21 grudnia 2014

nearer and nearer..


Święta coraz bliżej a śniegu jak nie było, tak nie ma. Szczerze mówiąc im później zima do nas przyjdzie, tym lepiej. Bynajmniej takie jest moje zdanie. Oprócz śniegu jaki chciałabym ujrzeć na święta, wcale za nią nie tęsknię. Od czwartku jest już w moim domu i maksymalnie dwa razy włączałam laptopa. Wszystko przez to że jak już przyjadę to stawiam na przebywanie z bliskimi, a nie na sprawy internetowe, ale nadszedł czas by pokazać Wam kilka zdjęć i powiedzieć w ten sposób co się u mnie działo. Właśnie zjadłam i wybieram się do mojego chłopaka przez co się spieszę. Chcę dodać jeszcze że przez najbliższe dni możecie spodziewać się postów związanych głównie ze świętami. Dzisiaj chcę pokazać Wam piękne dekoracje świąteczne które znalazłam w różnych sklepach i które najbardziej mnie zaciekawiły. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jakie to były dokładnie sklepy. Udało nam się zakupić też choinkę i w tym roku znowu postawiłyśmy na żywą, która zarówno według mnie, jak i według mojej mamy ma w sobie coś więcej niż te zwykłe, sztuczne drzewka. Co prawda przez jakiś czas również stroniłyśmy od prawdziwej, ale obecnie kupujemy żywą. Dodam szybko zdjęcia i się zbieram!

drzewko jedzie do domu, najsłodsze kapciuchy dla maleńkiego dziecka jakie kiedykolwiek widziałam, dekoracje do powieszenia za 4zł!!! grzechem byłoby ich nie zakupić i przepiękna poducha z "kik" 
Złote Tarasy w tym roku wyglądają olśniewająco!

Miałam to szczęście, że mogłam wrócić do domu z Warszawy samochodem i pomimo stania w dość sporym korku i jazdy po ciemku, niekiedy bez lamp w ostrym deszczu i ogromnym oporze wiatru, to i tak jest lepsze od autobusu. 
Ja w trochę innej odsłonie, bo na wysokim! A te zdjęcia niżej to dzisiejszy outfit zakupowy. Mam na sobie piękny, oversize'owy kardigan od mojej cioci, który mam nadzieję pokażę Wam w jakimś outficie. 

To na tyle! Jak wasze przygotowania do świąt? 

16 grudnia 2014

wyniki + nowy box



Witajcie! Nadszedł czas na posta z wynikami konkursu o październikowe pudełko beglossy. Nadmienię że miałam zamiar skleić tego posta wczoraj, ale niestety niedobór światła dziennego jaki panuje na zewnątrz mi na to nie pozwolił. Cóż mam nadzieję że dzień w tą czy w tamtą nie robi Wam różnicy? Po pierwsze chcę powiedzieć że to był chyba pierwszy jakikolwiek konkurs na moim blogu, bo stronię od nich jak tylko można. Nigdy nie pozwolę żeby z mojego bloga zrobił się " śmietnik " reklam. To dlatego każdy post staram się dopieszczać jak największą ilością zdjęć. Muszę Wam powiedzieć, że ta decyzja była dość spontaniczna. Dostałam dwa pudła i doszłam do wniosku że fajną opcją będzie w ten sposób podziękować komuś z Was za odwiedzanie mnie tutaj. O osobie która wygrała i o mojej opinii na temat zwycięzcy napiszę niżej, a teraz chciałabym przejść do pokazania box'a glossy który otrzymałam w tym miesiącu. Aha! Chcę jeszcze dodać że jeśli chodzi o zeszły miesiąc, to raczej nie mam produktu który byłby godny polecenia i stwierdziłam że pisanie o tym oddzielnie byłoby zupełnie bez sensu, ale mam nadzieję że osobie która wygrała zawartość przypadnie do gustu. Tak więc, zaczynajmy!


Na początek powiem, że wygląd zewnętrzny pudełka totalnie mnie powalił! Ale w tym dobrym tego słowa znaczeniu, bo wygląda bardzo świątecznie i mimo że na zewnątrz nie ma jeszcze śniegu, to przywołuje na myśl prawdziwą, śnieżną zimę. Teraz coś o zawartości. Szału nie ma! Powiedziałabym nawet że jest dość kiepsko, bo jak w ostatnim pudle używałam max. 3 kosmetyków, tak w tym z tego co widzę, będę używała pewno tylko dwóch. Balsamu do ciała, bo chętnie testuje wszystkie jakie wpadną mi w ręce i płyn micelarny, bo zawiera olej z pestek winogron, a ja uwielbiam winogronowe kosmetyki tego typu. Błyszczyk zdążyłam już użyć i poza faktem że piekły mnie po nim usta, nie zauważyłam jakiejś rewelacji. Lakier totalnie nie w moim guście, bo zdecydowanie stawiam teraz na kolory typu biel, czerń, bordo, szarość na paznokciach. Do marchwiowego, intensywnego kolory jest im dość daleko! Róż .. hm. Na tyle ile się maluję, to pewnie nic z tego nie będzie i oddam go mamie. W prezencie była pralinka i naklejka (czy cokolwiek to było). Nijak nie ma się to do kosmetyków, jestem na nie! Ogólna moja ocena to 6/10. Mam świadomość że każdy może mieć inne zdanie, ale taka jest moja opinia i po to dostaję te pudełka! Aby móc Wam powiedzieć co myślę.

A teraz przejdźmy już do konkursu! Otóż prac zgłosiliście do mnie jakoś koło 70/80, co było dla mnie totalnym szokiem. Myślałam że będzie ich max 20, a tu takie zaskoczenie. Niektóre z Was wysyłały stylizacje, które zupełnie do mnie nie przemawiały, inne tworzyły je tak jakby za zadanie miały ubrać mnie jak ja NIGDY bym się nie ubrała, a jeszcze inne wysyłały po kilka wiadomości.. Muszę powiedzieć jednak że mimo wszystko wybór prosty nie był i co kilka prac, byłam zmuszona zaostrzać wymagania. Konkurs trwał do 14 grudnia i wszystkie prace wysyłane po terminie automatycznie usuwałam, bo to byłoby nie fair wobec innych dziewczyn, które wyrobiły się w czasie. A oto wyniki!

I miejsce & październikowe pudełko beGlossy wygrywa:

nasia1998@o2.pl



Urzekła mnie prostota i minimalizm połączony z szykiem. Ten outfit jest przemyślany i w stu procentach trafiony jeśli chodzi o dobór detali. Nie muszę się powtarzać że jestem zakochana w czerni, szarości i bieli.. Chętnie ubrałabym się w ten sposób! Fajnie że wybrałaś ten zegarek, bo ładnie się komponuje!

Gratuluję! Czekam na e-mail z adresem do wysyłki.


koszula - <KLIK>

Jestem świadoma że nie wszyscy zgodzą się z moim wyborem, ale uszanujcie moją opinię i to że do mnie należała decyzja. Mam nadzieję że nie macie za złe że nie ukazałam reszty stylizacji, ale było tego zbyt wiele i nie chciałam robić niepotrzebnego szumu. Na koniec chcę Was zachęcić do brania udziału w takich konkursach, nic Was to nie kosztuje,a przy tym można świetnie się bawić. Uf! Siedzę nad tym już dobre 4h i wreszcie dotarłam do końca. Uwierzcie mi że mam sporo na głowie i idę jeść bo padam!

11 grudnia 2014

phone and other photos


Nawet nie wiecie jakiego najadłam się niedawno strachu.. otóż pewnie niektórzy zauważyli że po dodaniu przeze mnie ostatniego posta o sklepie "coś słodkiego", w poście nie pojawiły się żadne zdjęcia. Widać było same szare ramki z minusami. Przeraziłam się i bałam że coś mi się złego dzieje z blogiem. Na całe szczęście zaczęłam grzebać na forach i okazało się że niechcący zablokowałam dostęp do zdjęć poprzez google+. Muszę Wam powiedzieć że to była dla mnie bardzo stresująca sytuacja i myślałam w pewnej chwili że po prostu zacznę płakać, ale już wszystko opanowałam i mam nadzieję że to się nie powtórzy nigdy więcej! Oby...
Ten post miałam dodać już wczoraj, ale stwierdziłam że skoro jadę do Karoliny na noc to zrobię zapewne jakieś zdjęcia które potem tu dołączę. Mam nadzieję że jeden dzień nie robi dużej różnicy? Zacznę od tego że usiadłam przed laptopem jak jeszcze było widno, a teraz jest totalny mrok.. denerwuje mnie to że tak szybko robi się ciemno. To jedna z największych wad zimy! Niestety nie rozpiszę się, bo mam do zrobienia jeszcze kilka rzeczy. Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że jutro jadę na kilka dni do domu, tęsknię za bliskimi. Szczególnie za moim chłopakiem z którym ostatni raz widziałam się prawie dwa tygodnie temu. Musiałam zostać tu do piątku, bo mam jutro siłownię na uczelni, a chcę iść poza tym warunkiem zaliczenia jest u nas bycie na każdym z wf a to dlatego że mamy ich zaledwie 5! Jestem strasznie głodna i zmęczona, więc kończę to rozpisywanie. Dodam tylko że za 3 dni kończy się konkurs na najlepszy outfit. Postaram się jak najszybciej wybrać i ogłosić wyniki. Czekajcie cierpliwie, a teraz zalewam Was toną zdjęć i cieplutko pozdrawiam! 

standardowe zdjęcia w lustrze, mierzenie pudrowej sukienki 


makaroniki z lidla (polecam), piękne świąteczne ozdoby, thanks subway! za ten śmieszny prezent


with passion


najlepsze jedzenie na świecie! #subway


beglossy pudełko na październik, kolacja by Karolina, prezent gwiazdkowy od mamy


 wycieczka do miasta


przed wyjściem na uczelnię, przymierzalnia i standardowe lustro, badday selfie!


odpoczynek w rodzinnym domu x2, róża na 9 miesięcy 


herbatka u Ady! yummy

chill & girls


domówka z dziewczynami, pyszna tarta, szkoda że nie miałam ze sobą aparatu! 


jedno z moich największych uzależnień - herbaty! + wuzetka po wykładach na poprawę humoru 


piękne, błękitne kubki z PEPCO! nie pamiętam ceny, ale były bardzo tanie


praca z aparatem w sklepie " coś słodkiego "


bardzo zimno ostatnio było.. 


mirror selfie, lazy day


piękny zegarek od daniela wellington'a! + gorąca herbata w nowym kubku

Uf! Jakoś dobrnęłam do końca.. musicie mi wierzyć na słowo, ale pisanie posta zabiera strasznie dużo czasu jeśli chcemy dodać go solidnie. Mam nadzieję że nadal tu jesteście i czytacie mimo mojej niestety dość rzadkiej obecności? Muszę Wam powiedzieć że tak czy siak, blog daje mi ogrom radości. Lubię tu pisać, nie wspominając już o dodawaniu i przygotowywaniu zdjęć! A teraz lecę coś zjeść. I czekajcie na wyniki.

6 grudnia 2014

something sweet


Dzisiejszy post powinien zainteresować głównie mieszkańców Warszawy. Otóż, kilka dni temu na instagramie (tutaj chyba również), wspominałam że mam do załatwienia pewną sprawę. Nie chciałam nic mówić, bo nie wiedziałam co z tego wyjdzie, czy jest sens i tak dalej. Powiem od razu że nie, nie jest to forma współpracy na zasadzie mojej korzyści. Po prostu poczułam wewnętrznie że muszę Wam pokazać to miejsce! Przez zupełny przypadek, krążąc sobie po internetach trafiłam na coś obok czego raczej żadna osoba lubiąca łakocie, nie przeszłaby obojętnie. Mianowicie na sklep ze słodyczami zza granicy. Nasz kraj, nic nadzwyczajnego. Toteż polskie słodycze nie powalają, a osoby które lubią spróbować czegoś 'innego od naszego', grzebią na allegro i innych stronach w poszukiwaniu tejże inności. Raczej bezskutecznie, bo albo ceny powalają, albo smak nie ten. A już nie wspominając o ryzyku związanym z wysyłką. Może nie dojdzie? Może oszukują, a może będę czekać w nieskończoność? Z dniem dzisiejszym uświadamiam Wam, że nie trzeba szukać daleko, bo dwóch wspaniałomyślnych ludzi wpadło na pomysł, który wszystko Wam ułatwi. Nie będziecie musieli się obawiać że coś nie dojdzie, a może wielkość produktu nie będzie spełniać waszych oczekiwań. Udało mi się nawiązać kontakt ze sklepem, po czym umówiliśmy się że tam pojadę i omówimy wszystkie kwestie. Tak też zrobiłam. Kiedy weszłam do środka, to stwierdziłam że wygląd wnętrza powala, asortyment jest genialny, do wyboru do koloru. Po krótkiej rozmowie z jednym z właścicieli doszłam do wniosku że obsługa jest tam najlepsza z jaką kiedykolwiek miałam styczność. Jaki to wszystko ma mieć cel? Chcę pomóc, pokazać to co jest warte pokazania! Ostrzegam że jak się wejdzie to nie wiadomo na co się zdecydować. W każdym razie panowie są strasznie mili i chętnie pomagają klientom w wyborze produktów. Do tego jako bardzo zapracowana pani fotograf zostałam nagrodzona pyszną, zimową herbatką. Oczywiście żartuję z tym zapracowaniem, bo moje odwiedziny tam są tylko i wyłącznie przyjemnością. No i mam nadzieję że już zawsze tak będzie. Teraz przejdę do zdjęć, bo nie mogę się doczekać by je Wam pokazać. Na końcu podam Wam wszystkie informacje dotyczące tego sklepu.


To wnętrze zachwyca! Dodatkowo słodycze które kupujecie pakowane są w papierowe torby z logo sklepu, ale można sobie kupić też eko torbę! 


Muszę nadmienić że w sklepie dbają o wszystkie, najmniejsze szczegóły! Dodatki do wnętrza, piękna choinka. Każdy drobiazg daje niesamowity nastrój.


A to moja torba z kilkoma produktami które będę próbować. Podejrzewam że każdy z nich znajduje się zarówno w e-sklepie, jak i w stacjonarnym.


A teraz krótkie informacje które na pewno się przydadzą:

strona internetowa na której możecie obejrzeć produkty, a nawet je zamówić, to fajne wyjście dla osób mieszkających z dala od Warszawy, przydatne info znajdziecie zjeżdżając na sam dół strony, po prawej

adres sklepu:

" Coś Słodkiego "
Dzielna 1
00-162 Warszawa

Godziny otwarcia: 
Poniedziałek - Piątek: 11:00 - 19:00
Sobota: 11:00 - 17:00
(Zakupu możesz dokonać również na miejscu, płatność gotówką lub kartą)