13 kwietnia 2015

time for ballet


W ten weekend oprócz nagłego przybycia mojej siostry, byłam również umówiona na sesję zdjęciową, teraz uwaga! uwaga! - z baletnicą. Szczerze mówiąc marzyłam o zrobieniu takich zdjęć i miałam ich własną, wewnętrzną wizję. W sumie nie myślałam że w 100% uda mi się ją przelać na aparat. Jestem strasznie zadowolona z efektów mojej ostatniej pracy z Agatą, bo tak nazywa się piękna dziewczyna która pomagała mi wyrwać z myśli moje wizje i im sprostać. Co tu dużo mówić? Wyszło subtelnie, delikatnie i przede wszystkim mega naturalnie! Agata cudownie wpasowała się w całość zdjęć i dzięki jej wygibasom (czasami aż bolały mnie kości, patrząc jak się rozgrzewa i wygina na wszystkie możliwe strony) nabrały one tajemniczego charakteru. Nie będę przedłużać, koniecznie zobaczcie sobie backstage z tej sesji zdjęciowej! 

body - american apparel || spódnica - BEZPOŚREDNI LINK 


Uwielbiam całą tą sesję, jak i Agatę! Od razu złapałyśmy dobry kontakt i myślę że świetnie się uzupełniamy jeśli chodzi o pomysły na zdjęcia. Właśnie wgrywam je na facebook'a i za chwilę ujrzycie sesję w całości. Mam nadzieję że wam się spodoba. Napiszcie pod spodem co o nich sądzicie, a tymczasem zapraszam tutaj:


11 kwietnia 2015

spontaneous decisions


Chyba nigdy w życiu nie byłam tak usatysfakcjonowana moją pracą fotograficzną, jak dzisiaj. Niesamowite że dosłownie w 100% udało mi się wykorzystać tę piękną pogodę jaka towarzyszyła mi przez cały dzień. Zacznę od tego że na weekend zostałam w Warszawie. Po pierwsze całkiem niedawno, bo dopiero we wtorek tu przyjechałam, więc najzwyczajniej w świecie nie opłacało mi się znowu jechać do domu, a po drugie.. no właśnie byłam umówiona dzisiaj na sesję zdjęciową z niesamowitą Agatą, którą poznacie w kolejnym poście. Dzisiaj za to wasze oczy zabawi widok mojej siostry, która jest moim pewnego rodzaju życiowym towarzyszem fotograficznym, ale również królikiem doświadczalnym. Przyjechała do mnie wczoraj, miło spędziłyśmy wieczór, pogadałyśmy jak dawniej i w sumie chyba obu nam tego brakowało, bo niestety ze względu na studia mamy ograniczone możliwości. Szkoda, ale staramy się sobie z tym radzić i chyba wychodzi nam całkiem nieźle. Decyzja o sesji była podjęta zupełnie spontanicznie, a to właśnie takie decyzje są u nas najlepsze i zazwyczaj skutkują satysfakcjonującymi zdjęciami. Mam nadzieję że i tym razem tak będzie. A w ukryciu muszę wam wyznać, że na moje oko ta sesja ma szansę stać się jedną z naszych lepszych. Popatrzcie na zapowiedź.

uszka królika - BEZPOŚREDNI LINK

Zapowiada się ciekawie, a ja lecę dalej oglądać zdjęcia. Przerwałam tylko na chwilkę, chcąc dodać tu posta najszybciej jak to możliwe! Podobają wam się zdjęcia? Co o nich myślicie? A jak u was się sprawdzają decyzje spontaniczne?

8 kwietnia 2015

something for photographer


Dla osoby, która jest totalnie uzależniona od aparatu i praktycznie 3/4 ścian w pokoju ma wypełnione wszelkiego rodzaju obrazami, wycinkami, zdjęciami, prezenty dotyczące właśnie fotografii są chyba tymi najprzyjemniejszymi. Dla mnie to coś totalnie pięknego jeśli dane zdjęcia możemy mieć wywołane, możemy je wziąć do ręki i cieszyć oko. Wiadomo że komputer odgrywa tu dość znaczącą rolę, bo to właśnie za jego pośrednictwem odbywa się większość procesów upiększających (choć nie zawsze, haha) daną fotografię, ale ja jednak jestem za tym aby w miarę możliwości mieć jak największą ilość zdjęć wywoływanych. Dlatego też nieźle się ucieszyłam jak otrzymałam urodzinową przesyłkę od projektogram'u. Zazwyczaj większość osób, które tak jak ja na co dzień używają instagramu jest bardzo przywiązana do swoich zdjęć i teraz powiedzcie mi, kto nie chciałby uwolnić swojego instagramu? Macie taką możliwość, bo właśnie projektogram oferuje wam super produkty (case na telefon, poduszkę, plakat, torbę) właśnie z motywem waszych zdjęć! Nie muszą to być foty z instagrama, możecie wybierać je dowolnie. Fajna sprawa, bo sami sobie projektujecie daną rzecz i macie własny, niepowtarzalny motyw. Kolejną za to propozycją jest instadruk, który również oferuje fajne opcje niemalże "wywoływania" naszych zdjęć! Coś niesamowitego. Co dość dziwne, zdjęcia są w super jakości. Ja jestem totalnie zakochana, nie wiem jak wy.. 


Strasznie doceniam takich kreatywnych ludzi, a jeśli coś dodatkowo wiąże się z fotografią to już na początku ma u mnie wielkiego plusa! Jeśli chodzi o zamówienie, to w projektogramie zdecydowałam się na tubę z plakatem 96 zdjęć, a od instadruk porwałam foty na kwadratach 48 sztuk. Myślę że na tym się nie skończy, bo powoli zaczynam rozmyślać nad kolejnymi projektami! 


Teraz mam kolejną porcję miłych wspomnień na ścianach, a do tego piękną ozdobę pokoju. Obecnie poszukuję odpowiedniej ramki na plakat, a kiedy już wszystko dokończę, to być może pokażę na blogu moje zagospodarowanie ścian. Na instagramie jestem dużo częściej niż na blogu - dla zainteresowanych!


Czy ktoś z was zdecydował się na podobny zakup? A może wybraliście inną rzecz? Co myślicie na temat wywoływania zdjęć? Którą opcję preferujecie? 

5 kwietnia 2015

Easter | what happens


Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jaka radość we mnie wstąpiła, gdy w tej chwili cudem udało mi się uruchomić mojego laptopa. Pomimo tego że mam wrażenie że biurko za chwilę się pod nim spali, a sam sprzęt wydaje dziwne dźwięki, to cieszę się że jestem w stanie nabazgrać do was kilka słów. Szkoda że musiałam czekać na to aż 10 dni, bo dokładnie tyle minęło od poprzedniego posta, ale cóż.. życie. Nawet nie wiecie ile dobrego się ostatnio u mnie wydarzyło, ale nie chcąc zapeszać nie będę się wypowiadać na ten temat. W każdym razie od 29 marca do przyszłego wtorku jestem w moim rodzinnym domu. Odpoczęłam, nabrałam sił i zaczynam już tęsknić za Warszawą. Obecnie jak się zapewne domyślacie, priorytetem jest dla mnie zakupienie nowego sprzętu, bo jak mam funkcjonować bez internetu? Nie da się. Za pisanie postów poprzez telefon, nawet nie zaczynam się brać bo to coś strasznego i jak dla mnie zupełnie niewykonalnego. Do tego zmusiłaby mnie chyba tylko nagła ewakuacja na bezludne wyspy gdzie do dyspozycji miałabym tylko telefon. Mam w planach wiele postów, więc jak tylko wrócę do Warszawy, to ruszam szukać laptopa. Mam nadzieję że moja długa obecność nie wywołała u was myśli o totalnym opuszczeniu tego miejsca? Nic bardziej mylnego! Nie będę obiecać, ale postaram się jak tylko to będzie już możliwe, pisać częściej. Uwierzcie, że sama bym tego chciała i chyba niczego na tę chwile nie brakuje mi bardziej niż właśnie mojego systematycznego blogowania. Mam nadzieję że wiadomość iż wszystko oprócz mojego kolana jest w porządku, w jakimś stopniu wam wystarczy? Obecnie są święta i cieszę się że jest mi dane ukazać wam chociaż namiastkę tego, jak w tym roku wyglądają one u mnie. Nic specjalnego! Żaden przepych, ogrom jedzenia, pełen koszyk. Nie! A tym najwytrwalszym czytelnikom, którzy mimo mojej nagannej w ostatnim czasie postawy wobec bloga nadal tu są, życzę miło i smacznie spędzonych świąt w rodzinnym gronie.


Jak możecie zauważyć, udało mi się nawet coś upiec! Od dawna chodził za mną przepis na.. leśny mech. To ciasto świetnie ozdobiło stół świąteczny i super wpasowuje się w klimat tych świąt. Myślę że przepis na nie, nieco przeze mnie zmodyfikowany, na pewno się tu kiedyś pojawi. Kończąc, chciałam jeszcze tylko dodać że dość często pojawiam się na intagramie, więc jeśli macie ochotę, to możecie mnie tam obserwować. 


Jak mijają wam święta i gdzie je spędzacie? Pada u kogoś z was śnieg?

25 marca 2015

another part of this city


Kolejny kąt Warszawy zaliczony! Dzisiaj pogoda dopisała, słońce świeciło tak intensywnie, że nie byłyśmy w stanie poruszać się w kurtkach. Strasznie irytuje mnie fakt, że nie mogę znaleźć sobie odpowiedniego płaszcza na wiosnę, nie wspominając już o tym że zupełnie straciłam orientację w doborze ubioru na obecną pogodę. Chyba czas zacząć na poważnie zastanawiać się nad porządnymi zakupami. A wy zaopatrzyłyście się już w wiosenne łaszki? Mam nadzieję że nie tylko ja jestem aż tak w tyle. Nawiązując do tematu, dzisiaj odwiedziłyśmy północno-zachodnią część stolicy, czyli Wolę. Jakiś czas temu przypomniałam sobie o Parku Moczydło który zdarzyło mi się odwiedzić za dzieciaka, będąc na kilka dni u cioci (tak, tam również mam rodzinę). Kiedy dotarłyśmy na miejsce kupiłyśmy sobie lody żeby trochę ochłodzić się po przebyciu dość długiej drogi autobusem. Atmosfera panująca w parku sprawiła że poczułyśmy się na maksa odprężone, dlatego zrobiłam dość mało zdjęć. Na szczęście mogę wam przekazać chociaż namiastkę tego, co się tam znajdowało. Na marginesie, strasznie się cieszę jak widzę te rozkwitające pąki i budzącą się do życia przyrodę. 


Jak możecie zauważyć, słońce było tak mocne, że zrobienie interesujących zdjęć graniczyło z cudem. Ale tak, czy siak koniecznie chciałam wam pokazać namiastkę tego miejsca. Jeśli ktoś chce odpocząć, to serdecznie polecam to miejsce. Według mnie jest genialne na piknik! Na pewno kiedyś je do tego wykorzystam. Cieszę się że powoli zaczyna do mnie wracać dobra aura, już w piątek jadę na noc do moich braci, a w sobotę przyjeżdża mój chłopak. Nie widzieliśmy się ponad tydzień, więc strasznie za nim tęsknię! 

Wracając do pytania ze środka posta, czy macie już okrycia wierzchnie na wiosnę? Co fajnego możecie polecić? Gdzie się rozglądać? 

23 marca 2015

photos from last days


Niemalże miesiąc temu, bo dokładnie 22 lutego dodawałam posta ze zdjęciami z telefonu. Nie chce mi się wierzyć że to tak szybko minęło.. mamy wiosnę! Niestety dla mnie ostatnie dni były dość kiepskie i nie miałam ochoty nawet dotykać aparatu, a to w moim przypadku zdarza się bardzo, bardzo rzadko. Ale co tu biadolić? Mamy wiosnę. Nie ważne co się dzieje, ptaki śpiewają, rośliny budzą się do życia, trawa z brunatnej, robi się zielona. Nie ma innej możliwości, jak pozytywnie się nastawić i dać tej dobrej energii działać! Szczerze mówiąc nieźle się zdziwiłam jak wczoraj po przebudzeniu za oknem dostrzegłam śnieg. Mam nadzieję że to tylko przejściowe, bo dzisiaj jest już dużo lepiej. Oprócz tego że od jakichś 2 tygodni nie mam laptopa i jestem na łasce Magdy, to równie długo mam problem z prawym kolanem. Ból jaki wyczuwam, potrafi czasem nawet wyrwać mnie ze snu.. co nie jest zbyt komfortowe. Na ten weekend nie byłam u mamy, bo miałam pewne plany, ale i tak nic z nich niestety nie wyszło i strasznie żałuję że nie pojechałam. Na szczęście święta za pasem i nim się obejrzę będę już u siebie. Mam kilka spraw do załatwienia. Dzisiaj wrzucę dużo, dużo zdjęć, więc jeśli macie ochotę to zostańcie do końca, a jeśli nie, to zawsze możecie śledzić mnie na instagramie, gdzie zdjęcia potrafię wrzucać nawet kilka razy dziennie. znajdziecie mnie tu: @paulamroczkowska
Należy nadmienić, że w tym miesiącu zdecydowanie najczęściej fotografowałam jedzenie i krajobraz. Szczerze mówiąc zaczyna mi brakować miejsca na zdjęcia! Mam nadzieję że nie będziecie mieć mi za złe że nie podpisałam wszystkich zdjęć, niestety to zabiera masę czasu. Miłego oglądania!

ostatni miesiąc należy do tarty z truskawką z carrefour'a! zdecydowanie coś pysznego / na noc u braci :) / świętowanie roku razem / selfie
odsypianie tygodnia / bez okazji / grycan ma najlepsze koktajle / przypadkowo ten sam kolor 

nie muszę powtarzać.. subway ponad wszystko! / pierwsze odwiedziny w so sweet & ich wyśmienite wypieki / fajny prezent na Dzień Kobiet od beGlossy
deser od dziewczyn z so sweet / backstage sesji z zespołem Martess / jeden z prezentów urodzinowych / kwiaciarnia

odwiedziny w najlepszej kwiaciarni na świecie / z Madzią świętowałyśmy Dzień Kobiet / kolejny piękny bukiet / zbita szyba przy Stadionie Narodowym (fajny motyw, prawda?)
Magdy dziwna kolacja / namiastka moich 20 urodzin / kolejne odwiedziny w so sweet / tak! robię zdjęcia wszystkiemu i wszędzie 

odwiedziny w so sweet - wiedziałam że na jednych się nie skończy | polecam wszystkim! ( jest na ten temat oddzielny post, więc warto tam zajrzeć )
próbowaliście już nowego somersby? mi strasznie smakuje!!! / lody z biedry - polecam / standardowo subway / tarta truskawkowa & kawa karmelowa! 

Tymczasem, jak już mam taką okazję i akurat szukam dobrego laptopa, to chciałabym się Was zapytać czy macie mi coś konkretnego do polecenia?