31 października 2014

necessarily outsized


Już nie jeden, a nawet więcej niż dwa razy pisałam gdzieś tu na blogu, że uwielbiam swetry! W każdym wydaniu, kolorze, rozmiarze i kształcie. ( Nie bierzcie tego dosłownie ).. Niedawno otrzymałam paczkę z kolejną perełką do szafy. Zima się zbliża, a na dworze robi się upiornie zimno. Trzeba się zaopatrzyć w ubrania, które ochronią nas w jakimś stopniu przed mrozem. Szczerze nienawidzę zimowych zakupów, a chodzenie w kurtce to dla mnie prawdziwa udręka! Czuję się jak wieszak z ogromną ilością rzeczy, która go przeciąża. Niestety nie jesteśmy w stanie sprawić by zimy nie było, więc trzeba skutecznie z nią walczyć. Jeśli chodzi o mnie, to mam już kilka swetrów, ale jak wiadomo - nigdy za wiele! Bo jest tak że ten nie pasuje do tego, tamten do tamtego i ostatecznie okazuje się że nie mamy tego odpowiedniego. Dlatego myślę że akurat co do tej części garderoby, to nigdy za wiele! To tak jak ze spodniami. Dzisiaj pokażę Wam zwykły, codzienny outfit z oversize'owym, ogromnym swetrem w którym jestem totalnie zakochana! Wiem że niektóre z Was pewnie nieraz zaryzykowały i zamówiły sobie ubranie z tak zwanych " chińskich stron ". Chcę Wam powiedzieć że według mnie krótkie spodenki i właśnie swetry są warte uwagi. Zarówno www.choies.com jak i www.sheinside.com ( nie reklamuję, chcę ułatwić Wam wejście poprzez linki ), mają całkiem duży wybór. Także polecam tam zajrzeć, a w razie wątpliwości co do kupna, czy jakichkolwiek pytań, piszcie pod tym postem, a ja postaram się wyjaśnić wszystko co będę umiała. Dzisiejszy outfit jest dość elegancki i szykowny, ale na luzie. Przy okazji chcę Wam powiedzieć, że moje studia rozkręciły się już na dobre i zaczęła się nauka, także przepraszam za moją niską aktywność na blogu, na serio staram się jak tylko mogę. 

koszulka - bershka / buty - deichmann / spodnie - h&m /
 torba - ny / sweter oversize - TU

Muszę kończyć, bo już powinnam być u babci, a chcę się jeszcze wykąpać i jestem spóźniona.. stwierdziłam że najpierw dodam posta, ale ze zdjęciami się zeszło. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i waszą aktywność na blogu!

27 października 2014

relax with beGLOSSY


Jakiś czas temu dotarło do mnie pudełko beGLOSSY, niestety nie byłam w stanie nic tu napisać przez problemy z internetem u mnie w mieszkaniu. Dzisiaj nadal jest z nim słabo, ale że przyjechałam do mojej koleżanki i będę u niej do wieczora, to stwierdziłam że to dobra okazja by pokazać Wam co otrzymałam w tym miesiącu. Niektóre z produktów już są w trakcie wypróbowywania i muszę powiedzieć że zawartość całkiem mnie zadowala!
Hasło tego miesiąca, to: " Zrelaksuj się! ". Na dworze zrobiło się strasznie zimno, a chłodne wieczory skłaniają do zaparzenia sobie herbaty i totalnego relaksu.. na marginesie, nie chce mi się wierzyć że już prawie listopad! Znowu zima, ciepłe ubrania, no i wszelkiego rodzaju choroby, które dopadają mnie zawsze podczas zmian pory roku. W ten weekend był u mnie mój chłopak i chyba mnie zaraził, bo czuję się fatalnie. Ale przechodząc do tematu postu..


Chciałabym Wam powiedzieć którego z produktów jestem najbardziej ciekawa, ale każdy z nich mnie interesuje! Czy któraś z Was skusiła się i zaczęła zamawiać pudełka glossy? Nie " odkryję Ameryki " jeśli powiem, że cholernie się to opłaca! Często cena jednej rzeczy w pudełku przekracza cenę całości, więc to super interes. Która chętna na domowe spa i odprężenie z pudłem glossy? 

22 października 2014

in a dark tone


Niedawno pisałam że ciemne kolory totalnie mnie wkręciły i najchętniej wyrzuciłabym z mojej szafy dosłownie wszystko i zrobiła totalną rewolucję, bo ostatnio jakoś nie mogę się w niej odnaleźć. W sklepach też rzadko kupuję, bo nie trafiam na nic ciekawego. Nie wiem czym to jest spowodowane. Jesień już trochę z nami jest, a ja mam dla Was prosty, luźny look w ciemnym tonie. Niskie botki już jakiś czas temu zaczęły mi się podobać, ale jak to z butami.. a to rozmiar nie taki, a to materiał nie ten, a to jakieś inne mankamenty przez które kupno ich ciągle przesuwało się w czasie. Ale wreszcie trafiłam! Mam! Zwykłe, proste, czarne botki. Myślę że jest to but, który można skompletować dosłownie ze wszystkim. Szary t-shirt to moja perełka, szukałam go wszędzie i nigdzie nie było mojego rozmiaru, albo po prostu wszystkie wyprzedano. Kilka dni temu natknęłam się jednak na niego i wiedziałam że tym razem nie odpuszczę, w dodatku akurat trafiłam na przecenę, co zadowoliło mnie jeszcze bardziej! Jeśli chodzi o rozmiar to jest strasznie zawyżony, bo kupiłam XS i o dziwo jest na mnie dobra, a z reguły kupuję M/L, to zależy czy chcę luźną czy przylegającą. 


koszulka - reserved / buty - deichmann / spodnie - H&M / sweterek - C&A / koszula w kratę TU


Czy wy zaopatrzyłyście się już w jakieś jesienne botki? A może nie przepadacie za nimi? Ja jeszcze myślałam nad zamszowymi, brązowymi. 

20 października 2014

simple way to relax


Pewnie nieraz zdarzają Wam się takie dni, kiedy jedyną czynnością jaką macie ochotę wykonać jest odpoczynek? Pytanie retoryczne.. każdy ma takie chwile. Chcę Wam w prosty sposób pokazać w tym poście co zrobić i czego do tego użyć, by w domowym zaciszu bardzo łatwo stworzyć sobie mini spa i oazę spokoju. Otóż ja - osoba która w swoim rodzinnym mieszkaniu ma i prysznic i wannę, doceniłam rolę tego drugiego dopiero po przyjściu na studia! Obecnie jestem w mieszkaniu w którym do dyspozycji mam tylko wannę i nawet gdybym chciała, to nie uda mi się wykorzystać jej jako prysznic. Zawsze wolałam wejść pod strumień lejącej się na mnie wody, niż leżeć w wannie, gdzie po chwili woda staje się lodowata.. dlaczego? To proste - ciągły brak czasu i przyzwyczajenie. Wczoraj, kiedy to wróciłam do Warszawy, pełna optymizmu i pozytywnego nastawienia do kolejnych dni na studiach ( nie, nie! nie wracam tu z ogromną ochotą! ), stwierdziłam że to jest ten dzień. Poszłam po kilka potrzebnych mi produktów i zrobiłam sobie kąpiel, po której moje siły wróciły, a umysł odpoczął od natłoku myśli. Tak na marginesie, muszę Wam powiedzieć że dziś czuję się całkiem dobrze, a pierwsze kilka dni na studiach w sumie mi się podoba. Wracając do tematu, nie mówię że często, ale postarajcie się znaleźć chwilę dla siebie. Stwórzcie sobie nastrój, według mnie podstawą są świeczki! Uwielbiam je zarówno jako dekoracja, ale też jako zapach i mam ich naprawdę sporo. Te których użyłam wczoraj są prawdziwą zapachową bombą!!! Samplery o woni truskawek w bitej śmietanie i plażowych drinków Bahama, pachniały już zanim zdążyłam otworzyć paczkę. Coś niesamowitego. Nigdy w życiu nie miałam tak intensywnie pachnących świeczek! Teraz pokażę Wam jak niewiele potrzeba by stworzyć sobie odpowiednią atmosferę i się zrelaksować.


1. płyn, olejek do kąpieli ( rossmann )
2. świeczki zapachowe www.goodies.pl  ( TU i TU+ talerzyki ( PEPCO )
3. ulubiona herbata ( Saga, owoce leśne )
4. coś słodkiego TK Maxx ( ciasteczka kawowe - makaroniki )
5. czasopisma, bądź książka 


Może macie jakieś inne, ciekawe sposoby odpoczynku? Chętnie poczytam! 

15 października 2014

glossybox from September

Minął kolejny miesiąc, a przy tym następne otrzymane przeze mnie pudełko glossybox zostało przetestowane! Na wstępie chcę powiedzieć, że to sierpniowe nie ma sobie równych. Było tam tyle interesujących kosmetyków że żadne inne pudełko tego nie przebije. Ale teraz mamy połowę września UPS! miałam na myśli październik, a więc o kosmetykach właśnie z tego miesiąca chcę napisać. Jest 6 sztuk z czego używałam tylko 3, a resztę sprezentowałam mojej mamie, bo albo nie odpowiadał mi skład, albo dany kosmetyk nie był odpowiedni dla mojej skóry.
Także bez zbędnych wstępów przejdę już do oceny poszczególnych produktów.

PANTENE PRO-V
Błyskawiczny Tonik Wzmacniający

21,99 zł / 95 ml (Pełnowymiarowy produkt)
Jak dla mnie rewelka! Moje włosy po tym toniku pachną pięknie i u nasady fajnie się unoszą. Dość długo się utrzymuje i nie pozostawia włosów tłustych.
Nie wiem dlaczego, czytając opinie internautów wiele razy natknęłam się na negatywy. Jak dla mnie jest to godne polecenia, bez wątpliwości!

BENEFIT COSMETICS
it's potent! eye cream

129,00 zł / 14g (Pełnowymiarowy produkt)
Kolejny produkt z tego pudełka, który jest przeze mnie używany do tej pory, to właśnie ten mini kremik! Super się sprawdza jeśli chodzi o likwidację cieni pod oczami i rozświetlenie. Co do tych cieni, to nie mam dużego problemu, ale wiadomo, a to się człowiek czasem nie wyśpi, a to coś.. SUPER!

YVES ROCHER
Wydłużający tusz do rzęs 360°

42,00 zł / 8 ml (Pełnowymiarowy produkt)
Oprócz oryginalnego wyglądu i fajnej szczotki, tusz nie zachwyca. Bardzo powoli wysycha, co dla mnie jest wielkim minusem, a po tej firmie spodziewałam się czegoś lepszego. Nie jestem na nie, ale myślę że raczej się na niego nie skuszę.

RedBlocker
Krem do skóry naczynkowej, na dzień

28,00 zł / 50ml (Pełnowymiarowy produkt)
Skóra nawilżona, naczynka lekko zredukowane, no bo jakich rewelacji można się spodziewać po kremie? Makijaż lepiej się trzyma. Podobno strzał w dziesiątkę!

Isis-Pharma
Glyco-A 12%

85,00 zł / 30 ml (Pełnowymiarowy produkt)
Próbka jest tak mała, że efektów w sumie zbyt dużych też nie można się spodziewać. Skóra miękka, no ale ta ilość jest mikroskopijna! 

Bee Pure
Bee Venom Face Mask

259,00 zł / 50 g (Pełnowymiarowy produkt)
Maseczka dająca bardzo mały efekt, jej ilość jest niewielka, a skóra po użyciu lekko poczerwieniała. Nie polecam!

To tyle! Mam nadzieję że recenzje zarówno tych, jak i wielu innych produktów dają wam do myślenia i pomagają dokonywać trafnych wyborów, bo o to właściwie mi chodzi! Czy któraś używała jakiegoś z tych kosmetyków i może powiedzieć coś o nich? Może macie odmienne zdanie? Chętnie poczytam opinie!