym, ale Ci którzy śledzą na bieżąco mojego instagram'a, zapewne wiedzą że ostatnie kilka dni spędziłam w Warszawie. Było kilka powodów mojego wyjazdu i oczywiście nie obyło się bez nagłej zmiany planów. Najpierw powiem wam, że to co dzieje się z komunikacją miejską w Warszawie przekracza wszelkie normy! Wypadki, spóźnienia, korki, tłumy a do tego jeszcze palące słońce. Warunki idealne dla negatywnego samopoczucia.. w momencie kiedy odwiedzam to miasto, zawsze powodowało to u mnie zadowolenie. Tym razem tak nie było. Omijajcie Warszawę w wakacje szerokim łukiem! Na całe szczęście mój pobyt tam nieco się ukrócił i tym sposobem jestem już w domu u mamy, czy cała i zdrowa? Cała tak, ale zdrowa niekoniecznie. Mam nadzieję że zrozumiecie małą ilość zdjęć z backstage'a i starówki, na której odbyła się sesja z zupełnie nową osobą. Jestem trochę zła że nie udało mi się zrealizować wszystkiego co chciałam, ale niebawem jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zobaczycie bombowe nowości! 

9 sierpnia 2015

into the wardrobe | MUST HAVE


Dzisiaj typowo babski post. Pewnie się zdziwicie, bo do tej pory nie było okazji żebym na bloga wrzuciła coś odnośnie ubrań. Jak już pisałam, na kartce mam wszystkie wasze prośby co do tematyki i staram się wdrążać wszystko po kolei. Mam kilka rzeczy, które chcę wam polecić. Pokażę również gdzie możecie dostać poszczególne ciuchy, a w ten sposób mam nadzieję - ułatwię wam szukanie! Przyjrzymy się poszczególnym częściom mojej szafy. Powiem co mi się nosi najlepiej, będziecie mogli poznać moje upodobania i tzw. must have według mnie. Mam nadzieję że to co napiszę będzie dla was pomocne.


6 sierpnia 2015

phone photos


Od upału jaki panuje na zewnątrz aż kręci mi się w głowie i niestety kolejną herbatę muszę pić w domu. Nie jestem w stanie wysiedzieć na tarasie w 32 stopniach nawet przez 10 min. Lubię ciepło, ale to co dzieje się obecnie przekracza granice mojego lubienia.. zdecydowanie! Nadszedł odpowiedni dzień by dodać posta ze zdjęciami z telefonu. Od czasu kiedy ostatnio go dodałam (to jest po powrocie znad morza), nic podobnego tematycznie się nie ukazało. Dużo tego nie jest, ale coś tam się uzbierało. Kilka osób skarżyło się że zdjęcia w tego typu postach są zbyt małe, więc spełniając kolejne wasze blogowe życzenie, postanowiłam przynajmniej kilka z nich dodać większych. Jak już wspominałam, sukcesywnie dążę do perfekcji na tym blogu i ciągle coś poprawiam. Dzisiaj spisałam z waszych komentarzy tematy o których chcielibyście czytać i na pewno wezmę je pod uwagę. Jest początek sierpnia, czyli zaczynamy nowy miesiąc i powiem wam w sekrecie że planuję zrobić jak najwięcej udanych sesji zdjęciowych. We wrześniu będzie trochę spraw do załatwienia, a w dodatku wraca mój chłopak, więc czas będzie nieco uszczuplony. Ale nie wybiegając tak daleko, zajmijmy się tym, co dzisiaj mam wam do pokazania.

2 sierpnia 2015

ROOM TOUR | decorations & details


Dzisiaj czas na post o który prosicie od samego początku założenia mojego bloga. Nie wiem dlaczego wszystkim znany 'room tour', jest tak pożądany wśród większości czytelników. Czy przez to że zagląda się w miejsce, gdzie bloger spędza najwięcej czasu? Czy dlatego, że po prostu ludzie są ciekawi? Niech każdy na to pytanie odpowie sobie sam! Ja wreszcie zebrałam się w sobie i zaczęłam cykać zdjęcia szczegółom znajdującym się w moich '4 kątach. Nie sposób objąć całego pokoju, bo nie wszystko jestem w stanie pokazać, ale starałam się by jak najbardziej zbliżyć wam detale. 

30 lipca 2015

cats and making plans


Pewnie zdziwi was ten fakt, ale z niecierpliwością czekam na koniec sierpnia! Na końcu posta dowiecie się dlaczego! Ostatnio miałam przyjemność spędzić trochę czasu z moją dobrą znajomą Sylwią. Szczerze mówiąc jej czas jest obecnie strasznie ograniczony i praktycznie ciągle gdzieś wyjeżdża. Niektórzy pewnie kojarzą ją z poprzedniego posta na temat event'u ovf gdzie miałam okazję się z nią wybrać. Uwielbiam jej charakter, jest strasznie ciepłą osobą i kiedy tylko nadarzy się okazja, staram się spędzać z nią czas. Sfotografować chciałam ją już dawno, ale jakoś nie mogłyśmy się zgrać i zebrać. Jednak nie dałam za wygraną i wreszcie się udało. Nie wiem czy zdjęcia pojawią się na mojej stronie na facebook'u (Paula Mroczkowska | Fotografie), bo robiłam je z myślą o Sylwii. Żeby miała dla siebie zdjęcia zrobione przeze mnie. Zobaczymy jak to wyjdzie, a teraz pokażę wam kilka ujęć z boku. Towarzystwa przez cały czas dotrzymywały nam koty! A za kotami jak wiadomo nie przepadam, ale te były wyjątkowo przyjazne i słodkie.